W okresie transformacji ustrojowej wielu moich kolegów i znajomych dorobiło się jednej nocy, w jednym dniu! Kupowali majątki za bezcen. Nabywali dziesiątki hektarów ziemi, lasów za pobory jednego miesiąca. Kupowali od agencji rolnej, od upadających firm – bezprzetargowo! Później już w przetargach, ale prawie za bezcen. Stawali się właścicielami majątków trwałych po likwidowanych PGR-ach, a głównie ich atrakcyjnych ziem. Nabywali środki trwałe z wystawionego do przetargu majątku zakładów przemysłowych i ich ośrodków wypoczynkowych.
W służbie zdrowia, też w majestacie prawa, posprzedawano całe wyposażenia gabinetów stomatologicznych, protezownie, wszystkie środki trwałe w zakładzie remontowo - budowlanym. A gdzie są majątki po molochach takich jak: Cegielski, Zamech, Calisia… Mój przyjaciel, goły jak święty turecki, pojechał i kupił w atrakcyjnej miejscowości, nad przepięknym jeziorem – cały ośrodek wypoczynkowy - z domkami, z przystanią, ze stołówką, ze sprzętem pływającym… Dziś gdy go odwiedzam, to jest biznesmenem całą gębą. Znam szczycieńskich biznesmenów, którzy pozapominali, że jeszcze nie tak dawno temu jeździli furmankami… Teraz nie chcą pamiętać lub pozapominali o swoich rodowodach! Niektórzy do dziś nie umieją poprawnie pisać, ale niektórzy już twierdzą, że pochodzili z hrabiowskich rodów...{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Trudno, tak bywa przy zmianie ustroju, tak u nas postępowano... Co państwowe, trzeba było natychmiast likwidować. Myślałem, że wszystko się uspokoi i zostanie powołany jakiś tam Instytut Pamięci Narodowej, który zacznie po kolei prześwietlać część „nowobogackich”, tych podejrzanych, co dorobili się majątku w ciągu sekundy. A tu prześwietlają jakieś tam kłamstwa lustracyjne sprzed kilkunastu lat. Trwają długotrwałe procesy, które nic nikomu nie dają. Ot, sztuka dla sztuki, ktoś musi przy takim bezrobociu mieć zatrudnienie, a panowie zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy brutto.
Jak dziś pamiętam wywiad z panem Wajdą, na temat kręconych filmów związanych z Lechem Wałęsą. Bardzo mi się jego wypowiedzi podobały, oprócz jednej, że wszystkie polskie fabryki musiały natychmiast upaść. Przyczyna, to zerwanie kontaktów z ZSRR, bo oni przecież odbierali od nas towar. Tylko część w jego wypowiedzi jest prawdą, przecież nasze fabryki i zakłady miały zbyt i na zachodzie! Nasze towary miały wyrobioną markę, bez trudu były zbywane po lewej stronie naszego państwa. Zachód tylko czekał na upadek naszych renomowanych firm i w jednym dniu uzupełniał po nas lukę zaopatrzeniową. Ja do dziś zastanawiam się, czy w tym bezkrwawym przewrocie nie pomogli zachodni biznesmeni. Pamiętam, jak pracując w Żyrardowie, widziałem całe partie wyrobów lniarskich „Polski len”, wysyłanych do Anglii, Niemiec, krajów skandynawskich a nawet do USA. Pamiętam, gdy stocznia budowała słynne bazy przetwórnie, które były towarem eksportowym: jeden do ZSRR, jeden na zachód i tak wkoło panie pierdoło. Tylko z żywnością był problem, ale jak mówili mądrzy ludzie - gdybyśmy zlikwidowali, po prostu zasypali Świnoujście, toby i się u nas polepszyło. Pamiętam jak byłem w Niemczech Zachodnich, to na polskie pianina „Calisia”, Niemcy zapisywali się w kolejce, a inne zachodnie stały do wyboru, np. japońskie Yamaha, a trzeba nadmienić, że przed zamknięciem zakładów w Kaliszu w 2007 roku, już wprowadzano na zachodni rynek polskie organy elektroniczne. Teraz gdzie się człowiek spojrzy, wszędzie dominuję japoński sprzęt klawiszowy! Koniec świata.
Leszek Mierzejewski
Cdn.{/akeebasubs}
