Zwolnienie Marioli Szuszkiewicz z funkcji dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Pasymiu nastąpiło z naruszeniem prawa. Tak uznały sądy pierwszej i drugiej instancji, a ostatnio także Sąd Najwyższy, który odrzucił kasację złożoną przez burmistrza Bernarda Miusa.

Zwolniona z naruszeniem prawa

NIE ZASIĘGNĄŁ OPINII

Mariola Szuszkiewicz została zwolniona z funkcji dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Pasymiu na początku lipca ubiegłego roku. Burmistrz Bernard Mius argumentował swoją decyzję m.in. jej niedostatecznym zaangażowaniem w działalność placówki oraz brakiem kreatywności i współpracy z sołectwami. W te wyjaśnienia mało kto jednak w Pasymiu wierzył. Zwolnienie zbiegło się bowiem w czasie z ujawnieniem przez Mariolę Szuszkiewicz treści notatki służbowej, w której opisała tryb wyłaniania firmy obsługującej powiatowe dożynki odbywające się w Pasymiu w 2010 roku.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Treść sugerowała, że podczas procedury mogło dojść do naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Za zwolnioną dyrektor ujęła się komisja oświaty Rady Miejskiej, uznając, że decyzja burmistrza nie miała merytorycznych podstaw. Mariola Szuszkiewicz wniosła sprawę do Sądu Pracy w Szczytnie. Orzekł on, że jej zwolnienie nastąpiło z naruszeniem prawa. Wyrok ten podtrzymał również sąd drugiej instancji po apelacji złożonej przez burmistrza Pasymia. Poszło o to, że Mius, zwalniając dyrektor, nie zasięgnął opinii lokalnych stowarzyszeń współpracujących na co dzień z MOK. Taki wymóg nakłada na niego ustawa o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej precyzująca tryb odwoływania dyrektorów placówek kultury.

BURMISTRZ PONAD PRAWEM

W wyniku przegranych spraw, pasymski samorząd wypłacił Marioli Szuszkiewicz 12 tys. zł odszkodowania. Mius jednak nie złożył broni i wniósł kasację do Sądu Najwyższego. W połowie października została ona odrzucona.

Zwolniona dyrektor nie odczuwa jednak wielkiej satysfakcji. - Boli mnie to, że ktoś stawia się ponad prawem. Rozumiem, że burmistrz mógł mnie zwolnić, ale osoba na takim stanowisku powinna szanować przepisy – mówi z goryczą Mariola Szuszkiewicz. Dodaje, że Mius na spotkaniach wyborczych z mieszkańcami miał się chwalić, że odzyska wypłacone byłej dyrektor odszkodowanie. - Nie dość, że zmarnował pieniądze podatników na sprawy sądowe, to jeszcze wprowadza w błąd wyborców – nie kryje oburzenia była dyrektorka. Jak mówi, po zwolnieniu jej ze stanowiska, otrzymała wiele dowodów wsparcia ze strony mieszkańców gminy, którzy pozytywnie odbierali to, co robiła na rzecz lokalnej kultury. Przyznaje, że jej prawniczka sugerowała, żeby domagała się w sądzie przywrócenia do pracy. Nie zdecydowała się jednak na to tłumacząc, że nie wyobraża sobie dalszej współpracy z Miusem.

NICZEGO NIE ŻAŁUJE

Burmistrz od „Kurka” dowiaduje się o odrzuceniu jego kasacji i nie chce komentować rozstrzygnięcia sądu. Zaprzecza, by na spotkaniach z wyborcami obiecywał, że Mariola Szuszkiewicz będzie musiała zwrócić wypłacone jej odszkodowanie. - Nie żałuję mojej decyzji o zwolnieniu dyrektor. Jestem bardzo zadowolony z pracy MOK pod nowym kierownictwem – mówi Mius. Jak informuje, koszty spraw sądowych wyniosły około 10 tys. złotych.

- Moje odszkodowanie plus koszty sądowe dałyby pół porządnego etatu instruktorskiego w MOK – komentuje Mariola Szuszkiewicz.

Ewa Kułakowska

{/akeebasubs}