Radni gmin Świętajno i Pasym zajęli stanowiska w sprawie wydzielenia w swoich przyszłorocznych budżetach funduszu sołeckiego. Decyzje, w obu przypadkach podjęte jednogłośnie, są skrajnie odmienne.
ŚWIĘTAJNO OBAWA PRZED ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
Do końca marca wszystkie samorządy gminne miały czas na podjęcie decyzji o wydzieleniu, bądź nie, w swoich przyszłorocznych budżetach funduszu sołeckiego. W Świętajnie podczas sesji wójt Janusz Pabich namawiał radnych, aby nie wyrażali na to zgody. - Nie jestem przeciwny aktywności sołectw - zastrzegał wójt. Jako dowód wymieniał dofinansowywanie działających na terenie gminy stowarzyszeń. Udzielane im dotacje stanowią wkład własny, niezbędny przy ubieganiu się o środki zewnętrzne na realizację planowanych programów. Z drugiej strony, jak podkreślał wójt, samorząd ma jeszcze wiele do zrobienia. - Jeżeli za mocno ten budżet rozdrobnimy, to zabraknie nam środków na działania typu drogi, oświata, budowa oświetlenia - przekonywał. Jako argument przemawiający przeciwko funduszowi wymieniał też dodatkową odpowiedzialność, jaka spoczęłaby za jego realizację na barkach gminnych urzędników.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- A nie na mieszkańcach sołectwa, czy sołtysie wytykał wójt. - To niestety nie jest dobry sposób na podnoszenie aktywności mieszkańców. Ją można podnosić, nie zapominając jednak o odpowiedzialności za własne decyzje - dodawał.
Racje wójta przekonały radnych, którzy jednogłośnie, bez jakiejkolwiek dyskusji, poparli jego stanowisko.
PASYM COŚ SIĘ DZIEJE, A LUDZIE INTEGRUJĄ
Z kolei w Pasymiu burmistrz Bernard Mius zaapelował o wydzielenie w przyszłorocznym budżecie funduszu sołeckiego. To spotkało się z entuzjastyczną reakcją nestora pasymskiej rady - Mieczysława Żyry. - Nie wyobrażam sobie, abyśmy mogli podjąć inną decyzję - mówił radny, powołując się na opnie sołtysów. - Wszyscy, z którymi rozmawiałem, są za funduszem - zapewniał. Dzięki niemu sołectwa mają zapewnione środki na konserwację i koszenie placów zabaw czy boisk, a także na organizację wiejskich imprez oraz nagrody dla dzieci i młodzieży uczestniczących w grach i konkursach. Niebagatelnym argumentem jest też możliwość odzyskania z budżetu państwa 40% środków przekazanych na fundusz, co w przypadku gminy Pasym oznacza kwotę 50 tys. zł.
- Chytry dwa razy traci - przekonywał radny. - Kwoty przypadające na poszczególne sołectwa są niewielkie, ale dzięki nim coś na wsiach się dzieje i zmienia. Przy wykonywanych wspólnie pracach społeczeństwo się integruje.
Niestety ze względu na wprowadzenie w tym roku programu naprawczego nie będzie możliwa realizacja funduszu sołeckiego w tym okresie. Jak zapewniał skarbnik Arkadiusz Młyńczak, część zaplanowanych już zadań będzie można wprowadzić do tegorocznego budżetu, ale już bez możliwości częściowego odzyskania poniesionych nakładów.
(o)
{/akeebasubs}
