Już w najbliższy piątek Rada Miejska zadecyduje, czy od nowego roku mieszkańcy Szczytna zapłacą o 10% wyższe podatki od nieruchomości i drożej o 10 zł od osoby za odbiór śmieci. Taką propozycję podwyżek przedstawił radnym w ubiegłym tygodniu burmistrz Krzysztof Mańkowski. Szefowie klubów „Wszystko dla Szczytna” i PSL oraz PiS zapowiadają, że jeśli włodarz będzie trwał przy swoim i nie zaproponuje niższych stawek, zagłosują przeciw.
PROPOZYCJE BURMISTRZA
Mieszkańców Szczytna po nowym roku czekają znaczące podwyżki opłat za wywóz śmieci i podatków od nieruchomości. Tak przynajmniej wynika z propozycji burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego. Wszystko zależy teraz od decyzji Rady Miejskiej, która tematem zajmie się w najbliższy piątek. W ubiegłym tygodniu burmistrz Krzysztof Mańkowski spotkał się z radnymi, aby przedstawić im swoje propozycje. Zakładają one, że stawka za odbiór odpadów wzrośnie z obecnych 18 zł od osoby do 28 złotych. Na zniżkę w wysokości 4,5 zł mogliby liczyć właściciele domków jednorodzinnych kompostujący odpady zielone. Z kolei podatki mają być wyższe średnio o 10%, co spowoduje, że dochody bieżące budżetu w przyszłym roku wzrosną o 1 mln złotych.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PODWYŻKI TAK, ALE NIEWIELKIE
Z naszych rozmów z szefami klubów „Wszystko dla Szczytna” i PSL oraz Prawa i Sprawiedliwości wynika, że podczas spotkania nie osiągnięto żadnego porozumienia. Przed piątkową sesją planowane są więc kolejne rozmowy. - Na pewno nie zaakceptujemy przedstawionych nam propozycji burmistrza – zapowiada radna Teresa Moczydłowska stojąca na czele klubu radnych PiS. - My reprezentujemy mieszkańców, a oni nie chcą tak dużych podwyżek – dodaje. Jak relacjonuje, podczas spotkania z radnymi burmistrz miał ich ostrzec, że jeśli nie zgodzą się na podniesienie podatków, to nie zostaną zrealizowane określone inwestycje w ich okręgach. - W rzeczywistości środki z danin lokalnych tylko w niewielkim stopniu są kierowane na te cele. Burmistrz powinien bardziej postarać się o pozyskiwanie funduszy zewnętrznych na inwestycje – twierdzi radna. Radzi też włodarzowi, aby lepiej przyglądał się dokonywanym wydatkom, bo obecnie często są one ponoszone w sposób nieprzemyślany. Jako przykład tego podaje choćby stworzenie na pl. Juranda strefy relaksu. Zapewnia, że jej klub jest skłonny zaakceptować podwyżki, ale tylko w niewielkim stopniu, aby nie uderzyły one po kieszeniach mieszkańców w dobie szalejącej inflacji.
„WSZYSTKO DLA SZCZYTNA” I PSL TEŻ PRZECIW
Burmistrz nie ma też co liczyć na wsparcie radnych z klubu „Wszystko dla Szczytna” i PSL. - Nie poprzemy uchwał w zaproponowanej nam formie – deklaruje jego szef Rafał Kiersikowski, zgadzając się, że stawki trzeba podnosić, ale w sposób zrównoważony. Jego klub byłby skłonny zaakceptować opłatę za śmieci w wysokości 23 zł/os. oraz podniesienie podatków maksymalnie o 5%. Zdaniem radnego, nie do przyjęcia jest obecna propozycja stawki za odbiór odpadów. - W przypadku czteroosobowej rodziny w skali roku opłata wzrosłaby aż o 1300 zł – zauważa.
ZEJDŹMY NA ZIEMIĘ
Z efektów spotkania z burmistrzem nie jest zadowolony radny niezrzeszony Paweł Krassowski. - Miało ono wypracować konsensus, ale tak się nie stało. Nie było żadnego kompromisu – relacjonuje radny. On również zapowiada, że nie poprze propozycji włodarza, choć nie chce zdradzić, czy zagłosuje przeciw, czy może się wstrzyma. - Głęboko się nad tym zastanawiam, bo patrząc na przedłożone nam przez burmistrza propozycje inwestycji nie widzę wśród nich żadnego strategicznego dla naszego miasta projektu – dzieli się swoimi rozterkami radny. Według niego pomysł z budową amfiteatru jest zupełnie nietrafiony. - Słowo „amfiteatr” jest rzucane na wiatr od czasów śp. burmistrza Kijewskiego. Zejdźmy w końcu na ziemię – apeluje Krassowski. Podpowiada włodarzowi miasta, aby lepiej porozumiał się z wójtem gminy Szczytno i dołożył się do planowanej przez niego budowy basenu w Kamionku.
ŚMIECI TO WINA RADNYCH
Krzysztof Mańkowski ma za to pełne wsparcie radnych klubu „Razem dla Mieszkańców”. - Ja na pewno zagłosuję „za” - deklaruje Robert Siudak. Według niego konieczność znaczącego podniesienia opłaty za śmieci to skutek wcześniejszych decyzji rady, która nie zgodziła się dwa razy na podwyżki, najpierw do 23 zł, a potem do 27 złotych. W efekcie z tytułu niedoborów w gospodarce śmieciowej w budżecie powstała już dziura na ponad 2 mln złotych. Radny zdradza też, że w stosunku do pierwotnej propozycji, w projekcie uchwały przedstawionej na sesji, znajdą się pewne ulgi dla przedsiębiorców.
NIE BĘDĄ RÓŻNICOWAĆ
Projekt uchwały dotyczącej przyszłorocznych stawek podatkowych zakłada, że właściciele gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej zapłacą 0,96 zł za 1 m2 (wzrost o 24 grosze). W przypadku pozostałych ma to być 0,32 zł, więcej niż dotychczas o 6 groszy. Stawka dla posiadaczy budynków mieszkalnych lub ich części wzrośnie z 0,72 groszy do 80 groszy za m2. Najbardziej zastanawiające są jednak propozycje burmistrza dotyczące stawek od budynków lub ich części związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Do tej pory były zróżnicowane ze względu na wielkość danego obiektu oraz rodzaj prowadzonej w nim działalności. Obecnie stawka ta wynosi 19,41 zł powierzchni użytkowej, z wyłączeniem budynków lub ich części o powierzchni ponad 500 m2 przeznaczonych na działalność handlową detaliczną spożywczą i spożywczo – przemysłową. I tak, dla powierzchni ponad 500 m2 do 1000 m2 przyjęto opłatę w wysokości 21,60 zł/m2, a dla powierzchni ponad 1000 m2 – 23,90 zł.
Projekt burmistrza dotyczący wysokości przyszłorocznych podatków takiego rozróżnienia już nie przewiduje. Wszyscy przedsiębiorcy zapłacą jednakową stawkę w wysokości 21,60 zł, bez względu na zajmowaną powierzchnię czy rodzaj prowadzonej działalności.
MALI STRACĄ, DUZI ZYSKAJĄ
Zdaniem części radnych to rozwiązanie niesprawiedliwe dla małych podmiotów, a korzystne np. dla dużych sieci supermarketów, które w przypadku przyjęcia uchwały płaciłyby do miejskiej kasy mniej. - Dlaczego mamy dobijać naszych lokalnych przedsiębiorców, którzy i tak zostali mocno dotknięci skutkami pandemii? - zastanawia się Paweł Krassowski, przypominając, że sama Ustawa o podatkach i opłatach lokalnych dopuszcza różnicowanie stawek. - Z jakiego powodu wielki market zostanie zrównany z małym osiedlowym sklepikiem? - dziwi się z kolei radny Rafał Kiersikowski.
Władze miasta zgłoszoną propozycję tłumaczą zastrzeżeniami Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zgodnie z nimi, zastosowanie różnych stawek względem podatników prowadzących ten sam rodzaj działalności należy traktować jako swoistą nierówność. - Uwzględniając powyższe, należało ujednolicić stawki poprzez znalezienie „złotego środka” - tłumaczy burmistrz Mańkowski. Czy jego zdaniem nie jest to krzywdzące dla małych, lokalnych przedsiębiorców? Włodarz zapewnia, że wsłuchał się w ich głosy i dlatego zaproponował przyjęcie środkowej stawki podatku. - Zdaję sobie sprawę, że każde podniesienie podatków jest bolesne, jednak powinniśmy kierować się dobrem naszego miasta z poszanowaniem zasad praworządności – uzasadnia Mańkowski.
Projekt uchwały był konsultowany z działającą przy burmistrzu Radą Gospodarczą. Jej przewodniczący Igor Chmieliński jest zadowolony z przedstawionych propozycji. Jego zdaniem takie rozwiązanie jest bardziej sprawiedliwe i sensowne dla podmiotów prowadzących działalność niezwiązaną z handlem. - Ze względu na to, że stawkę trzeba było ujednolicić, możliwe były dwa rozwiązania – albo wszystkim ustalić ją na maksymalnym pułapie, albo obniżyć nieznacznie największym sklepom wielkopowierzchniowym i nie atakować całej reszty – mówi przewodniczący, dodając, że wielkich marketów nie jest wcale w mieście tak wiele.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
