W ubiegłym tygodniu do szpitala w Szczytnie trafił w bardzo ciężkim stanie 23-latek chory na covid-19. Mężczyzna był niezaszczepiony, podobnie jak większość pacjentów szczycieńskiej placówki. Mimo to wielu z nich nadal neguje istnienie koronawirusa i nie chce nawet słyszeć o szczepieniach. - Spotykamy się z coraz większą agresją, pacjenci pytają nas, dlaczego wmawiamy im chorobę, skoro żadnego wirusa nie ma – mówi dyrektor Beata Kostrzewa.

COVID atakuje dwudziestolatków
Na początku tygodnia w szczycieńskim szpitalu covidowym wolnych było już tylko 14 łóżek

23-letni mieszkaniec Mazowsza trafił do szczycieńskiego szpitala covidowego w stanie ciężkim, z niewydolnością oddechową. Konieczne okazało się zaintubowanie go. Po kilku dniach pacjent został przetransportowany do Olsztyna, gdzie podłączono go do ECMO, urządzenia „ostatniej szansy”, które pozaustrojowo dotlenia krew. Młody mężczyzna nie był zaszczepiony.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - W większości trafiają do nas ludzie niezaszczepieni, którzy nie wierzą w wirusa. Kiedy zachorują, łudzą się, że to zwykłe przeziębienie, że za chwilę wyzdrowieją – mówi dyrektor szczycieńskiego szpitala Beata Kostrzewa. Zauważa, że czwarta fala pandemii różni się od pozostałych tym, że do jej placówki są przywożeni pacjenci w coraz cięższych stanach. Mimo to wielu z nich wciąż wierzy w różne teorie spiskowe. - Spotykamy się z coraz większą agresją, ludzie pytają nas, dlaczego wmawiamy im chorobę, skoro żadnego wirusa nie ma – dzieli się swoimi spostrzeżeniami dyrektor. Dodaje, że pytani o to dlaczego się nie zaszczepili, podają najróżniejsze powody. - Od jednego z pacjentów usłyszeliśmy, że odradził mu to lekarz. Na pytanie o jego nazwisko stwierdził, że nie pamięta. Często mówią nam też, że to nie nasza sprawa. Niektórzy z kolei twierdzą, że wszyscy zaszczepieni za kilka lat umrą – relacjonuje Beata Kostrzewa, dodając, że personel ma już dość dyskutowania z antyszczepionkowcami, bo wszelkie próby przekonania ich o słuszności szczepień nie przynoszą skutku. Sama jest za tym, aby wprowadzić obostrzenia dla takich osób. Zdaniem dyrektor pracodawcy powinni mieć prawo wiedzieć, czy dany pracownik przyjął szczepionkę po to, by móc odizolować go od innych lub wysłać na urlop. - Nasz rząd obawia się protestów, ale przecież dziennie umiera w Polsce dziesięć autokarów ludzi. Jestem tym przerażona – przyznaje Beata Kostrzewa.

Beata Kostrzewa: - Nasz rząd obawia się protestów, ale przecież dziennie umiera w Polsce dziesięć autokarów ludzi

Sytuacja w szczycieńskim szpitalu covidowym staje się dramatyczna. Zaczyna w nim już brakować łóżek. Na 100 we wtorek zajętych było już 86. Zostało tylko 14 wolnych, wyłącznie respiratorowych. - Dziś (wtorek, 23 listopada) spróbujemy dostawić jeszcze 7 łóżek na korytarzach – zapowiada dyrektor, nie chcąc być w skórze lekarzy, którym za chwilę przyjdzie decydować kogo mają przyjąć, a kogo odesłać do innej placówki. Dlatego po raz kolejny apeluje do tych, którzy wciąż się jeszcze nie zaszczepili, aby to zrobili. - Jest jeszcze czas, aby się uratować i nie narażać innych, w tym osób z obniżoną odpornością – prosi dyrektor.

(ew){/akeebasubs}