POCZĄTKI MUZEUM
W 1925 r. w Szczytnie powstało muzeum. Udało się je utworzyć dzięki nauczycielowi szczycieńskiego gimnazjum Hansowi Tisce, który został jego pierwszym kierownikiem oraz wsparciu władz miejskich i powiatowych w osobie burmistrza Ernsta Meya i starosty Victora von Posera.
Na lokalizację Heimatmuseum wybrano zachodnie skrzydło zamku. Początki muzeum były bardzo skromne, ale szybko dzięki pracy Tiski, polegającej na intensywnych poszukiwaniach terenowych, zbiory powiększyły się do tego stopnia, że w zamkowych pomieszczeniach zaczęło brakować dla nich miejsca. W szczycieńskim muzeum gromadzono głównie zbiory etnograficzne. Jednak dzięki Tisce znalazły się w nim też stosunkowo duże, jak na prowincjonalne muzeum, zbiory archeologiczne. Zbiory w sporej mierze przetrwały II wojnę światową i stanowią część ekspozycji, którą możemy dzisiaj oglądać. Nie wszystko jednak przetrwało i nie są temu winne zniszczenia wojenne, ale o wiele późniejsze zaniedbania.
GROBOWCE Z EPOKI KAMIENIA
Jednocześnie z otwarciem muzeum przed wejściem na jego teren zrekonstruowano prehistoryczny, kamienny grobowiec skrzynkowy, odkryty w okolicy majątku Agustowo. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Jeden z tych grobów skrzynkowych odkrył w 1928 r. w trakcie orki na swoim polu pod Romanami (od strony Zielonki) Gustav Ratty. Grób został odkopany przez nauczyciela Dorkę i uczniów miejscowej szkoły. Następnie znalezisko zgłoszono społecznemu opiekunowi zabytków, amatorskiemu archeologowi i kierownikowi Heimatmuseum w Szczytnie Hansowi Tisce. W grobie znaleziono 8 całych naczyń i resztki jeszcze jednego oraz „noże” krzemienne. Znalezisko wywołało lokalną sensację. Miejsce odwiedzali uczniowie z okolicznych szkół, przyjeżdżały je również zobaczyć pojedyncze osoby. Grób został odtworzony na dziedzińcu zamkowym w Szczytnie, urny natomiast trafiły do muzeum w Królewcu.
ZAPOMNIANE GŁAZY
Groby stały jeszcze w latach siedemdziesiątych. W 1978 r. w trakcie remontu szczycieńskiego zamku skrzyniowe obudowy dwóch grobowców zostały zniszczone. Jeden z głazów został nawet wywieziony. Na wniosek archeolog Włodzimiery Odojowej planowano, by pozostale głazy zabezpieczyć i przenieść do Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Jednak Konserwator Zabytków zdecydował, że głazy należy przenieść do skansenu w Olsztynku, gdzie już znajdowały się rekonstrukcje innych obiektów archeologicznych.
Do przeniesienia głazów z prehistorycznych grobów nie doszło. Zostały one złożone pod murami zamku od strony ratusza i zapomniane. W 2005 r. pisał o nich jeszcze w „Kurku Mazurskim” Zbigniew Janczewski.
Może na podstawie zachowanych fotografii warto byłoby je zrekonstruować, by dalej świadczyły o najdawniejszych dziejach naszego powiatu. Tylko czy to jest jeszcze możliwe?
Witold Olbryś{/akeebasubs}
