Jej budowa szła jak po grudzie, ale wreszcie jest! Chodzi o tężnię solankową stojącą w parku na ul. Pasymskiej. Inwestycja, która powstała w ramach budżetu obywatelskiego, działa od piątku. Pierwsze dni pokazują, że cieszy się zainteresowaniem mieszkańców.

Tężnia wreszcie działa
Pomysłodawca wybudowania tężni, Paweł Salamucha obejrzał ją w towarzystwie synka Franka

Budowa tężni solankowej była jednym z projektów zgłoszonych w ramach budżetu obywatelskiego Szczytna w 2021 r. Autor pomysłu, Paweł Salamucha, zdołał przekonać do niego większość głosujących mieszkańców, jednak droga do realizacji inwestycji była wyboista. Przetarg na wyłonienie wykonawcy miasto ogłosiło dopiero w połowie ubiegłego roku. Kiedy najtańsza oferta okazała się wyższa od zarezerwowanych na ten cel 250 tys. zł, władze początkowo próbowały nakłonić autora projektu do zaakceptowania tańszej wersji tężni.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Ten jednak zdecydowanie się sprzeciwił, argumentując, że głosujący mieszkańcy poparli konkretny projekt i w tej sytuacji jego zmiana byłaby wobec nich nie fair. Wreszcie radni zgodzili się na dołożenie z budżetu brakujących środków. Mimo to na wybudowanie tężni trzeba było czekać jeszcze wiele miesięcy. Stanęła ona w parku na ul. Pasymskiej dopiero pod koniec ubiegłego roku. Na skorzystanie z jej prozdrowotnych właściwości, mieszkańcy musieli czekać aż do połowy kwietnia. Rozruch obiektu miał miejsce w ubiegły piątek. - Bardzo się cieszę, że tężnia wreszcie została otwarta i jest taka, jak w projekcie – nie kryje zadowolenia Paweł Salamucha. Przyznaje, że jego samego, ale też osoby, które już skorzystały z tężni, zdziwiły jej pokaźne rozmiary, a zwłaszcza wielkość słupa pokrytego darniną. Nawiązując do pełnej nazwy swojego projektu - „Szczytno – zdrowe miasto Mazur”, Paweł Salamucha ma nadzieję, że tężnia wpisze się w tę ideę. - Nie mamy u nas i raczej nie będziemy mieli wielkiego przemysłu, więc moglibyśmy wyróżnić się na tle innych jako takie małe uzdrowisko – zauważa.

Chwali też to, że po kilku latach przerwy radni przywrócili budżet obywatelski. - Na tym polega oddolna demokracja. Sam nie mógłbym przecież wybudować takiej tężni, ale mogłem złożyć projekt, uzyskać wsparcie mieszkańców i go zrealizować – podkreśla.

(ew){/akeebasubs}