Orlen Reklama Top

* Błękitni zdeklasowali rezerwy OKS-u * Pierwsza wygrana szczytnian * Omulew lepsza w meczu na szczycie * Zryw znokautowany z kontry

Trzy piłkarskie masakry

IV liga - 17. kolejka

OKS 1945 II Olsztyn - Błękitni Pasym 1:9 (1:4)

1:0- (14.), 1:1 – Marcin Łukaszewski (23.), 1:2 – Mateusz Różowicz (25.), 1:3 – Jacek Łuczak (38.), 1:4 – Maciej Magnuszewski (40.), 1:5 – Marcin Łukaszewski (51.), 1:6- samob. (61.), 1:7 – Marcin Łukaszewski (71.), 1:8 – Maciej Magnuszewski (78.), 1:9 – Marcin Łukaszewski (87.)

Błękitni: Malanowski, Kędzierski, Rytelewski, Magnuszewski, D. Kruczyk, Pietrzak, S. Łukaszewski, Foruś (66. Pilski), Różowicz, M. Łukaszewski, Łuczak (61. M. Kruczyk).

Piłkarze Błękitnych zrewanżowali się za sierpniową porażkę w Pasymiu i doszczętnie rozbili rezerwy II-ligowego OKS-u. Do piłkarskiej demolki doszło ponownie w grodzie nad Kalwą - olsztynianie wystąpili tu w roli gospodarzy. O swoim snajperskim talencie przypomniał mniej skuteczny ostatnio Marcin Łukaszewski, który zdobył aż cztery bramki. Miło swoją przygodę z Błękitnymi zakończył Magnuszewski – przyszły gracz Vęgorii Węgorzewo dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

Obawy dotyczące tego, że pasymianom stanie się w niedzielę jakieś nieszczęście, można było mieć tylko po pierwszym kwadransie, gdy olsztynianie prowadzili po efektownej bramce. Potem golkiper młodego zespołu OKS-u dość regularnie wyciągał piłkę z siatki, w gdyby spotkanie trwało trochę dłużej, doszłoby przypuszczalnie do dwucyfrówki.

Klasa okręgowa - 17. kolejka

MKS Szczytno - Polonia Lidzbark Warmiński 5:1 (3:1)

1:0 – Kamil Kosiorek (14.), 2:0, 3:0 – Adrian Bazych (20., 25.), 3:1 – (41.) , 4:1 – Adrian Bazych (67.), 5:1 – Kamil Kosiorek (76.)

MKS: Granicki, Kwiatkowski, Gregorczyk, Dudziec, Opalach, S. Pietrzak (82. P. Turek), Wnuk, Woźniak, Nasiadka, Kosiorek (77. Zyśk), Bazych (82. Kozian).

Aż trudno w to uwierzyć, ale MKS, który w 16 meczach zdobył zaledwie siedem bramek, w spotkaniu z Polonią zaaplikował ich rywalowi pięć. Co więcej, lidzbarski bramkarz powinien wyciągać piłkę z bramki kilkanaście razy. Tak się jednak nie stało, bo choć na listę strzelców wpisać się mogła (a nawet powinna) większość graczy MKS-u, znaleźli się na niej tylko Bazych i Kosiorek. Na uznanie zasłużył szczególnie ten pierwszy, który najpierw idealnie obsłużył Kosiorka, a potem sam zdobył trzy efektowne bramki. Przy golu na 2:0 przebiegł z piłką pół boiska, położył bramkarza i uderzył do siatki, kilka minut później ładnie przymierzył z kilkunastu metrów, a w drugiej połowie z podobnej odległości wpakował futbolówkę w okienko.

W sobotę chciało się grać i biegać wszystkim graczom MKS-u, z kolei chłodna aura jakoś nie zmuszała do większej aktywności piłkarzy z Lidzbarka. Przyjezdni byli dziwnie ospali i skupiali się głównie na krytykowaniu i obrażaniu sędziów. W 70. min jeden z ich graczy wyleciał zresztą za to z boiska.

Kiedy szczytnianie zdobyli w meczu ligowym więcej bramek niż cztery? Było to na koniec sezonu 2005/2006, gdy MKS, wchodzący wtedy do IV ligi, wygrał 6:1 z Granicą Bezledy.

Omulew Wielbark - Victoria Bartoszyce 1:0 (1:0)

1:0 – Michał Kwiecień (12.)

Omulew: Olender, C. Nowakowski, Cieślik, M. Miłek, J. Miłek, Murawski (80. S. Nowakowski), Wilga, Mastyna, Remiszewski (70. Dębek), Kwiecień (89. Trzciński), Abramczyk (88. Wierzchowski).

- Skromne to zwycięstwo, ale byliśmy drużyną lepszą, zwłaszcza w pierwszej połowie – podsumowuje spotkanie trener Omulwi Mariusz Korczakowski.

Piłkarze wicelidera nie pozwolili gościom na zbyt wiele. - W pierwszej połowie Victoria praktycznie nie oddała żadnego strzału, w drugiej stwarzała zagrożenie głównie po stałych fragmentach gry – relacjonuje wielbarski szkoleniowiec.

Zawodnicy Omulwi mieli kilka okazji, by podwyższyć prowadzenie. W pierwszej odsłonie dobrze broniącego bramkarza niepokoili m.in. Murawski i Kwiecień. Zdobywca jedynego gola powinien w końcówce trafić do siatki jeszcze raz, ale zamiast zakończyć ładną akcję, zdecydował się podawać do partnera i drugiej bramki nie było.

Zryw Jedwabno - Kłobuk Mikołajki 1:7 (0:3)

0:1 – (21.), 0:2 – (36.), 0:3 – (39.), 0:4 – (46.), 0:5 – (52.), 1:5 – Sławomir Foruś (78.), 1:6 – (79.), 1:7 – (88.)

Zryw: Mateusiak, Cikacz, Ziółek, Żmijewski, Młotkowski (55. Zapadka), S. Foruś, Olszewski, (60. Stańczak), Włodkowski, Trzciński, Dymek (46. Elsner), Przecioska.

- Masakra. Po prostu znokautowali nas z kontry – mówi o meczu kierownik Zrywu Andrzej Obrębski. - Mieliśmy nawet przewagę, ale im wszystko szło jak z nut. Grali mądrze i dojrzale – chwali drużynę gości.

Od 70. min miejscowi musieli biegać po boisku tylko w dziesięciu, bo sfaulowany Przecioska uderzył rywala w twarz i zobaczył czerwoną kartkę.

Z funkcji trenera Zrywu zrezygnował Daniel Włodkowski – pozostanie jednak zawodnikiem drużyny z Jedwabna. Obowiązki szkoleniowca przejmie najprawdopodobniej Andrzej Rutkowski, prowadzący przez część rundy jesiennej A-klasowy GKS Dźwierzuty.

Mazur Pisz – DKS Dobre Miasto 0:3, Wilczek Wilkowo – Granica Bezledy 3:1, Orlęta Reszel – Warmia Olsztyn 2:2, Błękitni Orneta – GLKS Jonkowo 2:0, MKS Jeziorany – Łyna Sępopol 3:1.