Od czasów pogańskich wiekowe dęby miały dla ludzi znaczenie symboliczne. W późniejszych wiekach drzewa te sadzono po to, by upamiętnić ważne wydarzenia i osobistości. Niewiele osób pewnie wie, że dęby takie, poświęcone członkom rodziny cesarskiej, rosły także w powiecie szczycieńskim, na terenie gminy Rozogi.
ŚWIĘTE DRZEWA
Wiekowe dęby były świętymi drzewami plemion słowiańskich, germańskich i pruskich. Prusowie łączyli je z bogiem Perkunem. Być może uważali wybrane, bardzo stare dęby za punkt środkowy danego obszaru oraz słup podpierający nieboskłon i spajający trzy sfery kosmiczne: niebo, ziemię i podziemia. Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa święte gaje i drzewa utraciły swoje dotychczasowe znaczenie. Jednak olbrzymie, wiekowe dęby musiały nadal robić na ludziach duże wrażenie. Od XIX wieku zaczęto nadawać niektórym z nich imiona. Zdarzało się, że wraz ze zmianą przynależności państwowej jakiegoś terytorium rosnącym na danym obszarze dębom zmieniono nazwy na bardziej swojskie. Taki los spotkał dąb rosnący w Kadynach. Ten liczący około 700 lat najstarszy w województwie warmińsko-mazurskim okaz od 1898 roku nazywany był dębem królewskim. Później nazwano go 1000-letnim Dębem Niemiec. Po II wojnie światowej był nazywany Dębem Kadyny, następnie „Dębem Odrodzenia Polski”, a obecnie nosi on imię Jana Bażyńskiego.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
KU CZCI DOWÓDCÓW I WŁADCÓW
W drugiej połowie XIX wieku zapanowała w Niemczech moda na sadzenie z różnych powodów pamiątkowych dębów. Sporo posadzono w związku z proklamacją II Rzeszy w 1871 roku i te nazywano dębami pokoju. Dąb pokoju rośnie między innymi w Mrągowie. Drzewa tego samego gatunku upamiętniające zwycięstwo nad Francją w 1871 roku nazywano sedańskimi. Sadzono również dęby upamiętniające Bismarcka. W okolicach Ostródy rośnie dąb Blüchera. Gebhard Leberecht von Blücher był jednym z dowódców wojsk sprzymierzonych w bitwie pod Lipskiem w 1813 roku. Jednak najczęściej sadzono dęby upamiętniające cesarzy oraz członków ich rodzin. Po wygranym na Warmii i Mazurach plebiscycie sadzono dęby plebiscytowe. Dęby sadzono również, by uczcić zbawcę Prus Wschodnich - Paula von Hindenburga. Wreszcie, sporadycznie, sadzono również dęby Adolfa Hitlera.
DĘBY CESARSKIE W GMINIE ROZOGI
Na terenie obecnego powiatu szczycieńskiego udało się odnaleźć informacje o pięciu miejscach, w których rosły dęby cesarskie. Wszystkie one znajdują się na obszarze gminy Rozogi. Dęby cesarskie sadzono często przy drogach w środku lasu. Oprócz upamiętnienia członków rodziny cesarskiej, drzewa te miały dowartościować las symbolicznie. Szczególnie ważne musiało to być na terenach przygranicznych, zamieszkiwanych przez ludność etnicznie polską, a w przypadku południowej części powiatu szczycieńskiego, w sporej mierze katolicką. W związku z powyższym nie jest chyba przypadkiem, że aż trzy dęby upamiętniające niemiecką rodzinę cesarską posadzone zostały w Klonie i jego okolicy. Klon był wsią w połowie katolicką, o silnych sympatiach propolskich. Schronienie znaleźli w nim polscy powstańcy styczniowi. Prawdopodobnie inicjatywa sadzenia dębów cesarskich wychodziła od leśników. Informacje o sadzeniu w 1900 roku dębów w Klonie i Rozogach wysłał leśniczy Ulonski z Rozóg i on też od dworu cesarskiego otrzymał odpowiedź i podziękowanie.
Rozogi, 8 maja. Na winszowanie, dnia urodzin kronprynca, 6 maja, odesłane do Bonu, w którem też meldowano było, że „dęby kropryncowe”, sadzone w przeszłym roku w dniu wywołania pełnoletności następcy tronu tu w Rozogach i w Klonie, przez ostrą zimę szczęśliwie wytrwały, a na początku wiosny do nowego życia się ocuciły, naśladująca odpowiedź przyszla: „Bon 7 maja, Do amstforstejra Ulonski, Friedrichsdorf, Ostpr., Jego Królewiczowska i Cesarska Mość za wdzięczne winszowanie dziękę przejmą składa. - Oberst von Pritzelwitz.
Wspomniane w powyższej notatce dęby rosły na obszarze wsi. W przypadku drzew sadzonych w środku lasu rola leśników musiała być jeszcze większa. Dęby, o których wspominano w notatce, posadzono we wsiach.
Pod tym posadzonym w 1900 roku w Klonie upamiętniającym osiemnaste urodziny niemieckiego następcy tronu Wilhelma Hohenzollerna (1882–1951) postawiono później pomnik upamiętniający mieszkańców wsi poległych w trakcie I wojny światowej. W lesie na północny wschód od Klonu rośnie Dąb Margarethy. Zapewne chodzi tu o Małgorzatę Beatrycze Feodorę (1872–1954) – żonę landgrafa Hesji Fryderyka Karola i córkę Fryderyka III Hohenzollerna. Na dębie wisi obecnie stara tabliczka z oznaczeniem pomnika przyrody. Jak wynika z przedwojennych map, w lesie na południowy zachód od Klonu rósł dąb cesarski. Nie udało się go jednak odnaleźć, najprawdopodobniej został ścięty.
W lesie w pobliżu Lipniaków przy drodze do nieistniejącej już leśniczówki posadzono „Dęby trzech cesarzy”. Drzewa te upamiętniały: Wilhelma I (1797-1888), Fryderyka III (1831-1888) i Wilhelma III (1859-1941). Wszyscy oni panowali w 1888 roku. W 2011 roku po nawałnicy leśnicy podczas prac porządkowych zwrócili uwagę na dwa głazy. Po ich odwróceniu odkryli wymalowany krzyż z napisem Drei Kaiser Eichen (Trzy cesarskie dęby). Po odsłonięciu napis szybko blakł. Po konsultacjach ustalono, że jedynym wyjściem jest pomalowanie go na nowo, co też i uczyniono. Dęby do naszych czasów się nie zachowały.
Witold Olbryś{/akeebasubs}
