Leszek Mierzejewski wspomina, jak w PRL-u prowadzone były inwestycje w szczycieńskiej służbie zdrowia – dokończenie budowy oddziału noworodków i budowa przychodni przy ul. Kościuszki.
W początkowych rządach postawiliśmy sobie za cel zakończyć i oddać do eksploatacji naszą dobudówkę, to znaczy oddział noworodków z parterem, gdzie później usytuowany był oddział zakaźny. Po księżycu w tym czasie dużo chodziło ludzi, ale mniej było tam wydeptanych ścieżek, niż moich w Wydziale Zdrowia w Olsztynie. Jeździłem sam, jeździłem z dyrektor naczelną i zawsze coś tam potrafiliśmy załatwić. Fakt, że mieliśmy wówczas w województwie dobry klimat dla szczycieńskiej służby zdrowia.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Krystyna Łabacka wiele razy pomagała i z sukcesem załatwialiśmy tematy dla szczycieńskiej służby zdrowia. Na naczelnika miasta Szczytna został mianowany mój późniejszy serdeczny kolega dr Jan Hoffman, który przyjechał z Warszawy, gdzie był pierwszym zastępcą szefa ZG ZMS Jerzego Jaskierni. Zastępcą naczelnika miasta, z mego poręczenia, został mój przyjaciel z Lenpolu, były zastępca dyrektora ds. produkcji mgr inż. Andrzej Wołowski. Moja szefowa Teresa Paciorkowska – Olbryś, zaczęła pełnić funkcję radnej i mieć decydujący głos w komisji zdrowia i opieki społecznej. Posłem na Sejm był pracownik Urzędu Wojewódzkiego, człowiek ze Szczytna, mój serdeczny kolega, który w tym czasie wiele nam pomógł - Marek Leyk. Nawet jeździliśmy do Warszawy do ministerstwa, aby umieścić nasze zadania w planach inwestycyjnych. Żyć i nie umierać - nie można było w tym czasie inaczej! Trzeba było jak najwięcej załatwiać inwestycji dla służby zdrowia w Szczytnie. Oddaliśmy do użytkowania nowiutki Ośrodek Zdrowia w Wielbarku, zakończyliśmy i uroczyście przecięliśmy wstęgę na nowym oddziale noworodków i oddziale zakaźnym, i obiektach towarzyszących przy szpitalu w Szczytnie. Na marginesie nadmienię, że półtora roku temu mało kolki ze śmiechu nie dostałem, gdy starosta odznaczał, tzn. wręczył statuę Juranda mojemu pracownikowi, który jest zasłużonym kombatantem - za oddanie do eksploatacji wspomnianych obiektów! A niech tam, najłatwiej komuś przypinać i komuś odbierać ordery! Ja nigdzie nie należę, więc należnych zasług mi nie „dopinają”, niech je ktoś inny sobie przypisuje!
Kontynuując - przy poparciu władz polityczno – administracyjnych miasta Szczytna, zabraliśmy się za budowę przychodni lekarskiej na ul. Kościuszki 20. Była to głośna sprawa, temat omawiany na wszystkich spotkaniach powiatowych i wojewódzkich. Projekt, czyli dokumentacj budowlaną, zastosowaliśmy typową, powtarzalną. Zimą 1982/1983 rok uzyskaliśmy wszystkie niezbędne a brakujące dokumenty, jak decyzję o warunkach zabudowy, pozwolenie na budowę itd. Doprojektowaliśmy doprowadzenie wody, gazu, prądu itp. Wczesną wiosną 1983 roku rozpoczęliśmy zadanie, które realizował nasz własny zakład remontowo – budowlany. Inwestycja została zrealizowana błyskawicznie. 19 lipca odsłonięto tablicę pamiątkową z nazwą przychodni: „Imienia 40-lecia PRL”. W dniu 22 Lipca, w Święto Odrodzenia Polski uroczyście przekazywaliśmy przychodnię dla ludu pracującego miasta Szczytna. Zerknijcie na ten już historyczny kadr, mnie szczególnie widać, bo wystroiłem się w granatową marynarkę. Po mojej lewej stronie, to kierownik szpitalnego laboratorium mgr farm. Janusz Łazowski, który w późniejszym czasie został współwłaścicielem apteki „Lwowskiej” w Szczytnie. Za mną idzie zastępca naczelnika miasta mgr inż. Andrzej Wołowski, obok naczelnik miasta Szczytna dr Jan Hoffman, przy nim dyrektor Wydziału Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego z Olsztyna lek. stom. Marek Michniewicz. Najbardziej łysy, po prawej mojej stronie to minister zdrowia, a obok niego, wicewojewoda olsztyński mgr Jan Chudy.
Z tej okazji pamiętały o mnie tamtejsze władze, bo po raz drugi, myślę, że zasłużenie, otrzymałem złotą odznakę „Zasłużony dla Warmii i Mazur”.
Na marginesie wspomnę o swoim pierwszym odznaczeniu „Zasłużony dla Warmii i Mazur”, które otrzymałem za oddanie do eksploatacji stołówki lenpolowskiej na ul. Pasymskiej.
Aktualnie w miejscu stołówki lenpolowskiej mieści się sklep meblowy.
Cdn.
Leszek Mierzejewski{/akeebasubs}
