W powiecie szczycieńskim z dnia na dzień przybywa uchodźców z Ukrainy. Obecnie jest ich ok. 500. Na terenie kilku gmin, w których zamieszkali, odbyły się pierwsze spotkania z przybyszami zza wschodniej granicy. Służyły one nie tylko wzajemnemu poznaniu, ale też omówieniu form pomocy i integracji z lokalnym środowiskiem. Część ukraińskich dzieci poszła już do szkół, a dorośli do pracy.

Pierwsze dni uchodźców w powiecie
Podczas spotkania w ZS nr 2 w Szczytnie na dzieci z Ukrainy czekały zabawy z pracownicami Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej

PASYM

Uchodźcy z Ukrainy, którzy znaleźli schronienie w gminie Pasym, w ubiegły czwartek spotkali się z władzami samorządowymi, kierownikami instytucji kultury, oświaty, ośrodka pomocy społecznej oraz przedstawicielami stowarzyszeń. - Frekwencja była bardzo duża. Przyszło około 50 osób – cieszy się burmistrz Cezary Łachmański. Dodaje, że celem było poznanie się i zapewnienie przybyszów z dotkniętej wojną Ukrainy o pomocy ze strony samorządu. Ukraińcy mieli okazję zwiedzić Szkołę Podstawową w Pasymiu, w której dzieci rozpoczną naukę.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Zachęcaliśmy też, aby włączać je w odbywające się na terenie gminy zajęcia sportowe i kulturalne oferowane przez MOK – relacjonuje burmistrz. Z tym raczej nie będzie problemów. Okazało się bowiem, że ukraińscy chłopcy wyrazili zainteresowanie udziałem w treningach piłkarskich klubu Błękitni Pasym. Kilku z nich już zapisało się na zajęcia. Z kolei dorośli szukają pracy. - Wiemy, jakie mają kwalifikacje. Widać, że chcą się włączyć w życie naszej społeczności – zauważa Cezary Łachmański. Część przybyszów wyraziło gotowość pracy w wolontariacie, przy segregowaniu spływających od mieszkańców darów. Największym problemem jest bariera językowa – większość Ukraińców, zwłaszcza dzieci, nie zna polskiego. Można się z nimi porozumieć tylko po ukraińsku lub rosyjsku.

Do pasymskiego urzędu zgłasza się coraz więcej osób mających kwatery lub pensjonaty, zainteresowanych przyjęciem do siebie naszych wschodnich sąsiadów. - To dobry kierunek, bo tam będą mieli najlepsze warunki i więcej intymności – zauważa burmistrz. - Każdy z nich liczy jednak, że szybko wróci do domu, na Ukrainę – dodaje włodarz.

JEDWABNO

Sporo Ukraińców zamieszkało w gminie Jedwabno, najmniejszej jeśli chodzi o liczbę ludności w powiecie. Do wtorku było to już 78 osób, w tym 49 dzieci. Według wójta Sławomira Ambroziaka, przybysze zza wschodniej granicy stanowią już 2,5% populacji gminy, a w najbliższych dniach przyjedzie ich jeszcze więcej. - Są to głównie mieszkańcy Kijowa oraz miejscowości Browary, gdzie toczą się obecnie ciężkie walki, ale też Żytomierza, Sarn, Równego i Winnicy – wylicza włodarz. Ukraińskie dzieci zaczęły już chodzić do szkoły w Jedwabnie. Dyrektor zatrudnił tam jako tłumaczkę Ukrainkę, która dobrze mówi po polsku. Większość uchodźców przebywa u mieszkańców, którzy udostępnili im swoje lokale. Część przyjechała do rodzin i znajomych. Wójt, który jest w stałym kontakcie z przybyszami z Ukrainy, usłyszał od nich wiele wstrząsających opowieści o trwającej w ich kraju wojnie. - Są u nas panie, które wraz z dziećmi przez czternaście dni chroniły się w piwnicach w Kijowie przed bombardowaniami – opowiada Ambroziak. Z kolei dzieci opowiadały mu o tym, że pociąg, którym jechały, został uszkodzony przez rosyjskie pociski. - Przed wojną uciekają i biedni, i bogaci. Są to zarówno bardzo dobrze wykształceni ludzie, profesorowie, prawnicy, ale i panie, które sprzedawały na bazarze – mówi wójt. W gminie zamieszkało aż sześć pracownic administracji z urzędu miejskiego w Browarach, 100-tysięcznego miasta pod Kijowem. - Kiedy mer Browarów dowiedział się, że je u nas gościmy, zaprosił mnie do siebie, kiedy tylko skończy się wojna – opowiada wójt, mając nadzieję, że w przyszłości zaowocuje to współpracą pomiędzy obydwoma samorządami.

DŹWIERZUTY

Spotkanie z uchodźcami odbyło się także w Dźwierzutach. - Zapewniliśmy ich o naszej pomocy urzędowej i rzeczowej, a także w poszukiwaniu pracy – mówi sekretarz Urzędu Gminy Barbara Trusewicz. Na początku tygodnia na terenie gminy mieszkało około 20 Ukraińców. Jak informuje sekretarz, z myślą dla młodszych dzieci powstanie klasa, w której będą się uczyły języka polskiego. Dwóch starszych chłopców ma kontynuować naukę w szkołach średnich. Jeden z nich kształcił się na sprawcza i niewykluczone, że teraz będzie zdobywał wiedzę w jednej z placówek w Szczytnie.

WIELBARK

Ukraińcy, którzy zamieszkali na terenie gminy Wielbark, w większości przebywają u rodziny lub znajomych. Burmistrz Grzegorz Zapadka przewiduje, że dorośli nie powinni mieć problemu ze znalezieniem tu pracy. W Urzędzie Miejskim działa w tym celu specjalna baza danych, gdzie mogą się zgłaszać chętni. Największa grupa przybyszów z Ukrainy, licząca ok. 20 osób, przebywa w gospodarstwie agroturystycznym w Głuchu.

GMINA SZCZYTNO

W gminie Szczytno na początku tygodnia przebywało już 105 uchodźców. Najwięcej z nich znalazło lokum w Sędańsku. Jeden z lokalnych przedsiębiorców z Olszyn zorganizował transport tirem darów, które już trafiły do punktu pomocowego w Olsztynie. Były to głównie środki czystości, żywność, leki i odzież. Zbiórki na terenie gminy były prowadzone we wszystkich sołectwach, a centralny punkt mieścił się w świetlicy w Rudce, gdzie segregowano przynoszone rzeczy.

SZCZYTNO

Spotkanie integracyjno – informacyjne odbyło się we wtorek 15 marca również w Szczytnie, w Zespole Szkół nr 2. Jego inicjatorka, dyrektor Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej Gabriela Woźniak podkreślała, że jest ono gestem solidarności wobec uchodźców z Ukrainy. Ci przybyli do szkolnej auli dość licznie. Na dzieci czekały zabawy i animacje prowadzone przez pracownice poradni. Z kolei dorośli zostali ugoszczeni słodkim poczęstunkiem przygotowanym przez uczniów szkoły. Zorganizowano także punkty konsultacyjne. Jeden z nich oferował wsparcie psychologiczne, w drugim dyżurowali pracownicy Powiatowego Urzędu Pracy. Z kolei starosta Jarosław Matłach oraz wiceburmistrz Szczytna Ilona Bańkowska informowali przybyłych o formalnościach związanych z nadaniem im numerów PESEL. Radzili, aby wcześniej umawiać się w urzędzie telefonicznie po to, aby uniknąć kolejek. Na środę 16 marca, pierwszy dzień, w którym można było składać wnioski o nadanie numeru, w Szczytnie zapisanych było już 19 osób, na czwartek – 14. Jak szacował starosta, obsłużenie jednego interesanta zajmie średnio pół godziny. Uchodźcy, którzy otrzymają numery PESEL, będą mogli korzystać ze wszystkich świadczeń na takich samych zasadach jak obywatele Polski. Starosta zachęcał także przybyszów z Ukrainy, aby korzystali z usług urzędu pracy, w którym powstał specjalny punkt, do którego mogą się zgłaszać w celu znalezienia zatrudnienia.

Obecnie na terenie powiatu przebywa już ok. 500 Ukraińców, z czego w Szczytnie – ok. 100.

(ew){/akeebasubs}