Podjęta w czerwcu przez Radę Miejską w Szczytnie uchwała o niewyrażeniu zgody na rozwiązanie stosunku pracy z Henrykiem Wilgą jest nieważna. Tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny, argumentując to tym, że radni nie uzasadnili jej w dostateczny sposób.
POŚPIECH NIE POPŁACA
Pośpiech, z jakim w czerwcu radni miejscy podejmowali uchwałę o niewyrażeniu zgody na rozwiązanie stosunku pracy z Henrykiem Wilgą przez Zarząd Powiatu, nie wyszedł im na dobre. Przypomnijmy, że wniosek wraz z obszernym uzasadnieniem wpłynął do rady 14 czerwca. Jeszcze tego samego dnia, co wytyka powiat, nie wyraziła ona zgody na zwolnienie radnego Wilgi z pracy w Domu Pomocy Społecznej. Zarząd Powiatu wezwał więc RM do naprawienia błędu. Ponownie głosowała ona uchwałę we wrześniu, podtrzymując swoje poprzednie stanowisko. Jednak władze powiatu nie uznały tego za wystarczające. Zaskarżyły więc pierwszą, czerwcową uchwałę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, argumentując to m.in. tym, że jej uzasadnienie jest lakoniczne i nie zawiera analizy motywów, jakimi kierował się pracodawca. O subiektywnej ocenie radnych miało świadczyć też to, że nie mieli oni czasu, by zapoznać się z wnioskiem i odnieść do zawartych w nim zarzutów pod adresem Wilgi. Wyrok w tej sprawie zapadł pod koniec października. Sąd stwierdził nieważność uchwały podjętej przez Radę Miejską.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Zasadniczym powodem było to, że rada nie uzasadniła w sposób dostateczny swojej uchwały, nie rozpatrzyła wszystkich argumentów przemawiających za wyrażeniem zgody na rozwiązanie stosunku pracy – mówi sędzia Zbigniew Ślusarczyk, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie. Co z drugą, wrześniową uchwałą? - Sąd uznał, że nie zmienia ona w jakikolwiek sposób poprzedniej i nie wpływa na orzeczenie – wyjaśnia sędzia Ślusarczyk.
STANOWISKO BYŁO, ALE WADLIWE
Z kolei pełnomocnik starostwa, Marcin Adamczyk uważa, że wyrok WSA oznacza, iż na dzień, w którym Zarząd Powiatu złożył wypowiedzenie Wildze, uchwała RM była wadliwa.
- Potwierdził to nie tylko sąd, ale i sama rada, podejmując drugą uchwałę – mówi prawnik.
- Teraz przed Sądem Pracy nie można nam już stawiać zarzutu, że nie mieliśmy stanowiska rady – dodaje. Po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku władze powiatu zdecydują, czy zaskarżą także drugą uchwałę.
W czerwcu za niewyrażeniem zgody na zwolnienie Wilgi głosowało 14 radnych. Wstrzymało się czterech: Myślak, Malinowski, Woźniak i Orzoł. We wrześniu na zwolnienie kolegi nie zgodziło się 13 członków rady. Tym razem za poparciem wniosku starostwa opowiedzieli się radni Kosakowski i Marczak. Co ciekawe, ten drugi od czerwca diametralnie zmienił pogląd na sprawę (poprzednio był przeciw wnioskowi Zarządu Powiatu), z kolei Kosakowski podczas pierwszego głosowania nie był obecny. We wrześniu od głosu wstrzymało się trzech radnych: Myślak, Malinowski, Orzoł.
(ew)
{/akeebasubs}
