Czy Szczytno będzie miało nowy produkt turystyczny? Jest na to szansa. Fundacja Tradycji Oręża Polskiego z województwa pomorskiego chce wybudować nad dużym jeziorem obiekt, w którym miałaby się mieścić średniowieczna karczma oraz pomieszczenia służące do prowadzenia warsztatów ukazujących dawne rzemiosła.
W SYMBIOZIE Z RUINAMI
Na początku czerwca do burmistrza Szczytna zgłosiła się Fundacja Tradycji Oręża Polskiego z Grabowca na Pomorzu, zajmująca się prowadzeniem sezonowej działalności edukacyjno – rekonstruktorskiej oraz gastronomicznej. Jest ona zainteresowana wydzierżawieniem od miasta na okres 10 – 15 lat terenu nad Jeziorem Dużym Domowym, w pobliżu mola, z myślą o postawieniu tam tymczasowego obiektu służącego jako miejsce organizacji warsztatów prezentujących dawne rzemiosła, takie jak kowalstwo, tkactwo, snycerka czy garncarstwo. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Postawienie obiektu w Szczytnie wiązałoby się z koniecznością uzyskania uzgodnień konserwatora zabytków, bo teren jest objęty konserwatorską ochroną. Całość miałaby charakter sezonowy, a modułowy budynek nie byłby związany z gruntem.
DLACZEGO NIE PÓŁWYSEP?
Nad przedstawioną przez fundację koncepcją dyskutowali radni podczas wrześniowych komisji. Agnieszka Kosakowska i Teresa Moczydłowska zwracały uwagę, że pomysł jest ciekawy i byłby dobrym uzupełnieniem oferty turystycznej miasta związanej z ruinami zamku. Natomiast Karol Furczak i Tomasz Łachacz wyrażali obawy, czy po ewentualnym wydzierżawieniu terenu inwestor wywiąże się ze składanych deklaracji. - Żeby nie było takiej sytuacji, że coś zacznie, a nie skończy – mówił Łachacz.
Burmistrz Krzysztof Mańkowski uspokajał, że miasto, tworząc umowę dzierżawy, określi w niej takie warunki, które zapobiegną podobnym sytuacjom.
Radny Paweł Krassowski zastanawiał się, czy wybrana lokalizacja, tuż nad brzegiem jeziora, jest trafiona i sugerował, że lepszy byłby półwysep, który od lat nie może się doczekać zagospodarowania. Włodarz przyznawał, że sugerował fundacji to miejsce, ale nie była ona nim zainteresowana i sama wskazała grunt w pobliżu plaży. Zdradził, że miała też inne pomysły, w tym umiejscowienie obiektu m.in. w fosie. - Zależało im, aby było to blisko zamku – tłumaczył Mańkowski. Zapowiedział, że teraz wszystko zależy od decyzji radnych, którzy mają obecnie czas na zapoznanie się z koncepcją fundacji. - Jeśli będzie taka wola, to zaproszę jej prezesa, aby przekazał więcej szczegółów – deklaruje burmistrz. Gdyby rada zgodziła się na dzierżawę, obiekt mógłby powstać już w przyszłym sezonie letnim.
(ew){/akeebasubs}
