Liczący blisko 23 kilometry odcinek ścieżki rowerowej biegnący po dawnej linii kolejowej do Biskupca został już oficjalnie oddany do użytku. Władze powiatu i gminy Dźwierzuty, na której terenie leży szlak liczą na to, że przyciągnie on turystów oraz poprawi jakość życia stałych mieszkańców.

Już nie pociągi, tylko rowery
Na oddanej właśnie do użytku trasie znajdują się dwa miejsca obsługi rowerzystów – w Dźwierzutach (na zdjęciu) oraz Popowej Woli

BEZ DŹWIERZUT BY SIĘ NIE UDAŁO

W sobotę w Dźwierzutach uroczyście oddano do użytku najdłuższy odcinek trasy rowerowej wybudowanej na dawnej linii kolejowej do Biskupca. Liczy on blisko 23 kilometry. Inwestycja kosztowała 6,8 mln zł i została zrealizowana w ramach programu współpracy transgranicznej Polska – Rosja. Stronę polską reprezentował powiat szczycieński, a rosyjską jego partner – samorząd Swietłogorska w Obwodzie Kaliningradzkim, gdzie dzięki udziałowi w projekcie zrewitalizowano zabytkowy park.

Starosta Jarosław Matłach podczas sobotniej uroczystości przypomniał historię budowy ścieżki i podkreślał, że nie byłaby ona możliwa, gdyby nie wkład gminy Dźwierzuty{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} , która ze swojego budżetu przeznaczyła na ten cel ponad 3 mln złotych. Udział finansowy powiatu wyniósł 1,3 mln zł, a dotacja z programu Polska – Rosja – 2,4 mln złotych. Generalnym wykonawcą ścieżki była firma STRABAG, zaś podwykonawcą szczycieński Zakład Usług Transportowych Mirosława Głażewskiego.

DLA TURYSTÓW I MIESZKAŃCÓW

Bernarda Majek: - Ta ścieżka jest dla mnie prawdziwym cudem

Starosta Matłach dziękował wszystkim, którzy mieli swój udział w realizacji zadania, szczególnie ciepłe słowa kierując do naczelnik Wydziału Rozwoju Gospodarczego i Zamówień Publicznych w starostwie, Agaty Popielarz – Dzielińskiej, nadzorującej z ramienia powiatu proces inwestycyjny. Wyraził nadzieję, że ścieżka stanie się produktem turystycznym, których w powiecie szczycieńskim obecnie brakuje. - Nie mamy wielkich jezior, kanałów, portów i innych atrakcji. Dlatego doszliśmy do wniosku, że ścieżka rowerowa może oddziaływać na lokalne społeczeństwo – mówił starosta.

Z kolei wójt gminy Dźwierzuty Marianna Szydlik zauważała, że nowo oddana do użytku inwestycja nie tylko może stać się magnesem na turystów, ale też poprawi jakość życia mieszkańców gminy. - Zwracali się oni do mnie, że boją się jeździć ruchliwą krajówką, a nasze panie emerytki chciałyby pochodzić na kijkach, ale nie mają gdzie – wspominała wójt. W rozmowie z „Kurkiem” zdradziła, że mieszkańcy już pytają o możliwość otwarcia wzdłuż trasy sezonowych punktów gastronomicznych. - Nasi strażacy też obiecują, że coś tu uruchomią. Mają blisko swój plac, ale też chęci, aby zarobić sobie na drobne potrzeby – mówi wójt Szydlik.

Uczestnicy rajdu rowerowego wraz władzami gminy Dźwierzuty i powiatu

Przygotowanie inwestycji chwaliła Katarzyna Bartnik, kierownik wspólnego sekretariatu technicznego Programu Współpracy Transgranicznej Polska – Rosja. Podkreślała, że powiat szczycieński miał bardzo silną konkurencję przy ubieganiu się o dofinansowanie budowy ścieżki. W ramach ogłoszonego naboru wpłynęło bowiem wiele wniosków. - Ten był jednym z najlepszych projektów spośród tych, które uzyskały wsparcie – chwaliła wnioskodawców kierownik.

TO DLA NAS CUD

Z okazji otwarcia najdłuższego etapu ścieżki odbył się rajd rowerowy. Jego najstarszą uczestniczką była 77-letnia Bernarda Majek z Dźwierzut, członkini zespołu śpiewaczego „Wrzosy”. Po przejażdżce podzieliła się z nami swoimi wrażeniami. - Ta ścieżka jest dla mnie prawdziwym cudem. Pani wójt, nam, seniorom, zrobiła ogromny prezent – mówi pani Bernarda. Dodaje, że aktywność fizyczną zalecił jej kardiolog, a do tej pory nie bardzo miała gdzie odbywać wycieczki rowerowe. - Pan doktor powiedział, że dla mnie muzyka, taniec i rower to źródła zdrowia. Teraz mogę jeździć bezpiecznie, a nie jak wcześniej po drodze pełnej tirów – cieszy się pani Bernarda.

Starosta Jarosław Matłach zaprezentował symboliczne logo ścieżki utrwalone na mazurskim kaflu

Po oficjalnym otwarciu ścieżki na placu przy remizie OSP Dźwierzuty odbył się piknik, podczas którego można było m.in. zjeść ciepłą zupę oraz zakupić pyszne ciasta przygotowane na kiermasz, z którego dochód zostanie przeznaczony na sfinansowanie operacji małego Olusia Jabłonowskiego z gminy Wielbark.

ZOSTAŁ JUŻ TYLKO BISKUPIEC

Po uroczystym otwarciu odbył się piknik połączony z kiermaszem pysznych ciast

Otwarta w sobotę ścieżka stanowi już drugi etap inwestycji polegający na zagospodarowaniu dawnej linii kolejowej do Biskupca. W listopadzie 2019 r. oddano do użytku pierwszy odcinek biegnący od Szczytna do Ochódna. Obecnie liczy ona już łącznie ponad 30 kilometrów. Do wykonania został już tylko niespełna 10-kilometrowy fragment leżący na terenie powiatu olsztyńskiego. Jak informuje starosta Matłach, samorząd Biskupca jest zainteresowany dokończeniem ścieżki, a jego wniosek o dofinansowanie złożony do Urzędu Marszałkowskiego znalazł się na liście rezerwowej. - Sądzę, że na wiosnę ruszy już budowa – przewiduje starosta. Przy okazji zapowiada, że odcinek leżący na terenie powiatu szczycieńskiego zostanie wyposażony w dodatkowe atrakcje. Jedną z nich ma być punkt widokowy w Nowych Kiejkutach, skąd roztacza się piękny widok na okolicę, w tym jezioro Wałpusz.

W ramach zakończonej właśnie inwestycji, oprócz ścieżki bitumicznej o szerokości 2 metrów, wyremontowano też dziesięć znajdujących się na szlaku wiaduktów kolejowych oraz wybudowano dwa miejsca obsługi rowerzystów w Dźwierzutach i Popowej Woli. Są to wiaty z ławeczkami i stolikiem, gdzie można odpocząć przed dalszą trasą. Ścieżka biegnie przez cenne przyrodniczo tereny Łąk Dymerskich, które są największym w Europie zlotowiskiem żurawi.

(ew){/akeebasubs}