Sołectwo Faryny ma nowego sołtysa. Został nim Kamil Kaczmarczyk, brat radnego Grzegorza Kaczmarczyka.

Jeden brat radnym, drugi sołtysem
Kamil Kaczmarczyk zgodził się kandydować na funkcję sołtysa, żeby później nie żałować, że takiego wyzwania się nie podjął

To już czwarta zmiana sołtysa w tej kadencji w gminie Rozogi. Dotychczasowa sołtys Faryn Sylwia Kowalczyk złożyła rezygnację z powodu przeprowadzki do innej miejscowości. Powstała konieczność wyboru jej następcy. Podczas zebrania sołeckiego mieszkańcy zgłaszali różnych kandydatów, ale większość odmawiała. Zgodził się natomiast Stanisław Czujak, były radny, ale i on ostatecznie odmówił, gdy akceptację na kandydowanie wyraził Kamil Kaczmarczyk.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  W tajnym głosowaniu zagłosowało na niego 31 mieszkańców, a 3 było przeciw.

Nowy sołtys ma 34 lata, jest żonaty i ma dwójkę dzieci w wieku 4 lat i 1 roku. Pracuje w Nadleśnictwie Spychowo jako strażnik leśny. Dobrze znany jest lokalnej społeczności, zasiadał już w Radzie Sołeckiej i udziela się też w OSP. Razem z żoną prowadzą 17-hektarowe gospodarstwo z hodowlą bydła.

Gdy na zebraniu padła jego kandydatura nie odmówił, chociaż zdaje sobie sprawę, że pełnienie tej funkcji nie będzie zadaniem łatwym. - Wolę stanąć kiedyś przed lustrem i powiedzieć, że zrobiłem wszystko co można było w danym czasie, niż żałować, że mogłem zrobić coś a nie zrobiłem i jest już za późno – tłumaczy. Do pomocy będzie miał Radę Sołecką, do której wybrano Agnieszkę Warzych, Mariusza Tchórza i Dorotę Klimek. Przy okazji dziękował swojej poprzedniczce za jej dokonania. W czasie zebrania mieszkańcy dopytali obecnego wśród nich wójta Zbigniewa Kudrzyckiego o planowaną budowę pomostu przy miejscowym stawie, dopominali się o częstsze równanie dróg, przycinanie krzaków przy drogach, a także pytali o szansę na oczyszczanie stawu. W tym ostatnim przypadku wójt tłumaczył, że są komplikacje związane z ochroną środowiska.

DA SOBIE RADĘ

Z wyboru nowego sołtysa zadowolony jest jego brat Grzegorz, który zasiada w Radzie Gminy Rozogi. - Na pewno da sobie radę, jest ambitny i chętnie angażuje się do prac społecznych. Do tego jest młody, więc może przyciągnie do wspólnych działań ludzi w podobnym wieku – mówi radny. Dlaczego, według niego, tak duża jest rotacja wśród sołtysów w gminie Rozogi, w sytuacji gdy za pełnienie tej funkcji otrzymują najwyższą dietę w powiecie, w wysokości 420 zł.

- Godząc się nie spodziewali, że będą mieli do wykonania tak wiele obowiązków. Wiąże się z tym bardzo duża odpowiedzialność i towarzysząca temu roszczeniowość mieszkańców, a środki z funduszu sołeckiego są ograniczone. Wszystkich nie da się zadowolić – odpowiada radny Kaczmarczyk, który sam przez kilka lat pełnił funkcję sołtysa.

(o){/akeebasubs}