W minioną sobotę otwarto kąpielisko w Szczytnie. To jedno z czterdziestu pięciu tego typu miejsc funkcjonujących w tym sezonie w województwie.

Sezon kąpielowy rozpoczętyAmatorów kąpieli i opalania się nie brakowało już wcześniej, ale dopiero od soboty nad bezpieczeństwem czuwają ratownicy, a w wodzie ustawiono kolorowe bojki. Z daleka teren kąpieliska wygląda ładnie. Od lat możemy się poszczycić faktem, że niewiele miast ma tego typu miejsca blisko centrum.

Rozmaite otwarcia kojarzą się z trwającymi jakiś czas przygotowaniami. Parę tygodni temu nad Dadajem koło Biskupca używano nawet specjalnych detektorów, by wyjąć z wody rzeczy zagrażające bezpieczeństwu wypoczywających (fot. 1) . Wydaje się nam, że w Szczytnie w tym roku owe przygotowania były trochę niepełne – i nie chodzi tu o stosowanie jakichkolwiek wykrywaczy. Zastrzeżenia budzi chociażby wygląd ławek przy nadjeziornej alejce. Część desek zaczyna się rozsypywać, poschodziła warstwa chroniąca drewno (fot. 2) . Co pewien czas burmistrz Krzysztof Mańkowski przywołuje do porządku lokalnych wandali, umieszczając na Facebooku informacje, że twarze winowajców zarejestrował monitoring obejmujący molo. Jak więc się dzieje, że ławki pod „grzybkami”, podpory i lampy są bardzo gęsto zapisane rozmaitymi wulgarnymi i pseudodowcipnymi tekstami (fot. 3) ?

Molo, które ładnie prezentuje się z daleka, wieczorem jest podświetlane, ma jednak swoje mniej estetyczne oblicze…

 

 

 

 

 

JEZIORO ŁĘSK ZAPRASZA

Szczycieńskie kąpielisko jest darmowe, co nie stanowi reguły w naszym powiecie. W kilku popularnych miejscach za dobrodziejstwo korzystania z plaży – i de facto z wody – trzeba płacić. Dziką i sympatyczną plażą, bez tłumów, jest ta położona nad jez. Łęsk na obrzeżach Orzyn (fot. 4) . Mamy tu nieźle utrzymany pomost, woda jest czysta i w sam raz do popluskania. Ciekawie wygląda nieformalny parking, skryty w cieniu rzucanym przez bardzo wysokie robinie, nazywane u nas nie do końca poprawnie akacjami (fot. 5). Do pełni szczęścia brakuje tylko jakichś koszy na śmieci lub kontenerów.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Przed pozostawianiem rozmaitych resztek po piknikowaniu ostrzegają tabliczki (fot. 6) , ale część osób niewiele sobie z tego robi i zaśmieca teren przy drodze.

 

 

 

 

MAZURSKIE DROGI

Rozpoczęły się wakacje, stąd część Polaków udała się już na letni wypoczynek. Warszawiaków ciągnie na Mazury, a niektóre drogi prowadzą przez powiat szczycieński. Nasz odcinek DK 57, zaczynający się przed Wielbarkiem, w wielu miejscach wymaga remontu – także na północ od Szczytna. Ci, którzy wybierają trasę przez Ostrołękę i Myszyniec, już od paru sezonów muszą pomęczyć się w rejonie Rozóg, gdzie modernizacja DK 53 nie może się skończyć. Dość ciekawym przeżyciem jest podróż ze Szczytna do Mrągowa drogą wojewódzką nr 600. Rozmaite podpowiedzi dla kierowców wskazują, że ta trasa jest krótsza od głównej, składającej się z dwóch fragmentów dróg krajowych (58 i 59) i krótkiego odcinka łącznikowego. Droga nr 600 była w niektórych miejscach poprawiana, ale jak na trasę liczącą zaledwie czterdzieści kilka kilometrów ma ona zaskakująco wiele oblicz. Kawałek za Szczytnem jest pozornie nieźle, ale już w Romanach zaczynają się nierówności i zapadające się krawędzie jezdni. Przed Nowymi Kiejkutami natrafiliśmy w minioną sobotę na atrakcję w postaci zasłony dymnej – był to efekt trwających prac polowych (fot. 7).

Nowszy odcinek mamy tuż przed Orzynami i w samej wsi. Zastanawia nas jednak, jak tu komfortowo wyjść np. na spacer z małym dzieckiem w wózeczku. Jezdnia, nawet po nie tak dawnym poszerzeniu, pozostaje jednak dość wąska, pobocza praktycznie nie ma, a to, co mogłoby nim być, jest porośnięte trawą (fot. 8) . Kawałek chodnika w tej dość rozciągniętej miejscowości zobaczymy tylko w jej centrum. Przy wyjeździe z Orzyn napotkamy tajemniczy ubytek w jezdni (fot. 9) – proponowane ograniczenie do 40 km/h brzmi zbyt optymistycznie. Dochodzi do tego zwężenie jezdni do 4 m, a sytuację ma w XXI wieku poprawić wzmocnione jakimś kruszywem pobocze. Za Kałęczynem nasz powiat się kończy, ale dalej jest niespecjalnie lepiej, na co wskazują żale i apele mieszkańców wiosek spod Mrągowa. Witajmy na Mazurach.

 

PIERWSZE GRZYBY

Przy odpowiedniej aurze na przełomie czerwca i lipca rozkręca się już sezon grzybowy. Po kilku dniach z opadami znów zaczęło robić się sucho. Ostatnio trochę popadało, ale na porządne grzybobranie przyjdzie pewno poczekać. W minionych latach już na początku czerwca można było zbierać kurki, teraz do sklepów są one sprowadzane np. z Rumunii. Będąc ostatnio w Orzynach, tuż przed wejściem na tamtejszą plażę poczuliśmy specyficzny i mało przyjemny zapach kojarzący się nam z występowaniem pewnego charakterystycznego grzyba o równie charakterystycznej nazwie – sromotnik bezwstydny. Bez specjalnego trudu odnaleźliśmy małe stadko sromotników. W przeciwieństwie do muchomora sromotnikowego (to zupełnie inna rodzina) ów grzyb nie jest śmiertelnie trujący, a dla niektórych, gdy znajduje się jeszcze w młodszej postaci, uchodzi za przysmak (nawet w postaci surowej). My jakoś nigdy na skonsumowanie owego grzyba się nie skusiliśmy. W postaci już mało pachnącej wygląda on tak (fot. 10).

 

 

NAGRODA ZA AKTYWNOŚĆ

Rozpoczęta właśnie AKCJA LATO próbuje podtrzymać - i jednocześnie sprawdzić - kondycję fizyczną młodego pokolenia. O tężyznę uczniów w czasie roku szkolnego dbają głównie nauczyciele wychowania fizycznego, którzy dodatkowo zachęcają swoich podopiecznych do włączania się w ogólnopolskie akcje. Przykładem jest Pho3nix Active School organizowana przez fundację Pho3nix. Prosportowe działania poszczególnych placówek były dokumentowane m.in. przez nadsyłane przez nie filmiki. W trzeciej edycji PAS uczestniczyło kilka szkół z naszego powiatu. Na liście wyróżnionych znalazła się szczycieńska SP 2 (fot. 11 - kadr z filmiku), dla której nagrodą będą warsztaty sportowe przeprowadzone w placówce w przyszłym roku szkolnym.

Tekst i foto (w większości):

G.P.J.P{/akeebasubs}