W ubiegłym tygodniu do szpitala w Szczytnie trafił w bardzo ciężkim stanie 23-latek chory na covid-19. Mężczyzna był niezaszczepiony, podobnie jak większość pacjentów szczycieńskiej placówki. Mimo to wielu z nich nadal neguje istnienie koronawirusa i nie chce nawet słyszeć o szczepieniach. - Spotykamy się z coraz większą agresją, pacjenci pytają nas, dlaczego wmawiamy im chorobę, skoro żadnego wirusa nie ma – mówi dyrektor Beata Kostrzewa.
23-letni mieszkaniec Mazowsza trafił do szczycieńskiego szpitala covidowego w stanie ciężkim, z niewydolnością oddechową. Konieczne okazało się zaintubowanie go. Po kilku dniach pacjent został przetransportowany do Olsztyna, gdzie podłączono go do ECMO, urządzenia „ostatniej szansy”, które pozaustrojowo dotlenia krew. Młody mężczyzna nie był zaszczepiony.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Sytuacja w szczycieńskim szpitalu covidowym staje się dramatyczna. Zaczyna w nim już brakować łóżek. Na 100 we wtorek zajętych było już 86. Zostało tylko 14 wolnych, wyłącznie respiratorowych. - Dziś (wtorek, 23 listopada) spróbujemy dostawić jeszcze 7 łóżek na korytarzach – zapowiada dyrektor, nie chcąc być w skórze lekarzy, którym za chwilę przyjdzie decydować kogo mają przyjąć, a kogo odesłać do innej placówki. Dlatego po raz kolejny apeluje do tych, którzy wciąż się jeszcze nie zaszczepili, aby to zrobili. - Jest jeszcze czas, aby się uratować i nie narażać innych, w tym osób z obniżoną odpornością – prosi dyrektor.
(ew){/akeebasubs}
