Pasymska rada uchwaliła tegoroczny budżet. Po raz pierwszy od lat towarzyszyła temu burzliwa debata. Okazało się bowiem, że jego projekt, zamiast w połowie listopada, radni otrzymali dopiero w sylwestra, a w trakcie procedowania nie przeprowadzono z nimi konsultacji. - Ja się na to nie godzę. Mam dosyć bycia marionetką i udawania, że wszystko jest w porządku – nie szczędziła gorzkich słów radna Hanna Gryczka.
DLACZEGO NIE BYŁO KONSULTACJI?
Rada Miasta i Gminy Pasym, jako ostatni samorząd w powiecie szczycieńskim, przyjęła budżet na bieżący rok. Odbyło się to podczas styczniowej sesji. Jej przebieg różnił się od dotychczasowych, w trakcie których podejmowaniu uchwał nie towarzyszyły raczej żadne dyskusje. Tym razem kilkoro radnych zgłosiło uwagi dotyczące nie tylko planowanych przez gminę inwestycji, ale też sposobu, w jaki odbywało się procedowanie tegorocznego planu dochodów i wydatków. Wątek ten podjęła radna Hanna Gryczka. Wytknęła nieobecnemu na sesji burmistrzowi oraz jego najbliższym współpracownikom, że ci nie konsultowali z radą swoich pomysłów i zamierzeń inwestycyjnych.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Sporo zastrzeżeń miała również do planowanej w tym roku budowy zjazdów do działek inwestycyjnych między szkołą a stacją PKP. Nie mogła się nadziwić, że jedną z nich gmina sprzedała za ponad 370 tys. zł, a zjazdy wybuduje za 300 tys. złotych. - Proszę mi wytłumaczyć, jaki mamy w tym interes? - dociekała Gryczka, zapowiadając, że w geście protestu przeciwko sposobowi traktowania radnych i procedowaniu budżetu, zagłosuje przeciw. - Ja się na to nie godzę. Mam dosyć bycia marionetką i udawania, że wszystko jest w porządku – nie szczędziła gorzkich słów radna. Wtórowała jej radna Teresa Kowalska. Przypominała, że przed wyborami radni składali mieszkańcom deklaracje dotyczące konkretnych inwestycji. Realizacja obietnic daleka jest jednak od spełnienia. - Nam teraz na zebraniach sołeckich pluje się w twarz. Jest mi naprawdę przykro rozmawiać z ludźmi, jest mi wsty d – przyznawała. - W pełni popieram to, co powiedziała radna Gryczka – mówił z kolei radny Bogusław Piotrowski.
SKARBNIK: TO MOJA WINA
W imieniu burmistrza Cezarego Łachmańskiego do stawianych zarzutów odniósł się skarbnik Arkadiusz Młyńczak. Przyznawał, że zbyt późne dostarczenie radnym materiałów to jego wina. Jak tłumaczył, powodem były „różne względy prawne”. - Długość tworzenia tego projektu budżetu wyszła poza ramy przewidziane przepisami – nie krył skarbnik, tłumacząc, że do opóźnienia przyczyniła się także pandemia koronawirusa. Według niego ona też spowodowała, że w tym roku utrudniony był kontakt z radnymi i konsultacje dotyczące budżetu.
Bronił jednocześnie potrzeby budowy zjazdów do terenów inwestycyjnych. Argumentował, że na zakupionej od gminy działce ma powstać zakład, który, według deklaracji inwestora, da zatrudnienie nawet 50 osobom. Kolejny przedsiębiorca wyraził już chęć nabycia położonych w pobliżu, obecnie dzierżawionych gruntów, warunkując to jednak zapewnieniem mu dojazdu do nich. Przypominał, jak słabo szła sprzedaż działek, kiedy nie były one uzbrojone. W momencie, gdy gmina zainwestowała w nie ok. 700 tys. zł, sytuacja się zmieniła. - Teraz uzbrojone działki idą nam jak świeże bułeczki – mówił skarbnik.
Z kolei sekretarz Wiesław Szubka wyjaśniał, że wysoki koszt budowy zjazdów wynika z tego, że będą one prowadzić z drogi krajowej. - Musimy tam zrobić prawie skrzyżowanie. Trzeba poszerzyć jezdnię i wykonać lewoskręt. Tam są inne wymagania niż w przypadku dróg lokalnych – tłumaczył sekretarz.
Ostatecznie budżet został uchwalony. Za jego przyjęciem głosowało 10 radnych, 2 było przeciw, tyle samo wstrzymało się od głosu.
MÓJ GABINET STOI OTWOREM
O ustosunkowanie się do uwag radnej Gryczki dotyczących braku konsultacji w sprawie budżetu poprosiliśmy burmistrza Łachmańskiego. - Każdy ma prawo do swojego zdania. Pamiętajmy jednak, że pandemia utrudniła życie wszystkim, w tym także samorządom, natomiast mój gabinet zawsze stoi otworem dla radnych i sołtysów – mówi włodarz. - Nie mogę się jednak zgodzić, że wpisane do tegorocznego budżetu inwestycje nie były z radnymi konsultowane, bo dokumentacje na nie zostały przecież sporządzone w latach wcześniejszych – zauważa, zapewniając, że podejmie starania, aby w przyszłości poprawić komunikację między nim a radnymi.
(ew){/akeebasubs}
