Rysiek od dziecka obdarzony był ponadprzeciętną wrażliwością muzyczną i dysponował predyspozycjami do gry na gitarze. Talent miał w genach, podobnie jak dwóch jego braci z rodziny Klenczonów - rodzony Jerzy i stryjeczny Krzysztof.
Ryszard Klenczon z wykształcenia był technikiem elektrykiem. Technikum Elektryczne skończył w Grudziądzu. Nigdy nie uczył się w szkole muzycznej, na gitarze nauczył się grać sam. Połowę zawodowego życia spędził wykonując zawód wyuczonego elektryka. Drugą połowę spędził na estradzie, grając na gitarze.
Jego brat Jurek Klenczon wspominał: - Rysiek od dziecięcych lat sam nauczył się grać na zwykłej gitarze tzw. skrzyniowej – akustycznej. Bez przerwy na niej brzdąkał, aż zaczął poprawne grać - był typowym samoukiem, tak jak jego brat stryjeczny Krzysiek! Zresztą rywalizowali między sobą, co im na dobre wyszło. Z tym, że Krzysiek miał ładny głos, natomiast Rysiek nigdy nie śpiewał, ale przewyższał Krzyśka w technice grania na instrumentach strunowych. Wprawiając się do gry na gitarze, indywidualnie dobierał pod siebie metody i materiały w zależności od swoich postępów. Gdy grał, to autentycznie widać było radość na jego twarzy, że „obcuje” z muzyką.
Dokładnie pamiętam lata 70., gdy Rysiek występował w zespole „Trzy Korony” i w „No To Co”, wówczas był znanym gitarzystą w Polsce.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Swoje estradowe życie spędził pod parasolem sławy stryjecznego brata Krzysztofa Klenczona. On o krok go wyprzedzał, nawet urodził się o prawie trzy miesiące wcześniej, bo 14 stycznia 1942 roku. Rysiek 3 kwietnia 1942 roku. Z tym, że Rysiek zmarł dużo później, bo w 1990 roku w Szczytnie, mając zaledwie 48 lat. Niedaleko od siebie spoczywają, na cmentarzu komunalnym w Szczytnie. O Krzyśku pamięć wciąż kwitnie, natomiast Rysiek odchodzi w zapomnienie.
Co do korzeni Ryszarda, to warto przypomnieć, że jego ojciec Stanisław Klenczon urodzony w 1909 roku miał troje rodzeństwa: siostrę Henrykę i dwóch braci - Franciszka i Czesława. Stanisław z żoną Wandą z domu Glinka mieli sześcioro potomków. I tak w kolejności rodzili się: Ryszard w 1942 roku, Jerzy w 1943 roku, Jakub w 1948 roku, Janusz w 1950 roku, Elżbieta w 1952 roku oraz Halina w 1955 roku.
Ryśka znałem od najmłodszych lat, tak jak znaliśmy się wówczas wszyscy w Szczytnie. A czy można było nie znać się w latach sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych ubiegłego wieku? Gdy były trzy szkoły podstawowe, liceum ogólnokształcące, studium nauczycielskie, jedno kino, cztery kawiarnie, dwie restauracje z dansingami i ulica Odrodzenia, gdzie wszyscy młodzi spacerowali i spotykali się pod kinem „Jurand”? Rysiek był rozpoznawalny, bo grał na gitarze i to w zespole „Przybyłka”.
Później wyjechał ze Szczytna, grał w zespołach rozrywkowych w Lęborku i w Cieszynie.
Leszek Mierzejewski
Cdn.{/akeebasubs}
