Członkowie Wspólnoty Mieszkaniowej przy ul. Lanca 7 będą musieli przez kolejne miesiące patrzeć na niszczejący w pobliżu ich bloku plac zabaw. W piśmie dotyczącym uchwały Rady Miejskiej w sprawie komunalizacji tego gruntu starostwo stwierdza, że w przyjętym kształcie zostanie ona uchylona przez wojewodę.
Temat niszczejącego placu zabaw na ul. Lanca zaczyna już przypominać tasiemcowy serial. Niestety, jego końca nie widać. Członkowie tamtejszej wspólnoty mieszkaniowej od lat zabiegają o przejęcie gruntu po to, by należycie go zagospodarować. Pomoc w tym, jeszcze w kampanii wyborczej, obiecywał im burmistrz Krzysztof Mańkowski. Zapewniał, że sprawa jest do załatwienia w trzy miesiące. Z szumnych zapowiedzi nic jednak nie wyszło. W sierpniu radni podjęli uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na nieodpłatne nabycie terenu w drodze komunalizacji, mając jednak świadomość, że najprawdopodobniej zostanie ona uchylona przez wojewodę. Potwierdziło to starostwo w piśmie, które trafiło do Urzędu Miejskiego.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Naczelnik Majewska – Farjan tej argumentacji nie podziela. Tłumaczy, że teren ten wcale nie jest drogą, a jedynie figuruje pod nazwą „dr”, która w tym przypadku jest tylko i wyłącznie sformułowaniem geodezyjnym. Przypomina, że podział gruntu nastąpił w 1975 r. na mocy ówczesnego ogólnego planu zagospodarowania przestrzennego miasta obowiązującego do 1993 r. Na jego podstawie od ul. Piłsudskiego do Lemańskiej miała przebiegać obwodnica. Stąd też takie a nie inne oznaczenie gruntu. Z planów budowy obwodnicy nic nie wyszło, ale dokonane wówczas podziały pozostały.
Naczelnik zapowiada, że w sprawie dalszego omówienia tematu placu zabaw na ul. Lanca, odbędzie się spotkanie ze starostą. Szanse na to, że problem zostanie rozwiązany jeszcze w tym roku, są bliskie zera.
(ew){/akeebasubs}
