Najtrudniej jest, gdy umiera ktoś, kto stanowi ważną część życia wspólnoty szpitalnej. Bo czy można się nacieszyć, wygadać - gdy w pewnym momencie odchodzi zaprzyjaźniona osoba?

Odeszli, ale żyją w mojej pamięci (cz. 3)
Doktor Janusz Jerzy Nowowiejski

Pamiętam i do dziś mile wspominam, przesympatycznego lekarza ginekologa śp. JANUSZA JERZEGO NOWOWIEJSKIEGO . Miałem przyjemność z nim pracować w służbie zdrowia jeszcze 5 lat - do roku 1987, kiedy odszedł na zasłużoną emeryturę. Gdy miał chwilę czasu, to wpadał do mojego gabinetu pogadać. Mieliśmy „wspólny język”. Bardzo go szanowałem i poważałem. Wiele ciekawostek z życia od niego się dowiedziałem. Gdy odszedł na emeryturę, to częstszym był u mnie mile widzianym gościem.

Wiele lat miałem do czynienia i to na co dzień, bo na oddziale chirurgicznym bez przerwy „coś się sypało” - z ordynatorem lek. śp. LUBOMIREM BULEWICZEM.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Przesympatycznym człowiekiem, lekarzem o wielkim zasobie wiedzy medycznej i świetnym organizatorze pracy. Wiele mieliśmy zawsze do pogadania, pomimo że doktor Bulewicz należał do ludzi więcej słuchających, niż mówiących! Mieszkaliśmy wówczas w jednym bloku na ul. Chopina 1.

Było mi niesamowicie smutno, gdy dowiedziałem się o śmierci dr n. med. JERZEGO WASILEWSKIEGO , ordynatora nieistniejącego już oddziału zakaźnego naszego szpitala. Pracując przez kilkanaście lat w służbie zdrowia, poznałem mnóstwo wspaniałych lekarzy. Jednak nie wszyscy oni dorównywali Jurkowi Wasilewskiemu, z którym utrzymywałem nadzwyczaj serdeczne stosunki koleżeńskie.

Śp. ordynator Jerzy Wasilewski pozostał nie tylko w mojej pamięci, przesympatycznym człowiekiem i lekarzem.

Wiem dobrze, że wraz z odejściem kogoś dobrze nam znajomego - zawsze umiera cząstka nas samych! Pracując w służbie zdrowia pożegnałem wielu zacnych pracowników. Zmarł przedwcześnie Kierownik Ośrodka Zdrowia w Lipowcu lek. MAREK OLCZYK , który zasilił naszą kadrę medyczną wraz z żoną pielęgniarką – Bogumiłą. Przyjechali do nas z Łodzi. Odszedł emeryt, zasłużony dla Lipowca i okolic lekarz śp. BRUNON TURCZYŃSKI , którego znałem osobiście i poważałem, jako człowieka i lekarza. Pożegnaliśmy śp. lek. JERZEGO SZATKOWSKIEGO , zasłużonego medyka nie tylko dla Świętajna czy też Spychowa.

Zmarło wielu medyków, odeszło wiele pielęgniarek, z którymi wiele lat przepracowałem i dziś tylko pozostaje pochylić czoło nad ich mogiłą!

Odeszli inni pracownicy z pionu techniczno - ekonomicznego, którzy również wnieśli cegiełkę w ochronę zdrowia naszych mieszkańców. Odszedł elektryk śp. TADEUSZ MULSON , odeszli ślusarze: śp. TADEUSZ WICHOWSKI i CZESŁAW SZMAGAJ . Pożegnaliśmy kierownika działu technicznego śp. ANDRZEJA CHOROMAŃSKIEGO . Odeszła główna księgowa śp. IRENA PAWLIKOWSKA , odeszła zastępczyni głównej księgowej śp. IRENA SIUDAK . Ostatniego pożegnałem w dniu 14.01.2021 roku śp. JACKA ALICKIEGO , który zmarł 6 stycznia 2021 r. przeżywszy 71 lat.

Odeszło jeszcze wielu zacnych pracowników, w co niejednokrotnie trudno jest od razu uwierzyć, ale taka jest kolej rzeczy - są to fakty nieodwracalne wbrew naszej logice i myślom. Mam jednak wielką nadzieję, że nastąpi przerwa w tym łańcuchu śmierci zacnych pracowników służby zdrowia...

Leszek Mierzejewski

Cdn.{/akeebasubs}