Burzliwy przebieg miało ostatnie posiedzenie komisji rewizyjnej Rady Miejskiej. Prezes spółki „Aqua” Marek Jasiński, w reakcji na uwagi dotyczące stanu rowów odwadniających, zarzucił radnym, że ci zajmują się nie tym, co trzeba.
ZNÓW O ROWACH
Podczas wrześniowego posiedzenia komisji rewizyjnej radni po raz kolejny w tym roku zajmowali się stanem rowów odwadniających. Zadanie to miasto zleca spółce „Aqua”, którą na posiedzeniu reprezentował prezes Marek Jasiński. Uwagi do tego, jak firma ta wywiązuje się ze swojego obowiązku, miała, nie po raz pierwszy już, radna Anna Rybińska. Przed obradami komisji dwukrotnie wybrała się na rekonesans w terenie, by sprawdzić, jak utrzymany jest m.in. Kanał Domowy. Według niej, jego stan jest bardzo zły. Na poparcie swoich słów pokazywała wykonane przez siebie zdjęcia, na których widać porastającą kanał roślinność.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
SĄ POWAŻNIEJSZE SPRAWY
Dyskusja najwyraźniej zdenerwowała prezesa Jasińskiego. - Cała komisja, na prośbę pani radnej, potrafi się zajmować przez prawie dwa lata tylko i wyłącznie tym, czy rów jest wykoszony. Moja działalność to nie tylko koszenie rowów, ale przede wszystkim dostarczanie mieszkańcom dobrej jakości wody i odprowadzanie ścieków – mówił prezes, mając żal do radnych, że tymi sprawami się nie interesują. - Chyba troszeczkę pana poniosło. Zwracałem wielokrotnie uwagę na sprawę oczyszczalni – polemizował z Jasińskim radny Rafał Kiersikowski, broniąc prawa Rybińskiej do zajmowania się stanem rowów. Złożył też wniosek, aby na następnym posiedzeniu prezes przedstawił szczegółowe plany związane z pozyskiwaniem środków na remont liczącej już ponad dwadzieścia lat oczyszczalni. Marek Jasiński odpowiadał, że z tym będzie problem, bo obecnie nie ma możliwości pozyskania funduszy na tak dużą inwestycję. Nie szczędził przy tym krytyki rządzącym. Ubolewał, że do tej pory nie został uruchomiony Krajowy Plan Odbudowy, z którego środki na ten cel można by uzyskać.
WODY POLSKIE BLOKUJĄ PODWYŻKĘ
Na dodatek Wody Polskie nie zgadzają się na podwyżkę taryf za wodę i ścieki. Te, które obowiązują obecnie, przy rosnącej inflacji nie pokrywają kosztów, które ponosi spółka. Sytuacja, jak przekonywał Jasiński, jest coraz trudniejsza, zwłaszcza w obliczu horrendalnych cen energii elektrycznej. - Po przetargu cena za kilowatogodzinę z 433 zł wzrosła do 2800 zł – relacjonował Jasiński. - Co prawda Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę mówi, że koszty dostarczania wody i odprowadzania ścieków powinni pokrywać odbiorcy, ale Wody Polskie to blokują. Ten państwowy organ stwierdził, że odbiorca i tak jest biedny, nie ma czym palić, nie ma na energię, więc w związku z tym woda powinna być za darmo – ironizował. Przekonywał, że w tej sytuacji trudno oczekiwać, że uda się wygospodarować środki na generalną modernizację oczyszczalni, na co trzeba by przeznaczyć ok. 60 – 70 mln złotych.
(ew){/akeebasubs}
