Miejskie zasoby komunalne, również te w całkiem dobrym stanie technicznym, są wyprzedawane za bezcen na rzecz najemców, w tym także takich, którzy zamieszkiwali je przez krótki okres – alarmuje radny Paweł Krassowski. Radca prawna urzędu odpowiada, że jest to zgodne z przepisami, które dają osobom wynajmującym mieszkania należące do miasta prawo pierwokupu. - Może to i zgodne z prawem, ale czy moralne? - zastanawia się radny.
SPRZEDAŁ WIĘCEJ NIŻ ZAKŁADAŁ PLAN
Wątpliwości dotyczące gospodarowania mieniem komunalnym, a konkretnie mieszkaniami będącymi w miejskich zasobach, już od dłuższego czasu wyraża radny Paweł Krassowski. Z zebranych przez niego, na podstawie urzędowych informacji danych wynika, że w latach 2018 – 2022 zasób mieszkaniowy miasta zmniejszył się o 117 lokali. W tym samym okresie skurczyła się co prawda o 50 liczba rodzin ubiegających się o lokum, ale to, zdaniem radnego, jest zrozumiałe w kontekście odpływu mieszkańców ze Szczytna. - Niepokoi to, że proporcja osób starających się o lokale socjalne wzrosła niemal dwukrotnie. To pokazuje, że nasi mieszkańcy popadają w ubóstwo – zauważa Krassowski.
Najbardziej intryguje go polityka zbywania mieszkań komunalnych na rzecz najemców. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
BURMISTRZ TEŻ SKORZYSTAŁ
Z analizy Krassowskiego wynika, że spośród 117 sprzedanych w bieżącej kadencji lokali, 31 kupiły osoby, które zamieszkiwały w nich krócej niż pięć lat. - Średnio sprzedaż następowała po roku od podpisania umowy najmu, choć zdarzają się również przypadki sprzedaży już po kilku miesiącach – mówi radny. Według jego wyliczeń, koszt zbycia takiego mieszkania w bieżącej kadencji to … 222 zł za m2. Zdaniem radnego, różnica pomiędzy wyceną a ceną sprzedaży, która została pokryta przez mieszkańców w tej kadencji wynosi ponad 3,5 mln złotych. - Dlaczego mieszkania nie zostały sprzedane w drodze przetargu? - pytał włodarza podczas majowej sesji Krassowski, dociekając, czy był jakiś powód, dla którego nie podjął decyzji o przerwaniu tego procederu. Zapytał też burmistrza, czy prawdą jest, że on także w przeszłości skorzystał z tego rozwiązania. Wywołany do odpowiedzi Mańkowski potwierdził, że taka sytuacja miała miejsce.
ZGODNE Z PRAWEM, ALE CZY MORALNE?
Z kolei radca prawna urzędu Justyna Skowrońska sugerowała, że radny nie zna zapisów Ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami. Co prawda stanowi ona, że generalnie sprzedaż nieruchomości powinna się odbywać w drodze przetargu, ale wprowadza pewne wyjątki. Jednym z nich jest pierwszeństwo w nabyciu przez najemców. - Przepisy nie precyzują, jak długo ma trwać najem poprzedzający wykup – mówiła Justyna Skowrońska, zaprzeczając, że burmistrz ze szkodą dla budżetu miasta sprzedaje „za psie pieniądze” lokale. - To radni uchwalili przepisy, które stanowią o konkretnej wysokości bonifikaty – zauważała radca. Natomiast włodarz informował, że w 2020 r. kontrolę w tej sprawie prowadziła w urzędzie Najwyższa Izba Kontroli, nie dopatrując się żadnych nieprawidłowości. Radny zapewniał, że bardzo dobrze zna ustawowe przepisy. - Może i to zgodne z prawem, ale czy moralne w stosunku do innych mieszkańców? - zastanawia się.
(ew){/akeebasubs}
