W ostatnich dniach doszło do kolejnych drastycznych przypadków znęcania się nad zwierzętami. W Szczytnie czteromiesięczny szczeniak był na oczach dzieci podduszany, a następnie bez oznak życia porzucony. Z kolei w Nowym Gizewie sprawca próbował roztrzaskać głowę błąkającemu się w okolicy bezdomnemu psu.
KATOWANY NA OCZACH DZIECI
Okrucieństwo wobec zwierząt wciąż nie należy do rzadkości. Pokazują to ostatnie zdarzenia z terenu powiatu. Na początku stycznia, w okolicy ul. Poznańskiej zwyrodnialec podrzucał do góry czteromiesięcznego szczeniaka i podduszał. Kiedy piesek stracił przytomność, porzucił go. Wszystko działo się na oczach dzieci. To ich krzyk zaalarmował świadków, którzy przybyli zwierzakowi na pomoc.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W sprawie znęcania się nad szczeniakiem działania prowadzi szczycieńska policja. - Ustaliliśmy już sprawcę tego czynu. Niebawem zostaną wykonane z nim czynności – informuje st. sierż. Izabela Cyganiuk, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie.
SADYSTA PRÓBOWAŁ ROZTRZASKAĆ MU GŁOWĘ
Kolejny psi dramat rozegrał się w Nowym Gizewie. Od prawie roku błąkał się tam dość duży pies nazywany Reksem. Gościł na wielu posesjach, ale był nieufny wobec dorosłych, za to bardzo lubił dzieci, które często odprowadzał do szkoły. Dał się poznać członkiniom szczycieńskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, kiedy w ubiegłym roku otrzymały zgłoszenie dotyczące psa biegającego z drutem owiniętym wokół łapy. - Wówczas próbowaliśmy go złapać za pomocą klatki – łapki ustawionej na jednej z posesji, ale on nie chciał bliższego kontaktu z ludźmi – mówi Irena Dobryłko, prezes szczycieńskiego TOZ. Pies nadal przebywał więc w tej okolicy. Ktoś go dokarmiał, ktoś inny postawił mu nawet budę. - Jakiś czas temu dotarła do nas informacja, że Reksa próbuje przysposobić pewna rodzina. Jednak trudno go było utrzymać na posesji, bo potrafił przegryźć siatkę, aby wyrwać się na wolność – relacjonuje prezes.
We wtorek 18 stycznia jeden z mieszkańców Nowego Gizewa zaalarmował schronisko w Szczytnie, że na jego podwórku leży pies z raną na głowie i opuchniętym pyskiem. - To, co zobaczyliśmy, świadczy ewidentnie o silnym uderzeniu zwierzęcia deską czy jakimś innym narzędziem – mówi Irena Dobryłko. - Mamy pewne przypuszczenia, komu mógł przeszkadzać Reks, ale potrzebujemy świadków. Jeśli ktoś z państwa coś widział, wie, kto wyrządził temu bezbronnemu i bezdomnego psu tak ogromną krzywdę, prosimy o informację. Zapewniamy anonimowość – dodaje.
Obecnie Reks przebywa w szczycieńskim schronisku, gdzie powoli dochodzi do siebie. Nie wiadomo jednak, czy wskutek uderzenia nie doszło do poważniejszych uszkodzeń mózgu, dlatego pies musi przejść jeszcze specjalistyczną diagnostykę.
(ew){/akeebasubs}
