Rozmowy m.in. z muzułmaninem, genderowcem, osobą transpłciową czy matką niepełnosprawnego dziecka mogli odbyć mieszkańcy Szczytna w ramach projektu „Żywa biblioteka”. Przedsięwzięcie miało na celu przełamanie stereotypów krążących na temat mniejszości religijnych, seksualnych czy też ludzi ze środowisk narażonych na wykluczenie społeczne.

PRZEŁAMAĆ STEREOTYPY
„Żywa biblioteka” zagościła w szczycieńskim MDK-u w minioną sobotę w ramach projektu „Obywatele dla demokracji” wdrażanego przez Fundację IRSE. Akcja miała na celu pokazać, że wśród nas, na równych prawach, funkcjonują ludzie o różnych poglądach, orientacjach seksualnych czy wyznaniach. W rolę „książek” wcieliły się osoby, na temat których krążą różnego rodzaju stereotypy. W bibliotecznym katalogu znaleźli się: osoba transpłciowa, ewangeliczka, genderowiec, muzułmanin, żona muzułmanina, Rosjanka, weganin oraz rodzic osoby niepełnosprawnej.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Projekt przyciągnął do MDK-u „czytelników” w różnym wieku. – Były zarówno dzieci pod opieką rodzica, jak i pan około siedemdziesiątki – informują wolontariusze Karolina Larenta i Dariusz Suchecki.
MUZUŁMANIN
Jedną z dostępnych „książek” był muzułmanin od czterech lat mieszkający w Polsce. Przyjechał tu z Algierii do rodziny. W naszym kraju skończył studia, ożenił się z Polką, a obecnie pracuje w Poznaniu. Zapytaliśmy go o aktualny obecnie problem terroryzmu islamskiego. Zdaniem naszego rozmówcy, organizujący zamachy na niewinnych ludzi fundamentaliści wypaczają naukę płynącą z Koranu. – Jest w nim napisane, że jeśli ktoś zabija jednego człowieka, to tak, jakby zabił całą ludzkość – tłumaczy, podkreślając, że organizatorzy zamachów są zwykłymi kryminalistami. Zauważa, że wiedza na temat islamu jest bardzo mała, kształtowana głównie w oparciu o wyrywkowe informacje medialne. Nie kryje swojego żalu do krajów zachodnich, w tym Stanów Zjednoczonych, które, jego zdaniem, poprzez destabilizację Syrii, Libii i Iraku przyczyniły się do powstania Państwa Islamskiego. Czy spotkał się w Polsce z objawami nietolerancji? – Raz w hotelu w Warszawie jego pracownica, po obejrzeniu mojego paszportu powiedziała mi, że powinienem wrócić tam, skąd przyjechałem – wspomina. Z największą falą niechęci styka się jednak w internecie, na Facebooku, gdzie nie brakuje wrogich muzułmanom komentarzy. Mimo to chce zostać w Polsce na stałe. Jego żona jest chrześcijanką i, jak mówi, nie ma z tym żadnego problemu. Czy nie zachęcał jej do przejścia na islam? – W mojej religii nikogo do niczego nie zmuszamy – zapewnia.
GENDEROWIEC
„Kurek” miał okazję rozmawiać także z genderowcem, który pochodzi ze Szczytna, a obecnie mieszka i pracuje w Warszawie. Ideologia gender jest mocno krytykowana przez Kościół katolicki. Jego przedstawiciele uważają, że to niebezpieczne zjawisko prowadzące do zatarcia różnic między kobietami a mężczyznami, uderzające w tradycyjny model rodziny. Nasz rozmówca przekonuje jednak, że funkcjonuje ono od wieków. – Każdy z nas jest tak naprawdę w jakimś stopniu „gender”. Kobieta, która krzyczy z sejmowej mównicy, sama zaciera różnice między płciami, bo przecież dawniej nie mogły być one posłami – zauważa. – Nie jest to kwestia żadnej ideologii, tylko złamania pewnych utartych norm społecznych – mówi.
Olga ze Szczytna, która przyszła w sobotę do „żywej biblioteki”, postanowiła wypożyczyć wszystkie dostępne w niej „książki”. – Jestem trochę nieprzygotowana. Lepiej było tu przyjść z gotowymi pytaniami – zwierza się nam po rozmowie z genderowcem. – Uważam, że gender to kontrowersyjny temat, ale powinniśmy o nim mówić – podkreśla.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
