Wrócę do początku mojej pracy w ZOZ w Szczytnie, kiedy to zostałem zastępcą dyrektora ds. ekonomiczno - eksploatacyjnych.
Dyrektorem naczelnym ZOZ był Wenanty Lewalski, porządny człowiek, świetnie zarządzający placówką, do tego praktykujący w przychodni lekarz okulista! Zastępcą ds. medycznych była lek. neurolog Teresa Paciorkowska - Olbryś. Rozpoczęła się dla mnie nowa era, ciekawy okres pracy. Byłem w swoim żywiole: akurat powstała dobudówka oddziału noworodków z całym dołem, stan surowy, tj. postawione gołe mury! Przestój, brak środków finansowych. Głośno wówczas mówiło się o konieczności rozpoczęcia budowy przychodni na ul. Kościuszki 20, ale na przeszkodzie stał brak środków. Komitet gminny PZPR w Świętajnie ponaglał, by rozpocząć budowę Gminnego Ośrodka Zdrowia i to przez nasz Zakład Remontowo - Budowlany, który akurat kończył budowę Gminnego Ośrodka Zdrowia w Wielbarku.
Nasz szpital powiatowy - koniec świata, nędza i rozpacz – zresztą jak wszystkie szpitale powiatowe w Polsce. Gdy światło gasło, to na salach chorych karaluchy spadały z sufitu na łóżka hospitalizowanych. Robactwo biegało po salach, jak ludzie po Marszałkowskiej w dni przedświąteczne. Nie było na nie żadnego sposobu.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Ale i otrzymywaliśmy multum bzdurnych zaleceń do wykonania, które były nie do zrealizowania, ze względu na planową gospodarkę inwestycyjną, wewnętrzne pilniejsze remonty kapitalne a co za tym idzie i przydział środków finansowych z przydziałem materiałów z puli państwowej. Dziś niejednemu trudno zrozumieć, że wówczas musieliśmy utrzymać w jako takim, ale sprawnym stanie medycznym i technicznym szpital oraz wszystkie jednostki służby zdrowia w całym naszym powiecie szczycieńskim! Każdy chory, każdy prominent, każdy rządzący w mieście, powiecie czy też gminie żądał lub śnił o nowym sprzęcie medycznego, o nowym wyposażeniu, o remontach, o modernizacjach, o inwestycjach! Każda gmina ciągnęła do siebie, tylko nikt nie myślał o zabezpieczeniu środków finansowych, których ciągle nam brakowało! Oraz o drugim problemie, o przydziale materiałów na realizację zadań. My bez przerwy byliśmy zadłużeni i bez przerwy borykaliśmy się z przydziałem materiałów medycznych i gospodarczych! Dziś serce się raduje, gdy poszczególne gminy w powiecie, czy też urzędy jak również samorząd powiatu szczycieńskiego przeznacza środki finansowe dla szpitala w Szczytnie na zakup sprzętu medycznego lub na inne zadania! Nie tak dawno czytałem, że nawet myśliwi, leśnicy przeznaczają środki finansowe na dofinansowanie obiektów i wyposażenie szpitala!
Skrajnie bezwzględne były Inspekcje RobotniczoChłopskie o dość szerokich uprawnieniach. Zaakceptowane zostały przez Biuro Polityczne KC PZPR dokładnie 22 grudnia 1983 r. Miały one wyłapywać uprawiających nielegalny handel, dostawców towarów zawyżających ceny, niewłaściwie gospodarujących i zarządzających państwowym majątkiem itd. Inspekcje te nie spełniły swojego zadania, gdyż kraj od lat borykał się z poważnymi trudnościami gospodarczymi, z którymi radzono sobie w sposób doraźny – ponadto w składzie tych komisji byli ludzie prości bez przygotowania zawodowego i wykształcenia, nie wspominając o doświadczeniu w kontroli - dlatego po sześciu latach, w 1989 r. zostały wycofane.
Cdn.
Leszek Mierzejewski{/akeebasubs}
