PRACA I INDOKTRYNACJA
W okresie międzywojennym na terenie powiatu szczycieńskiego rozlokowane były różne obozy, w których młodzi ludzie uczyli się pracy i jednocześnie podlegali politycznej indoktrynacji.
W artykule tym chciałbym omówić Landjahr - rok ziemi, czyli pozaszkolną służbę wychowywania młodzieży miejskiej. Początkowo była to forma “pomocy” dla uczniów kończących szkoły w czasach Republiki Weimarskiej. W założeniu program miał chronić młodych ludzi z dużych miast przed negatywnymi skutkami bezrobocia. Młodzież miała uczyć się pracy na wsi.
W czasach narodowosocjalistycznych program po pewnych modyfikacjach był kontynuowany, jako Landhilfe – ochotnicza praca na wsi. Po roku stał się obowiązkowy i przyjął nazwę - Landjahr. W trakcie II wojny światowej program stał się formą przymusowej pracy. Służbę w Landjahr odbył zmarły niedawno reżyser Kazimierz Kutz.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
KSZTAŁTOWANIE NOWEJ ELITY
W ideologii nazistowskiej chłopi mieli przewagę nad mieszkańcami miast, stanowili ostoję czystej rasy germańskiej. Młodzież w wieku od 14 do 25 lat była umieszczana w gospodarstwach rolnych w Prusach Wschodnich, również w większych majątkach. W 1934 r. wykluczono z programu osoby o niearyjskim pochodzeniu.
Landjahr miał dwa cele. Jeden to wpływanie na młodzież w zagrożonych ideami lewicowymi regionach, czyli dużych miastach. Młodzi ludzie byli poddawani indoktrynacji narodowosocjalistycznej. Z czasem rola tej instytucji zmieniła się i nacisk położono na kształtowanie nowej elity. Zaczęto do programu wybierać tylko najlepszych absolwentów. Rok ziemi miał też niwelować negatywne skutki ucieczki młodych ludzi ze wsi oraz przygotowywać przyszłe elity osadników, mających skolonizować podbity Wschód.
Zakwalifikowaną do programu młodzież od kwietnia do grudnia zakwaterowywano w większych budynkach. W każdym obozie mieszkało około 60 osób. Przed południem pracowano. W czasie żniw praca była wykonywana przez cały dzień. Chłopcy pracowali na polu i przy zwierzętach. Dziewczęta pracowały w polu, ogrodzie, kuchni, szyły, prasowały, pomagały też w miejscowych przedszkolach. Praca była darmowa, otrzymywano tylko niewielkie kieszonkowe. Nie było urlopów.
Oprócz pracy chłopcy przechodzili przeszkolenie wojskowe, ćwiczyli między innymi: boks, lekkoatletykę i pływanie. Dziewczęta również, podobnie jak chłopcy, z tym, że zamiast przeszkolenia wojskowego i boksu miały taniec. Organizowano liczne gry terenowe i wycieczki.
OBÓZ W BORKACH
Prawdopodobnie na terenie przedwojennego powiatu szczycieńskiego znajdował się tylko jeden „Landjahr”. Od początku lat 30. XX w. zlokalizowany był w Borkach Wielkich, które obecnie należą do powiatu olsztyńskiego. „Landjahry” w Prusach Wschodnich miały inną specyfikę, ich dodatkowym zadaniem była walka o utrzymanie niemczyzny na kresach państwa. Często były ulokowane w dawnych majątkach ziemskich. Z zachowanych zdjęć (wykonanych w 1938 r.) z tego obozu wynika, że dziewczęta raczej nie pracowały w indywidualnych gospodarstwach. Biorąc pod uwagę to, że leżące na pograniczu Warmii i Mazur Borki Wielkie były w sporej mierze zamieszkiwane przez ludność etnicznie słowiańską, trudno było oczekiwać, by młodzi ludzie mogli się tu zapoznać z czystą rasą germańską. Landjahry w porównaniu z obozami RAD-u, o których napiszę w przyszłym tygodniu, były stosunkowo nieliczne.
Witold Olbryś
Wszystkie zdjęcia wykorzystane w tym artykułe pochodzą ze zbiorów M. Rawskiego.{/akeebasubs}
