Dawna żwirownia w Romanach stała się dziś nielegalnym wysypiskiem śmieci. Odpady składowane są także w mocno zalesionej okolicy, w promieniu kilkuset metrów. Z taką sytuacją nie mogą pogodzić się miłośnicy przyrody, mieszkańcy Roman.
Jeden z Czytelników napisał do nas maila, prosząc o interwencję w tej sprawie: Są tam wyrzucane odpady budowlane, ale w większości odpady po działalności warsztatu samochodowego, setki zużytych części samochodowych i opakowań, które zagrażają zdrowiu i życiu mieszkańców. Dochodzi do wycieków zużytego oleju silnikowego z opakowań, zanieczyszczenia gleby, wód powierzchniowych i najprawdopodobniej gruntowych. Zostały znalezione i udokumentowane banery.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Oczywiście sprawdziliśmy podane przez niego informacje. I niestety w pełni się one potwierdzają. Oprócz dominujących zużytych części samochodowych można zauważyć tam wiele artykułów i sprzętów gospodarstwa domowego.
Od sołtysa Roman Marcina Błaszczaka dowiadujemy się, że śmieci składowane są na działkach należących do dwóch właścicieli. - Kiedyś była tam żwirownia, dzierżawiona przez dawny PUDIZ – mówi sołtys. - Po jej likwidacji zaczęto zaczęto to miejsce wykorzystywać do składowania odpadów – dodaje jedna z mieszkanek Roman. Z roku na rok ich liczba zaczęła lawinowo wzrastać. - Wstyd mi jest z tego powodu, ale wszystkie służby jakie można było informowałem o tym: Urząd Gminy i policję. Rozmawiałem też z właścicielami terenu, żeby go ogrodzili, bo w tej sytuacji kto chce podrzuca tu śmieci, stwarzając bardzo duże zagrożenie ekologiczne. Niestety bez skutku – ubolewa sołtys.
Sytuacja w Romanach dobrze znana jest wójtowi Sławomirowi Wojciechowskiemu. Już rok temu interweniował w tej sprawie u właściciela działki. - On zrobił porządek, wywiózł odpady, a teraz rozkłada ręce, bo znów mu je nawieźli. Twierdzi, że mogą to być właściciele domków letniskowych – mówi wójt i zapowiada podjęcie kroków prawnych.
Duże składowisko śmieci znajduje się też w innym miejscu gminy Szczytno – Wałpuszu. Właściciel terenu po byłym ośrodku „Cicha Polana” rozebrał stojące tam domki, po których pozostały fundamenty i tony pokrywającego dachy eternitu oraz zużytego sprzętu - lodówek, pralek czy sedesów. Wójt Wojciechowski i w tym przypadku zapowiada wszczęcie odpowiednich procedur, zastrzegając, że o istniejącym zagrożeniu dowiaduje się od „Kurka”.
(o){/akeebasubs}
‘
