Ostatnia w tej kadencji sesja Rady Miejskiej przebiegała w napiętej, przedwyborczej atmosferze. W pewnym momencie mocno „zaiskrzyło” pomiędzy przewodniczącą Beatą Boczar a radnym Arkadiuszem Marczakiem. Szefowa rady zaatakowała go za wyborczy artykuł, w którym dystansował się wobec poczynań radnych koalicji i przypisywał sobie wprowadzenie
do budżetu remontu jednej z ulic.
ZDENERWOWANA PRZEWODNICZĄCA
Czwartkowa sesja Rady Miejskiej była już ostatnią w tej kadencji. Radni w tym samym składzie na pewno się już nie spotkają, więc mogłoby się wydawać, że obrady przebiegać będą w serdecznej atmosferze. Tak się jednak nie stało, bo górę wzięły przedwyborcze emocje. Powodem okazał się sponsorowany artykuł radnego Arkadiusza Marczaka zamieszczony w jednej z lokalnych gazet. Z jego treści wynikało m.in., że Marczak sam wprowadził do budżetu miasta remont jednej z ulic. Radny w opłaconym przez siebie materiale dystansował się wobec wielu poczynań koalicji, w której skład wchodził przecież przez ostatnie cztery lata. To bardzo rozzłościło przewodniczącą rady Beatę Boczar: - Po przeczytaniu tego artykułu miałam wrażenie, że zrobił pan z nas idiotów – zwracała się do Marczaka.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Przypominała, że wszystkie inwestycje wprowadzone do tegorocznego budżetu były najpierw szeroko omawiane na spotkaniach koalicyjnych. - Nigdy żadna z nich nie została wprowadzona ot tak sobie, bo pan Marczak skorzystał z nieuwagi radnych na sesji i sam wprowadził do budżetu inwestycję – nie kryła irytacji przewodnicząca. Przypominała, że remont ul. Solidarności, o który chodziło Marczakowi, został zatwierdzony do realizacji już cztery lata temu, nie był więc jego osobistą zasługą.
SPOLEGLIWA KOALICJA
Wywołany do tablicy radny chciał się odnieść do uwag przewodniczącej, ta jednak mu na to nie pozwoliła. Przeciw temu zaprotestował kolega Marczaka z PO, wiceprzewodniczący rady Klaudiusz Woźniak. - Jeśli już pani poruszyła kwestię artykułu radnego, to niech ma on szansę wypowiedzenia choćby kilku słów – apelował do Boczar Woźniak. Jego zdaniem Marczak miał prawo do indywidualnej oceny działalności koalicji rządzącej miastem, tym bardziej w materiale wyborczym. - Każdy radny koalicji był bardzo spolegliwy w tej kadencji. W zasadzie nie poj awiała się jakakolwiek krytyka, nawet przy kontrowersyjnych uchwałach – podsumowywał postawę radnych w minionym czteroleciu wiceprzewodniczący. Tłumaczenia, że artykuł miał wyborczy charakter nie przekonały Boczar. - Kampania wyborcza nie pozwala na to, żeby kogoś szmacić – odpowiadała Woźniakowi.
(ew)
{/akeebasubs}
