Czarny bez to wspaniała rodzima roślina, która zachwyca bogactwem i przydatnością swoich kwiatów i owoców.

Mazurskie smaki - nalewka z czarnego bzu
Tadeusz Bogusz

Czarny bez rośnie w zasadzie prawie wszędzie, w ogrodach, przy drogach, na miedzach, na rabatach, na osiedlach mieszkaniowych itp. itd., albowiem krzaki czarnego bzu nie mają specjalnych wymagań, jeśli chodzi o warunki nasłonecznienia i właściwości glebowe. To silna, piękna roślina, mająca dobre dla człowieka bioprądy, której do życia potrzeba bardzo niewiele. Oczywiście, w dzisiejszych czasach trzeba uważać z nazwą, aby nie zostać nagle oskarżonym o rasizm i ksenofobię: „Czarny bez …”(!).

Kwitnie od maja do początków lipca i wówczas, w dni słoneczne, bezdeszczowe, w godzinach porannych należy zbierać jego w pełni rozkwitnięte kwiatowe baldachy, wydzielające wspaniały, silny zapach. Z zebranych z dala od zanieczyszczeń kwiatów możemy robić nalewkę, z powodzeniem suszyć powiązane w bukiety kwiaty na herbatę (najlepiej w warunkach naturalnych na słońcu), ewentualnie w piekarniku o temperaturze 40 stopni C z włączonym wentylatorem lub zamrozić w zamrażarce.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Czarny bez ma bardzo silne właściwości bakteriobójcze i wirusobójcze, działa wzmacniająco na cały organizm, rozkurczowo i przeciwgorączkowo, zawiera witaminę A, B, C i liczne mikroelementy. Właściwości lecznicze ma również jego kora i korzeń.

Mazurskie smaki - nalewka z czarnego bzu

Uwaga (!). Same owoce czarnego bzu w stanie surowym są trujące i mogą wywołać m.in. silne niestrawności (szczególnie te niedojrzałe). Z tego powodu, dojrzałe owoce po zebraniu i dokładnym oddzieleniu jagód od szypułek powinniśmy poddać obróbce termicznej w temperaturze 70 stopni C. W tym celu, po oczyszczeniu wkładamy je do piekarnika na około 15 – 20 minut i czekamy, aż owoce zaczną pękać pod wpływem temperatury i puszczać sok. Drugim sposobem jest umieszczenie owoców (2 – 3 kg) w garnku, dodanie ok. 1,5 litra wody i zagotowanie owoców. Trucizna w temperaturze 70 stopni C zostaje wówczas całkowicie zneutralizowana.

Po obróbce termicznej w piekarniku, owoce wsypujemy do szczelnego słoja lub gąsiora z szeroką szyjką i zalewamy spirytusem 70% albo wódką czystą. Te zagotowane w wodzie wraz z gorącym sokiem wydzielonym po zagotowaniu podobnie, przy czym te drugie możemy od razu osłodzić cukrem lub doprawić sklarowanym miodem (spadziowym lub mniszkowym ewentualnie lipowym).

Na pierwszy nalew czekamy 6 tygodni. Powstały, sklarowany nalew odcedzamy przez dobry filtr do innego naczynia, a owoce zasypujemy cukrem lub zalewamy sklarowanym miodem. Czekamy 8 – 14 dni na całkowite rozpuszczenie cukru lub miodu i łączymy powstały słodki syrop smakowy z pierwszym nalewem w odpowiedniej proporcji. W zależności od okoliczności, biorąc pod uwagę nasz smak i moc trunku możemy dodać wody lub wódki, a nawet soku z cytryny. Wreszcie rozlewamy nalewkę do butelek i czekamy co najmniej 3 miesiące aż dojrzeje.

W identyczny sposób postępujemy robiąc w maju, czerwcu lub lipcu nalewkę z kwiatów czarnego bzu. Dobrym dodatkiem do herbaty na jesień i zimę jest także sok z czarnego bzu, bez alkoholu, robiony tylko i wyłącznie z owoców z cukrem i miodem. Wówczas słoik lub butelkę z sokiem pasteryzujemy przez ok. 20 – 30 minut, aby nie doszło do niekontrolowanej fermentacji i zepsucia. Nalewkę pijemy w okresie osłabienia lub przeziębienia dwa razy dziennie po 50 g, zawsze po jedzeniu, dodajemy do herbaty, pijemy do ciasta, tortu lub polewamy lody. Profilaktycznie, w zależności od mocy trunku, jeden raz dziennie 50 – 75 g przed snem. Na zdrowie!

Tadeusz Bogusz{/akeebasubs}