Mieszkańcy bloków na ul. Solidarności 2 i 4 mogą zapłacić dwa razy więcej za odbiór śmieci. Taką karę nałożył na nich burmistrz po tym, jak pracownicy firmy Remondis ujawnili przypadki niewłaściwej segregacji odpadów. Z tą decyzją nie zgadza się Spółdzielnia Mieszkaniowa „Odrodzenie”, która odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Ponieważ do pojemników śmieci są często podrzucane z zewnątrz, dostępu do nich mają bronić zamykane na klucz wiaty.

Chcą trzymać śmieci pod kluczem
Czy problem rozwiąże zamykanie wiat śmietnikowych na klucz? Mieszkańcy są sceptyczni

Widmo dwa razy wyższych opłat za śmieci za czerwiec i lipiec zawisło nad mieszkańcami spółdzielczych bloków na ul. Solidarności 2 i 4. Decyzję w sprawie podniesienia opłat za ten okres podjął burmistrz po tym, jak śmietniki przy tych posesjach skontrolowali pracownicy firmy Remondis odbierającej odpady na terenie Szczytna. Stwierdzili oni, że w kontenerach na śmieci zmieszane znalazły się rzeczy, które trafić tam nie powinny i sporządzili stosowną dokumentację fotograficzną. W myśl ustawy, miasto ma teraz prawo do ukarania mieszkańców wyższymi stawkami określonymi w uchwale Rady Miejskiej. Z decyzją włodarza nie zgadza się prezes SM „Odrodzenie” Krzysztof Krakowski, który odwołał się od niej do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Olsztynie. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Prosiliśmy urząd, aby potraktował tę sytuację incydentalnie, ale ten nie zgodził się na odstąpienie od kary – mówi prezes. Jego zdaniem naliczenie wyższych stawek mieszkańcom dwóch bloków na ul. Solidarności jest niesprawiedliwe. Zauważa, że podobne nieprawidłowości w segregowaniu śmieci zdarzają się wszędzie. - Traktuję to jako stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, co w XXI w. nie uchodzi – mówi Krzysztof Krakowski.

Do śmietników mieszkańców często trafiają odpady wyrzucane tam przez osoby z zewnątrz. W związku z tym zarząd spółdzielni podjął działania zmierzające do ograniczenia tego procederu. Rozwiązaniem ma być zamykanie na klucz wiat śmietnikowych, by ograniczyć dostęp do nich osobom postronnym. Część śmietników jest tak zabezpieczona od dłuższego czasu, inne, w tym te przynależne do bloków na ul. Solidarności 2 i 4 będą od 1 września. Pozostałe wiaty zamykane mają być od 1 października. Mieszkańcy wkrótce otrzymają do nich klucze. Prezes Krakowski przyznaje, że brał pod uwagę zainstalowanie monitoringu, ale doszedł do wniosku, że nie zda on egzaminu. - To skórka niewarta wyprawki. Kamera przecież nie pokaże, kto co wrzuca do kontenera – zauważa. Jednak i koszt postawienia zamykanych wiat nie jest niski. Obecnie ustawienie jednej to wydatek rzędu 10 tys. złotych.

ZAMYKANIE NIC NIE DA

Mieszkańcy są sceptyczni co do tego, czy zamykanie kontenerów przyniesie oczekiwany skutek. Jeden z nich mówi nam, że przypadki podrzucania odpadów są sporadyczne, a winę za zaistniałą sytuację ponosi Remondis, który zbyt rzadko odbiera śmieci segregowane. - Problem w tym, że pojemniki na ten rodzaj odpadów bardzo szybko się zapełniają, a mieszkańcy, nie mogąc już ich wrzucić w odpowiednie miejsce, zostawiają w kontenerach na śmieci zmieszane – twierdzi nasz rozmówca.

(ew){/akeebasubs}