W połowie drogi pomiędzy Jedwabnem a Nidzicą, w pobliżu wsi Zimna Woda, znajdują się Złote Góry. Są to największe wzniesienia w powiecie nidzickim, a ich najwyższym szczytem jest Złota Góra, mająca 229 metrów n. p. m.
ŻOŁTE PIASKI
Swą nazwę Złote Góry zawdzięczają najprawdopodobniej żółtym piaskom, z których są zbudowane. Dla Mazurów różnica pomiędzy żółtym a złotym piaskiem była niewielka. Około 1880 roku na Złotych Górach wzniesiono wieżę obserwacyjną dla celów przeciwpożarowych. Wycieczki na nią organizowały szkoły i różne stowarzyszenia z całego powiatu nidzickiego. W 1934 roku wzniesiono nową wieżę. Została wybudowana przez szczycieńskich strzelców. W czasie budowy jeden z żołnierzy runął na ziemię i zginął. W 2005 roku Nadleśnictwo Jedwabno wybudowało na Złotej Górze nową wieżę przeciwpożarową.
DEMONY ZŁOTYCH GÓR
Od lat Złote Góry stanowią jedno z najbardziej tajemniczych miejsc na Mazurach. Z całą pewnością znajdowało się tutaj niegdyś grodzisko pradawnych Prusów. Wedle niektórych badaczy było to najdalej wysunięte na zachód osiedle Galindów, co jednak jest tezą na tyle słabo udowodnioną i kontrowersyjną, że nie należy jej uważać za pewnik. Już więc od tamtych czasów Złote Góry otaczają tajemnicze opowieści i historie. Przez kolejne wieki powstawały nowe. Fikcja mieszała się z prawdą. Prawda z fikcją. Tak rodziły się demony Złotych Gór.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
BAŚNIE I LEGENDY
Złote Góry były bohaterami wielu mazurskich opowieści. Zebrał je niegdyś Max Toeppen (1822 – 1893), autor słynnej „Historii Mazur”. W 1867 roku Toeppen, będąc wówczas dyrektorem gimnazjum w Olsztynku, wydał książkę pod tytułem „Aberglauben aus Masuren” opisującą mazurskie wierzenia i zabobony. I tam też znalazły się baśnie o Złotych Górach, które Toeppen podał na podstawie podań z Wał, Zgniłochy i Kurek. Była tam mowa o chłopach, pastuszkach i młodzieńcach. Wedle najbardziej znanej z tych opowieści na Złotej Górze ukazywała się kiedyś prześliczna panna, która wydostawała się z podziemnego pałacu przez zagłębienie w ziemi. Promieniejąca wdziękiem i drogimi klejnotami siadała na sosnowym pieńku i złotym grzebieniem czesała swoje długie złociste włosy. Kto tylko ją zobaczył, drżał na widok takiej cudnej piękności i nie śmiał się zbliżyć. Pewien młodzieniec, zatopiony w myślach, nie widząc, co się dokoła dzieje, podszedł do niej bardzo blisko. Ujrzawszy ją, padł na kolana w błogim zachwycie. Dziewczyna rzekła do niego: Jeżeli mnie wybawisz z mojej samotności, możesz żądać ode mnie w nagrodę, czego tylko zechcesz. Obiecała mu swoje klejnoty; przyrzekła mu także dary z podziemnego pałacu: trzy karmne świnie z ciężkim złotym korytem, z którego je karmiono, trzy kury, które znosiły tylko złote jajka; wreszcie obiecała mu swoją rękę. Młodzieniec, długo się nie namyślając, wziął pannę na barki i chciał ją znieść. Ale w tejże chwili otoczyły go wszystkie zwierzęta ze Złotych Gór tak, że nie mógł się ruszyć. Panna wyjaśniła: Dzieło mojego wybawienia uda się Tobie, jeżeli bez strachu pocałujesz każde z zebranych tu zwierząt. Poddał się młodzian rozkazowi i, zdobywszy się na odwagę, całował zwierzęta po kolei, jak się zbliżały: sarny, zające, sowy, dzięcioły, jastrzębie, zięby, żmije, padalce, jaszczurki, szczury, salamandry, robaki, żuki itd. Kiedy myślał, że skończył już swoją robotę, podpełzła jeszcze wielka obrzydliwa ropucha, cała pokryta strupami i trądem, z czerwonymi mrugającymi oczyma. Wtedy wyczerpała się jego odwaga, i zamiast pocałować ropuchę, zawołał: A jeszcze to i ciebie tu diabli mają? Wtedy panna zapadła się w głębię, żaląc się: Teraz zakląłeś mnie już na wieki, teraz już muszę zrzec się wszelkiej nadziei, abym kiedykolwiek była wybawiona.
Baśnie o Złotych Górach należą do najsłynniejszych mazurskich opowiadań ludowych. Te przekazywane z pokolenia na pokolenie legendy wyjątkowo pobudzały wyobraźnię Mazurów. Tak bardzo, że w 1921 roku baśnie o Złotych Górach ożyły.
Sławomir Ambroziak
Cdn.
Od Redakcji: Rozpoczynamy niniejszym publikację w odcinkach tekstu Sławomira Ambroziaka pod tytułem „Tajemnice Złotych Gór”, który oryginalnie ukazał się w „Roczniku Mazurskim 2019”.{/akeebasubs}
