Szczycieński sanepid obchodzi w tym roku 65-lecie działalności. Jego pracownicy czuwają m.in. nad bezpieczeństwem wody, żywności, higieny dzieci i młodzieży, a także prowadzą szeroko pojętą promocję zdrowia. Coraz częściej muszą też nakłaniać rodziców do tego, by szczepili swoje dzieci, bo z roku na rok rośnie liczba tych, którzy się od tego uchylają.

Na straży zdrowia i czystości
Obecnie w szczycieńskim sanepidzie zatrudnionych jest 19 osób

PODWÓJNY JUBILEUSZ

W tym roku przypada setna rocznica powołania do życia służb sanitarnych w Polsce. Początek dał im dekret naczelnika państwa, marszałka Józefa Piłsudskiego ze stycznia 1919 r. o powołaniu ministerstwa zdrowia publicznego. Do jego zadań należało m.in. zwalczanie chorób zakaźnych, inspekcja mieszkań, a nawet ... sanitarno – lekarska walka z nierządem. W lipcu tego samego roku sejm uchwalił Ustawę sanitarną, stanowiącą podwaliny całej organizacji służby zdrowia.

Jubileusz nieco skromniejszy, bo 65-lecia, obchodzi też szczycieński sanepid. Jego początki sięgają końca lat 40. minionego stulecia, kiedy to działalność rozpoczyna Powiatowa Kolumna Sanitarna w Szczytnie, zatrudniająca 15 pracowników. Jesienią 1954 r. została przekształcona w Powiatową Stację Sanitarno – Epidemiologiczną. Niemal od początku była stacją laboratoryjną, jednak w wyniku zmian organizacyjnych w 2004 r. laboratorium zostało zlikwidowane. Obecnie próbki do badań transportowane są do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Olsztynie. Pierwszym dyrektorem PSSE w Szczytnie była Anna Kwiatkowska.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Od powstania placówki do dnia dzisiejszego kierowało nią aż 13 osób, w tym cztery kobiety. W większości byli to lekarze. Najdłuższej, bo przez 25 lat, stanowisko dyrektora piastował lek. med. Bronisław Kurz. Od 2008 r. funkcję tę pełni Grażyna Sosnowska, która w szczycieńskim sanepidzie pracuje od 1988 r. Ze szczególnym sentymentem wspomina dyrektora Mikołaja Dawidziuka, który kierował placówką w latach 1995 – 2002. Przybył do Szczytna z Warszawy, gdzie pełnił funkcję Głównego Inspektora Sanitarnego Kolejnictwa. – Przeprowadził generalny remont naszej siedziby, która w tamtym okresie była w opłakanym stanie – mówi Grażyna Sosnowska. Ciepło wspomina go nie tylko z tego powodu. – Potrafił nas zmobilizować i pobudzić do pogłębiania wiedzy. W okresie, kiedy był dyrektorem, cztery osoby zrobiły specjalizację. Potem już nikt się tego nie podjął – podkreśla dyrektor.

Siedziba szczycieńskiego sanepidu od samego początku jego działalności się nie zmieniła. Mieści się w pięknej, secesyjnej willi wybudowanej na początku XX w. Przed wojną należała do rodziny Wittek, jednej z najzamożniejszych w ówczesnym Szczytnie.

KUŹNIA SAMORZĄDOWYCH KADR

Obecnie w szczycieńskim sanepidzie pracuje 19 osób. W ostatnich latach stał się on kuźnią kadr ... samorządowych. To tu przez lata pracowała była długoletnia burmistrz Szczytna Danuta Górska i obecna wójt gminy Dźwierzuty Marianna Szydlik. Obie panie ukończyły studia na kierunku technologia żywności. Danuta Górska była kierownikiem jednej z sekcji i zastępcą dyrektora. Z kolei Marianna Szydlik zajmowała się głównie higieną pracy. Czym tłumaczyć to, że potem trafiły na najwyższe stanowiska w samorządach? – Praca u nas, polegająca w dużej mierze na kontakcie z ludźmi, powoduje, że człowiek zyskuje umiejętność podejmowania decyzji i kierowania zasobami ludzkimi – odpowiada dyrektor.

WCZORAJ I DZIŚ

Za czasów dyrektora Mikołaja Dawidziuka siedziba sanepidu doczekała się generalnego remontu, a czworo pracowników uzyskało specjalizację

Zakres działań PSSE jest bardzo szeroki i obejmuje wszystkie obszary bytowania człowieka. To m.in. bezpieczeństwo żywności i wody, higiena dzieci i młodzieży, a także działania związane z epidemiologią. – W pewnym sensie jesteśmy też organem statystycznym, bo do nas lekarze są zobowiązani zgłaszać choroby zakaźne – mówi dyrektor Sosnowska. Sanepid sprawuje również nadzór nad szczepieniami i prowadzi oświatę zdrowotną.

Po transformacji ustrojowej zakres jego działalności uległ istotnym zmianom. – Wcześniej zajmowaliśmy się gospodarką ściekową, odpadami, a nawet problemami mieszkaniowymi – wylicza dyrektor. Dziś zadania te przejęły samorządy.

ŻÓŁTA WODA ZE STUDNI

Jeszcze do niedawna dużym problemem w powiecie szczycieńskim była jakość wody. Wpływało na to słabe zwodociągowanie niektórych gmin. – Szczególnie odstawały Jedwabno i Wielbark. Wielu mieszkańców korzystało z przydomowych studni. Czerpana z nich woda już „na oko” była straszna. Dyskwalifikowała ją choćby żółta barwa – opowiada Grażyna Sosnowska. Kiedy w Szczytnie funkcjonowało jeszcze laboratorium, pracownicy sanepidu rocznie badali wodę nawet z 200 studni. – Był to ogrom pracy – wspomina dyrektor. Dziś, dzięki inwestycjom realizowanym przez gminy z unijnym dofinansowaniem, sytuacja znacznie się poprawiła. Przydomowe studnie funkcjonują jeszcze tylko gdzieniegdzie na terenach kolonijnych.

PRZETERMINOWANA ŻYWNOŚĆ I NIELEGALNE DOMY OPIEKI

Grażyna Sosnowska kieruje Powiatową Stacją Sanitarno – Epidemiologiczną w Szczytnie od 2008 r.

Szybko postępujące zmiany cywilizacyjne powodują jednak, że pojawiają się zupełnie nowe, nieznane wcześniej zagrożenia. Dotyczą one przede wszystkim żywności. – Coraz częściej zawiera ona duże ilości substancji chemicznych, w tym antybiotykó w, które wraz z pokarmem pobierają zwierzęta – mówi dyrektor. Do zadań pracowników sanepidu w tej dziedzinie należy sprawdzanie oznakowania produktów żywnościowych pod kątem występowania w nich np. alergenów.

Prowadzone kontrole nadal ujawniają wiele przypadków obecności na sklepowych półkach przeterminowanego jedzenia. W ubiegłym roku z tego powodu wycofano z obrotu 455 kg produktów żywnościowych. Według dyrektor, problem ten szczególnie dotyczy małych, wiejskich sklepów, w których kontrole odbywają się rzadziej. Z kolei w dużych marketach zastrzeżenia budzi choćby mielenie mięsa. – Zdarza się, że jest to robione bez pozwolenia – zdradza Grażyna Sosnowska.

W ostatnim czasie szczycieński sanepid prowadził także działania związane z nielegalnie działającymi domami opieki nad osobami starszymi. Funkcjonowały one na terenie gmin Szczytno i Pasym. – Ich właściciele nie wpuszczali nas do środka, tłumacząc, że prowadzą działalność agroturystyczną – opowiada dyrektor. Sprawy te trafiły do sądu. W efekcie działań sanepidu jeden z domów przestał już funkcjonować, a w przypadku drugiego prowadzenie sprawy przejął wojewoda.

NIE CHCĄ SZCZEPIĆ DZIECI

Stosunkowo nowym wyzwaniem, przed którym stają pracownicy służb sanitarnych, są rosnące w siłę ruchy antyszczepionkowe. W powiecie szczycieńskim z roku na rok przybywa rodziców, którzy nie chcą szczepić swoich pociech. Pierwszy taki przypadek miał miejsce w 2010 r. Obecnie na terenie powiatu niezaszczepionych jest 46 dzieci. W stosunku do 38 rodziców prowadzone są postępowania egzekucyjne. Dyrektor Sosnowska przyznaje, że nakładane przez wojewodę kary finansowe odnoszą niewielki skutek. – Szczepień odmawiają często rodzice dość majętni. Stać ich na płacenie kar, do tego często odwołują się od decyzji, przez co postępowania trwają bardzo długo - zauważa. Zanim jednak ruszy urzędowa machina związana z nałożeniem kar, pracownicy sanepidu starają się podczas rozmów przekonać rodziców do szczepień. Słyszą wtedy przeróżne argumenty. Niektórzy powołują się na względy religijne. – Od jednego z rodziców usłyszeliśmy, że ufa Bogu i wierzy, że on czuwa nad jego dzieckiem, więc szczepienie nie jest potrzebne – relacjonuje dyrektor. W większości przypadków rodzice tłumaczą swoje stanowisko nieufnością do lekarzy oraz tym, że szczepionki są szkodliwe. Nie przyjmują też do wiadomości wyjaśnień, że doktorzy muszą zgłaszać wszelkie niepożądane odczyny poszczepienne. W minionym roku do szczycieńskiego sanepidu wpłynęło osiem takich zgłoszeń. – Wszystkie te odczyny były łagodne i po siedmiu dniach następował pełny powrót do zdrowia – informuje Grażyna Sosnowska.

MARZY IM SIĘ DRUGI SAMOCHÓD

Z okazji jubileuszu, dyrektor marzy się drugi samochód do przewozu próbek, najlepiej z chłodnią. Obecnie do dyspozycji pracowników pozostaje tylko jeden, a to nie wystarcza. – Mamy sześć sekcji, każda z nich ma swój plan pracy, a często wypada nam coś dodatkowego. Wtedy musimy brać samochód na umowę zlecenie – mówi.

ZAPRASZAJĄ NA DZIEŃ OTWARTY

Już niedługo, bo w środę 12 czerwca w godzinach 10.00 – 14.00, w PSSE w Szczytnie odbędzie się dzień otwarty związany z jubileuszem 100-lecia służb sanitarnych w Polsce. Będzie można wtedy zobaczyć pracę sanepidu „od kuchni” i uzyskać informacje na temat m.in. sytuacji epidemiologicznej w zakresie chorób zakaźnych, jakości wody przeznaczonej do spożycia oraz w kąpieliskach powiatu, wymagań higieniczno – sanitarnych dla zakładów spożywczych, w tym podejmujących działalność sezonową czy postępowań w sprawach chorób zawodowych.

Ewa Kułakowska

 DYREKTORZY PSSE W SZCZYTNIE

1954 – 1955 – Anna Kwiatkowska, 1955 – 1956 – Jadwiga Goździkowska, 1956 – 1959 – Jerzy Zięba, 1959 – 1960 – Ada Olszewska, 1961 – 1965 – Bronisław Kurz, 1965 – 1967 – Jerzy Bogdanowicz, Mirosława Oszubska, 1967 – 1969 – Romuald Pająk, 1970 – 1971 – Łucja Meissner, 1971 – 1973 – Stanisław Kostuch, 1973 – 1993 – Bronisław Kurz, 1993 – 1994 – Mirosław Drapała, 1995 – 2002 – Mikołaj Dawidziuk, 2003 – 2008 – Ryszard Kasprzak, od 2008 do chwili obecnej – Grażyna Sosnowska.{/akeebasubs}