Sławomir Staszak, prezes szczycieńskiego klubu Honorowych Dawców Krwi, oddał już 41 litrów tego niezastąpionego leku. Tą szczytną ideą zaraził go jeszcze w dzieciństwie wujek. Teraz Pan Sławomir szerzy ją, i to z powodzeniem, wśród młodych mieszkańców Szczytna. Jak się okazuje, chętnych do pomocy innym, zwykle nieznajomym ludziom, wcale nie brakuje.
CZTERY WIADRA KRWI
Honorowi dawcy krwi to ludzie wyjątkowi. Bezinteresownie dzielą się cząstką siebie z innym, najczęściej nieznanymi sobie osobami. Do grona najbardziej aktywnych krwiodawców w powiecie należy z pewnością Sławomir Staszak, prezes Klubu HDK w Szczytnie.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Choć od dwudziestu lat związany jest ze Szczytnem, to urodził się i wychował w województwie mazowieckim, między Radomiem a Kielcami. To właśnie tam, kiedy jeszcze był dzieckiem, zaczynała się jego przygoda z krwiodawstwem. Tę szczytną ideę zaszczepił w nim wujek. - Jako nastolatek kilka razy chodziłem z nim na akcje poboru. W sumie oddał on około 50 litrów – wspomina pan Sławomir. Sam, gdy tylko ukończył 18 lat, poszedł w ślady wuja. Od tej pory oddaje krew regularnie, z niewielkimi przerwami spowodowanymi względami zdrowotnymi. W tym, że jest to bardzo ważna forma pomocy ludziom potrzebującym, utwierdziło go zdarzenie sprzed kilkunastu lat. - Żona kolegi przy porodzie straciła bardzo dużo krwi. Wtedy wraz ze znajomymi odpowiedzieliśmy na apel szpitala, żeby jej pomóc. W tym momencie przekonałem się, jak ważna jest krew i że bez niej ktoś może umrzeć – mówi.
Zdrowy człowiek może oddawać krew co dwa miesiące, ale nie częściej niż sześć razy w roku, a kobiety – cztery razy. Jednorazowo pobierane jest do 400 ml tego życiodajnego płynu. Prezes szczycieńskich krwiodawców przyznaje, że za pierwszym razem miał lekkie obawy. - Mimo że nie boję się igieł, to jednak różne myśli krążyły mi po głowie. Na szczęście wszystko było dobrze – wspomina.
NIE TYLKO KRWIODAWSTWO
W Klubie HDK działa od 20 lat. Na początku udzielał się w nim jako wolontariusz, potem brał udział w rozładunku darmowej żywności dla potrzebujących. - Tam spotkałem ludzi, którzy zaproponowali mi, abym wstąpił do klubu – mówi. Kilka lat temu objął funkcję prezesa. Szczycieński klub zrzesza około 200 osób. Są to zarówno czynni krwiodawcy, jak też tacy, którzy z różnych względów nie mogą już oddawać krwi, oraz młodzież. Oprócz udziału w akcjach poboru organizują także zbiórki żywności przed świętami. Pierwsza odbyła się w szczycieńskich marketach w miniony weekend, następna przewidziana jest na kolejny. - Prowadzimy również akcję „Wyprawka dla żaka”, zbierając artykuły szkolne dla dzieci z uboższych rodzin oraz zbieramy dla nich pieniądze na wyjazdy wakacyjne – wylicza Sławomir Staszak. Wszystko to odbywa się pod szyldem Oddziału Rejonowego Polskiego Czerwonego Krzyża, w ramach którego działa klub HDK. Sławomir Staszak zauważa, że coraz częściej w akcje pomocy angażuje się młodzież. Przeczy to stereotypom mówiącym, że młodzi ludzie zamykają się w wirtualnym świecie, na internetowych portalach społecznościowych i nie interesuje ich realne życie. - W ostatnich latach młodzież otworzyła się na wolontariat. Swój udział w tym mają na pewno nauczyciele naszych szkół, którzy skutecznie ją do tego zachęcają – mówi prezes.
W WOJEWÓDZKIM CZUBIE
Jeszcze nie tak dawno temu wydawało się, że idea honorowego krwiodawstwa przechodzi poważny kryzys. W Szczytnie kluby HDK działały przy wszystkich dużych zakładach pracy. Kiedy poupadały, zaczęło ubywać także krwiodawców. Poważnym utrudnieniem dla nich była też likwidacja punktu poboru krwi w szczycieńskim szpitalu. Ostatnio jednak szczytna idea pomocy potrzebującym przeżywa renesans. - Nasz powiat, obok Mrągowa i Ostródy, jest pod tym względem wiodący w województwie – zauważa Staszak. Jego zdaniem wpływ na to mają media oraz internet. Dzięki nim informacje na temat działalności krwiodawców oraz zapotrzebowania na krew docierają do większej rzeszy ludzi. Szczycieński klub organizuje akcje poboru co dwa tygodnie. Odbywają się one w Miejskim Domu Kultury, szkołach, a w sezonie letnim w ambulansie Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa z Olsztyna. Sławomir Staszak zdradza, że podjął starania o to, aby punkt poboru krwi został ponownie uruchomiony w szczycieńskim szpitalu. Sprzyja temu planowana rozbudowa oraz zamiar stworzenia tu Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
DO SZCZYTNA SPROWADZIŁA GO MIŁOŚĆ
Prezes podkreśla, że pomaganie innym daje mu dużą satysfakcję i to ona jest motorem napędowym jego działalności. Zdarzają się też sytuacje, które jeszcze bardziej utwierdzają go w tym, że warto zrobić coś dla drugiego człowieka. - Kilka lat temu rozwoziłem paczki świąteczne dla ubogich rodzin. W jednej z nich na terenie naszego powiatu była mała dziewczynka. Kiedy dałem jej paczkę, tak się do mnie przytuliła, tak dziękowała, że miałem łzy w oczach – opowiada.
Sławomir Staszak, poza działalnością w klubie HDK, jest też radnym miejskim. W Szczytnie mieszka od 1997 roku. Śmiało można powiedzieć, że do osiedlenia się tu skłoniła go miłość. - Z rodzinnych stron trafiłem do wojska, do jednostki w Lipowcu. Już na pierwszej przepustce w Szczytnie spotkałem moją przyszłą żonę. Wtedy już wiedziałem, że tu zostanę – wspomina z uśmiechem. Od trzech lat jest również szczęśliwym tatą córeczki Hani. - To był nasz prezent gwiazdkowy. Miała się urodzić 13 stycznia, ale przyszła na świat w Wigilię – mówi rozpromieniony tata. Na co dzień pracuje w jednym z zakładów na terenie specjalnej strefy ekonomicznej. Jego hobby to wolontariat. - Temu poświęcam dużo czasu i to sprawia mi wiele radości – przyznaje.
Zapewnia, że z krwiodawstwa na pewno nie zrezygnuje. - Dopóki starczy mi sił, będę oddawał krew – zapowiada. Przy okazji zaprasza na ostatnią już w tym roku akcję poboru organizowaną przez szczycieński klub. Odbędzie się ona w piątek 8 grudnia w internacie ZS3 przy ul. Lanca w godz. 8.00 – 11.30. Z kolei 8 i 9 grudnia (piątek i sobota) w godz. 9 – 15.00 w marketach Carrefour i Intermarche w Szczytnie prowadzona będzie świąteczna zbiórka żywności dla potrzebujących.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
