Wyjazd z drogi gminnej na powiatową w Spalinach Wielkich jest bardzo niebezpieczny dla kierowców. - Powinny tu być zamontowane lustra drogowe, ale nasze prośby pozostają bez echa – żalą się miejscowi rolnicy.
Eugeniusz Biegaj, rolnik ze Spalin Wielkich, ma poważny problem, by wyjechać ze swego gospodarstwa. Przyległa do niego droga łączy się z powiatową. Gdy chce na nią wjechać ciągnikiem nie ma możliwości przekonania się, czy z jednej bądź drugiej strony nie pędzi jakiś kierowca. - Muszę wjechać swoim TUR-em na pół drogi, żeby być pewnym sytuacji. Teraz, gdy pobliskie krzaki zarosną liśćmi, będzie jeszcze gorzej – narzeka rolnik.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Uwagi obu rolników podziela ich sąsiad Krzysztof Bałdyga, były radny. - Na początku roku zgłosiliśmy problem do Zarządu Dróg Powiatowych. Byli tu nawet jego przedstawiciele i przyznali nam rację, że przy wyjeździe z obu stron powinny być zamontowane lustra. Do tej pory nic jednak nie zrobiono, a nadchodzą przecież wakacje, podczas których ruch tędy w kierunku Pisza i jezior mazurskich zdecydowanie wzrasta – alarmuje Krzysztof Bałdyga.
Co na to dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Szczytnie Rafał Wilczek? Okazuje się, że zna sprawę, bo wspólnie z wójtem był w Spalinach, szukając optymalnego rozwiązania. Obawia się, że samo postawienie lustra nie rozwiąże problemu ze względu na bardzo bliski zakręt. - To nie jest taka prosta sytuacja – przyznaje. Wkrótce w tej sprawie ma być zwołana komisja bezpieczeństwa z udziałem policji i na podstawie jej opinii zostanie wprowadzona w tym miejscu zmiana organizacji ruchu. - Stanie się tak jeszcze przed wakacjami – zapewnia dyrektor Wilczek.
(o){/akeebasubs}
