RACJA GUSTAWA LEYDINGA
Gustaw Leyding podaje, że Kwiatuszki Wielkie jako wieś szkatułową założono w 1810 r. W tym to roku 10 gospodarzy miało tu dostać po jednej włóce dziedzicznej. Po kilku latach liczba gospodarstw wzrosła do 15. W 1858 r. wieś liczyła 15 włók i 36 dymów. Natomiast w literaturze niemieckiej podaje się, że wieś lokowano 6 maja 1811 r. 26 lipca przywilej lokacyjny został potwierdzony. 10 osadników otrzymało po 4 włóki wydzielonej ze Spychowskich Lasów ziemi. W 1839 r. do wsi przyłączono 1448 mórg i 82 prętów wydzielonych z lasów gruntów. W tym czasie było tu 37 chłopów. Problem w tym, że w 1939 r. areał gruntów wynosił tu po przeliczeniu na starszą miarę - 21 włók, więc wyraźnie widać, że niemieccy autorzy się pomylili, a racją miał G. Leyding.
NAUCZYCIEL Z WIELOMA PASJAMI
W późniejszym okresie, oprócz pracy na roli, mieszkańcy Kwiatuszków pracowali jako robotnicy leśni w Leśnictwie Faryny. Kilku gospodarzy trudniło się pszczelarstwem.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
SZKOŁA
Duży istniejący do dnia dzisiejszego budynek szkolny wzniesiony został z czerwonej cegły w latach 1895-1896. Gdy zaszła konieczność zatrudnienia drugiego nauczyciela, szkołę rozbudowano. W 1925 r. wybudowano znajdujące się obok budynki gospodarcze. Po drugiej stronie drogi znajdowało się otoczone żywopłotem ze śnieguliczki boisko. Do szkoły uczęszczało od 80 do 100 dzieci. Chodziły tu też dzieci z czterech mieszkających na kolonii Faryn rodzin i jednej z Kowalika. Stanowisko drugiego nauczyciela często się zmieniało i zazwyczaj było obsadzone przez osoby z głębi Niemiec. W trakcie wojny w szkole pracowały kobiety. Od 1 kwietnia 1939 r. stanowisko drugiego nauczyciela pełniła żona Kopkowa - Marta, z domu Zielasko.
I WOJNA ŚWIATOWA I OKRES MIĘDZYWOJENNY
Gdy 20 sierpnia 1914 r. II Armia generała Samsonowa przekroczyła granicę, większość mieszkańców wsi uciekła lub schroniła się w lesie. We wsi został między innymi nauczyciel Borchert. Miał on okazję zawrzeć znajomość z rosyjskimi oficerami. Rosjanie, pewni zwycięstwa, zachowywali się w Kwiatuszkach przyzwoicie.
W trakcie plebiscytu 11 lipca 1920 r. wszyscy mieszkańcy (289) opowiedzieli się za Niemcami. W latach 1934-1936 wyremontowano (pokryto brukiem) drogę do Rozóg. W samej wsi bruk ten zachował się do naszych czasów. W okresie międzywojennym była tu gospoda należąca do Pallascha, sklep spożywczy prowadzony przez panią Wittkowski oraz działalność prowadzili szewc, krawiec, kowal i stolarz.
GROMADKARZE
W Kwiatuszkach mieszkał mazurski poeta ludowy Samuel Lipka. Wieś była jednolita pod względem wyznaniowym. Żyła tu tylko jedna rodzina katolicka - Kunikowscy. Mieszkańcy uczęszczali do kościoła w Rozogach. Około 1930 r. przy drodze do Rozóg, w ogrodzie Gustawa Kupiecha wzniesiono salę spotkań dla gromadkarzy. Murowany budynek składał się z sali modlitewnej i małego przedpokoju. W sali z przodu znajdowało się podium ze stołem dla kaznodziei. Na podium znalazło się również miejsce dla chóru puzonowego, wokalnego czy gitarowego. Zgromadzenia, wyłącznie w języku niemieckim, prowadzili kaznodzieje Gottlieb Kalina i August Pillath. Na Boże Narodzenie przygotowywano tu jutrznię.
ARCHITEKTURA I CMENTARZE
W Kwiatuszkach nadal można zobaczyć ciekawe przykłady drewnianego budownictwa. Wieś oszczędziły większe pożary i jeszcze w latach 30. XX wieku była ona za wyjątkiem szkoły i dwóch budynków posterunku granicznego zbudowana z drewna. Cmentarz ewangelicki położony jest naprzeciwko szkoły. W kwaterze wojennej pochowano 2 żołnierzy armii niemieckiej i 2 żołnierzy armii rosyjskiej. Znajduje się tu również mogiła odznaczonego Krzyżem Żelaznym weterana I wojny światowej. W drugim końcu wsi położony był starszy cmentarz.
II WOJNA ŚWIATOWA
W 1939 r. we wsi było 67 gospodarstw użytkujących 370 hektarów i 370 mieszkańców. Przed wybuchem i w trakcie II wojny światowej we wsi stacjonowały różne jednostki. Ich dowódcy zawsze mieszkali w szkole. Przez kilka lat zatrzymała się tu kampania weterynaryjna, którą dowodził doktor Dölla. Wówczas na szkolnej działce wzniesiono baraki dla koni, które rozebrano dopiero latem 1944 r.
19 stycznia 1945 r. przyszedł rozkaz ewakuacji. Mieszkańcy zabili mniejsze zwierzęta na prowiant i załadowali wozy dobytkiem. W wyniku zbyt późnej ucieczki część mieszkańców Kwiatuszków została przez Rosjan zawrócona. Jednak większość zdołała uciec na zachód. Jako ostatni wieś opuścił samochodem sołtys Karl Kasimir wraz z córką. W trakcie ucieczki zginęły dwie osoby. Marta Kopkow wraz z pięcioma innymi rodzinami wyjechała dzięki pomocy stacjonującej wówczas we wsi zmotoryzowanej jednostki Wehrmachtu. 22 mieszkańców poległo, służąc w niemieckiej armii.
Witold Olbryś{/akeebasubs}
