Czy Szczytno będzie miało nowy produkt turystyczny? Jest na to szansa. Fundacja Tradycji Oręża Polskiego z województwa pomorskiego chce wybudować nad dużym jeziorem obiekt, w którym miałaby się mieścić średniowieczna karczma oraz pomieszczenia służące do prowadzenia warsztatów ukazujących dawne rzemiosła.

Czy średniowieczna karczma ściągnie turystów?
Obiekt, który fundacja chce postawić nad dużym jeziorem, miałby mieć charakter sezonowy

W SYMBIOZIE Z RUINAMI

Na początku czerwca do burmistrza Szczytna zgłosiła się Fundacja Tradycji Oręża Polskiego z Grabowca na Pomorzu, zajmująca się prowadzeniem sezonowej działalności edukacyjno – rekonstruktorskiej oraz gastronomicznej. Jest ona zainteresowana wydzierżawieniem od miasta na okres 10 – 15 lat terenu nad Jeziorem Dużym Domowym, w pobliżu mola, z myślą o postawieniu tam tymczasowego obiektu służącego jako miejsce organizacji warsztatów prezentujących dawne rzemiosła, takie jak kowalstwo, tkactwo, snycerka czy garncarstwo. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Turyści zwiedzający zrewitalizowane ruiny zamku krzyżackiego mogliby tutaj, pod okiem animatora – rzemieślnika ubranego w strój z epoki średniowiecza, podpatrywać jego pracę i próbować własnych sił w danej dziedzinie. Obiekt miałby służyć również pokazom rekonstruktorskim. Plan fundacji zakłada także uruchomienie lokalu gastronomicznego w formie średniowiecznej karczmy, z menu opartym na pochodzących z tego okresu recepturach. Klientów obsługiwałyby osoby ubrane zgodnie z realiami epoki. Fundacja Tradycji Oręża Polskiego podobną działalność prowadziła już w Malborku, a obecnie prowadzi ją w Nidzicy.

Postawienie obiektu w Szczytnie wiązałoby się z koniecznością uzyskania uzgodnień konserwatora zabytków, bo teren jest objęty konserwatorską ochroną. Całość miałaby charakter sezonowy, a modułowy budynek nie byłby związany z gruntem.

DLACZEGO NIE PÓŁWYSEP?

Nad przedstawioną przez fundację koncepcją dyskutowali radni podczas wrześniowych komisji. Agnieszka Kosakowska i Teresa Moczydłowska zwracały uwagę, że pomysł jest ciekawy i byłby dobrym uzupełnieniem oferty turystycznej miasta związanej z ruinami zamku. Natomiast Karol Furczak i Tomasz Łachacz wyrażali obawy, czy po ewentualnym wydzierżawieniu terenu inwestor wywiąże się ze składanych deklaracji. - Żeby nie było takiej sytuacji, że coś zacznie, a nie skończy – mówił Łachacz.

Burmistrz Krzysztof Mańkowski uspokajał, że miasto, tworząc umowę dzierżawy, określi w niej takie warunki, które zapobiegną podobnym sytuacjom.

Radny Paweł Krassowski zastanawiał się, czy wybrana lokalizacja, tuż nad brzegiem jeziora, jest trafiona i sugerował, że lepszy byłby półwysep, który od lat nie może się doczekać zagospodarowania. Włodarz przyznawał, że sugerował fundacji to miejsce, ale nie była ona nim zainteresowana i sama wskazała grunt w pobliżu plaży. Zdradził, że miała też inne pomysły, w tym umiejscowienie obiektu m.in. w fosie. - Zależało im, aby było to blisko zamku – tłumaczył Mańkowski. Zapowiedział, że teraz wszystko zależy od decyzji radnych, którzy mają obecnie czas na zapoznanie się z koncepcją fundacji. - Jeśli będzie taka wola, to zaproszę jej prezesa, aby przekazał więcej szczegółów – deklaruje burmistrz. Gdyby rada zgodziła się na dzierżawę, obiekt mógłby powstać już w przyszłym sezonie letnim.

(ew){/akeebasubs}