W wielu miejscowościach turystycznych ustawiono automaty do karmienia ptactwa wodnego. O to, by pojawiły się one również nad szczycieńskimi jeziorami postuluje radny Rafał Kiersikowski. Burmistrz Krzysztof Mańkowski mówi jednak „nie”, powołując się na opinie ekspertki z Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego.

Automatów do karmienia nie będzie
Nad szczycieńskimi jeziorami nie staną automaty z karmą dla kaczek i łabędzi

O postawienie w Szczytnie automatów do karmienia ptactwa wodnego, wystąpił niedawno do burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego radny Rafał Kiersikowski. - Wiele się mówi o tym, żeby nie dokarmiać ptactwa chlebem i resztkami, gdyż ta dieta powoduje w organizmie zwierzęcia więcej szkody niż pożytku. Automaty, w których znajdowałaby się zalecana dla ptactwa karma nie tylko pomogłyby ptakom przetrwać trudny czas od jesieni do wiosny, ale miałyby też działanie edukacyjne - przekonuje radny, dodając, że dzięki oklejeniu tych urządzeń odpowiednimi treściami uświadomiłyby spacerowiczom, jakiego pokarmu nie podawać.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Kiersikowski powołuje się na przykłady innych turystycznych miast, gdzie takie automaty już stoją. Wśród nich wymienia Olsztyn, Giżycko, Elbląg i Nidzicę. Informuje również, że koszt zakupu takiego urządzenia to ok. 2 tys. złotych. Istnieje też możliwość ich wydzierżawienia.

Burmistrz jest przeciwny ustawieniu automatów. Powołuje się przy tym na opinię p.o. kierownika Katedry Inżynierii Ochrony Wód prof. Małgorzaty Jakun – Woźnickiej z Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego. Według niej Jeziora Domowe Małe i Domowe Duże są bardzo podatne na degradację. Ich postępująca eutrofizacja wymusiła w latach 2009 – 2012 kosztowną rekultywację akwenów. - Każda nowa działalność przyczyniająca się do zwiększenia ładunków zanieczyszczeń, w tym dokarmienie ptactwa, będzie elementem przyspieszającym ponowną eutrofizacją jezior – twierdzi włodarz.

W opinii z UWM czytamy, że ptactwo szybko przyzwyczaja się do pozornej opiekuńczości człowieka i zatraca instynkt samozachowawczy, co osłabia populację. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że ptactwo żeruje w znacznej mierze poza obrębem jeziora, dodatkowo przy jeziorze jest jeszcze dokarmiane, a akwen traktuje jako ostoję, to konsekwencją będzie wzrastające przeciążenie jego wód coraz większą ilością wydalanych fekaliów - przekonuje autorka opinii.

(ew){/akeebasubs}