Urząd Marszałkowski przekazał 50 tys. zł na wymianę dachu zabytkowego kościoła ewangelickiego w Rańsku. To jednak nie wystarczy na sfinansowanie całej inwestycji, bo jej kosztorys opiewa na 130 tys. złotych. Ks. Adrian Lazar, proboszcz Parafii Ewangelicko – Augsburskiej w Szczytnie, której świątynia jest filiałem, ma nadzieję, że po wyłonieniu wykonawcy cena będzie jednak niższa.
KOSZTOWNA INWESTYCJA
Kościół ewangelicki w Rańsku to jeden z najstarszych obiektów sakralnych w powiecie szczycieńskim. Został wybudowany na początku XIX w. i charakteryzuje się ciekawą architekturą. Obecnie świątynia jest filiałem Parafii Ewangelicko – Augsburskiej w Szczytnie. - Do Rańska przynależy około 50 wiernych, z czego na odbywające się w co drugą niedzielę nabożeństwa przychodzi średnio 15 osób – informuje ks. Adrian Lazar, proboszcz Parafii Ewangelicko – Augsburskiej w Szczytnie.
Upływ czasu sprawia, że obiekt wymaga kosztownych prac remontowych. Dwa lata temu, dzięki pozyskanym z Urzędu Marszałkowskiego środkom, udało się przeprowadzić naprawę i konserwację pokrycia wieży oraz wymienić orynnowanie. Szczycieńska parafia otrzymała wówczas na ten cel 50 tys. złotych.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W ubiegłym tygodniu samorząd województwa przekazał jej dotację w tej samej wysokości. Środki te, pochodzące z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, zostaną przeznaczone tym razem na wymianę dachu kościoła. Nie jest to jednak kwota, która w całości pokryje koszty inwestycji. - Kosztorys opiewa na 130 tys. zł – mówi ks. Lazar. Obecnie, dzięki wsparciu partnerskiego kościoła z Niemiec, udało się zebrać 85 tys. złotych. Proboszcz ma nadzieję, że po przeprowadzeniu konkursu ofert na wyłonienie wykonawcy, ostateczny koszt remontu będzie niższy. Prace trzeba wykonać czym prędzej, bo wymaga tego stan dachu. - Między dachówkami są szpary wielkości dłoni, przez co jesienią i zimą na odeskowanie wpadają liście, które potem mokną i powodują wilgoć – mówi proboszcz.
W dalszej kolejności chciałby również poprawić elewację kościoła. Co prawda była ona kilkanaście lat temu odnowiona, ale, jak się okazało, wadliwie. - Już po czterech latach zaczęła odpadać od muru – wspomina ksiądz. To, czy inwestycja dojdzie do skutku, uzależnia jednak od pozyskania funduszy.
W SZCZYTNIE TEŻ BY SIĘ PRZYDAŁO
Bolączką proboszcza jest też pogarszający się stan dachu kościoła ewangelickiego w Szczytnie. Chodzi zwłaszcza o stare dachówki, które raz po raz spadają. - Jak jestem tu proboszczem dwa lata, to jeszcze nie było roku, żeby jakaś nie spadła – skarży się ksiądz. Parafia ma już gotową dokumentację remontu, ale jego koszt opiewa na 400 tys. złotych. - To horrendalna kwota, ale w końcu trzeba będzie się za to zabrać – mówi proboszcz.
Wspomina, że jeszcze do niedawna ewangelicy otrzymywali na remonty zabytkowych obiektów środki z Funduszu Kościelnego podlegającego ministrowi spraw wewnętrznych i administracji. - Nie wiem czemu obecnie na parafie ewangelickie te pieniądze są blokowane – zastanawia się ksiądz.
Rzeczywiście, jak sprawdziliśmy na oficjalnej stronie MSWiA, w ubiegłym roku dotacje w ramach Funduszu Kościelnego przyznano łącznie 98 podmiotom. Z tego tylko dwa to kościoły prawosławne i dwa – ewangelickie w Piotrkowie Trybunalskim i Rawie Mazowieckiej. Wśród podmiotów, które otrzymały wsparcie z budżetu państwa zdecydowanie dominują parafie rzymsko – katolickie i klasztory.
Ksiądz Lazar mimo wszystko nie traci optymizmu. Wierzy, że małymi kroczkami uda mu się zrealizować zaplanowane zamierzenia. Jako przykład stawia proboszcza Parafii Ewangelicko – Augsburskiej w Pasymiu ks. Witolda Twardzika, który od lat ratuje zabytkowe kościoły w Pasymiu i Dźwierzutach. - Robi to etapami, kawałek po kawałku, ściana po ścianie i na pewno do emerytury zdąży – podsumowuje proboszcz szczycieńskiej parafii.
(ew){/akeebasubs}
