Orlen Reklama Top

Kto nie był w Jedwabnie na tegorocznym Święcie Chleba, ma czego żałować. Podczas imprezy można było spróbować domowych przetworów, obejrzeć niepowtarzalną rewię "żniwnej" mody i wziąć udział w licytacji dorodnych bochenków.

W sielskim klimacie

Kto nie był w Jedwabnie na tegorocznym Święcie Chleba, ma czego żałować. Podczas imprezy można było spróbować domowych przetworów, obejrzeć niepowtarzalnš rewię "żniwnej" mody i wziąć udział w licytacji dorodnych bochenków.

SMAK DOMOWYCH PRZETWORÓW

Jedwabno ma swój sposób uczczenia święta plonów. Zamiast tradycyjnych obrzędów dożynkowych odbywa się tu impreza, podczas której w głównej roli występuje chleb. Nie inaczej było i w tym roku. Święto Chleba zorganizowano już po raz siódmy. Na dziedzińcu jedwabieńskiego GOK-u w sobotę 19 sierpnia na miejscowych i turystów czekało sporo atrakcji. Najwięcej było tych związanych z degustacją domowej roboty przetworów, których nie kupi się w żadnym sklepie. Wokół rozstawionych na dziedzińcu stoisk z rozmaitymi pysznościami, ustawiały się gromadki chętnych do ich spróbowania. Tradycyjnie nie zawiodła małżonka wójta, Henryka Budna. Przygotowane przez nią smakołyki, czy to podczas jesiennego Święta Kapusty i Ziemniaka, czy też Święta Chleba, cieszą się niezmiennym powodzeniem. W tym roku pani Henryka oferowała złaknionym domowych pyszności kilka rodzajów smalcu m.in. z bakaliami, mleko prosto od krowy, ogórki kiszone oraz konfitury i upieczony przez siebie chleb. Nie mniejszą furorę robiło stoisko piekarni Benedykta i Marka Bielskich ze Szczytna. Tutaj oko cieszył m.in. wielki bochen z herbem zakładu. Wszystkie stragany były ozdobione kwiatami, kłosami zbóż, owocami i warzywami.

"ŻNIWNA" REWIA

Uczestnikom jedwabieńskiego święta przygrywała kapela cymbalistów Niezapominajki, laureatka wielu konkursów i przeglądów. Młodzi muzycy, stosownie do panującego na dziedzińcu GOK-u sielskiego klimatu, przywdziali zgrzebane, lniane szaty i wystąpili boso. Potem przyszedł czas na nietypowy pokaz mody "żniwnej", zatytułowany "Panny z kłosem. Od ziarenka do bochenka".

Na specjalnie do tego przygotowanym, słomianym wybiegu małe i nieco starsze modelki i modele zaprezentowali kreacje nawiązujące do staropolskich obrzędów związanych z siewem i zbiorem plonów.

Stroje, wykonane wyłącznie z naturalnych materiałów, zaprojektowała opiekunka Koła Plastycznego działającego przy GOK, Janina Janisiewicz, a pomagały jej Agnieszka Mikulska i Barbara Zenik. Po zakończeniu pokazu wójt Włodzimierz Budny podzielił się z mieszkańcami i przybyłymi do Jedwabna gośćmi chlebem, życząc im, by w przyszłym roku nikomu go nie zabrakło.

CHLEBOWE GIGANTY

Nie lada emocji dostarczyło ustalanie rekordów na największy i na najbardziej oryginalny wypiek. Komisja, w skład której wszedł wójt i kierowniczka Gminnej Biblioteki w Jedwabnie Danuta Orzołek, musiała wyłonić zwycięzców, a to wcale nie było łatwe. Największym pieczywem okazał się chleb upieczony w piekarni Benedykta i Marka Bielskich. Z ustaleniem jego rzeczywistej długości był jednak problem, ponieważ jeszcze przed oficjalnym mierzeniem został on napoczęty przez smakoszów. Przyjęto jednak, opierając się na zapewnieniach pana Benedykta, że wypiek mierzył 3 metry i 2 centymetry. Wagę chlebowego giganta oszacowano na 35 kg. Za najbardziej oryginalne pieczywo uznano chleb z piekarni "Staropolska" w Olsztynie ozdobiony herbem Jedwabna. Po dokładnym ważeniu okazało się, że bochen ma 4,7 kg wagi.

Podczas imprezy odbyło się także podsumowanie pleneru plastycznego, podczas którego artyści przebywający w Nartach w krzywym zwierciadle ukazali na rysunkach Jedwabno i okolice. Część prac można było oglądać na dziedzińcu GOK-u. Przy okazji wręczono też nagrody laureatom dorocznego konkursu na rysunek satyryczny "Jaka bede". Od kilku lat finał międzynarodowej rywalizacji rysowników-satyryków odbywa się właśnie w Jedwabnie.

LICYTACJA

Tradycją Święta Chleba jest licytacja najdorodniejszych bochenków. Jak co roku poprowadził ją Wiesław Nideraus. Od początku widać było, że będzie ona dość emocjonująca. Licytujący nie szczędzili w tym roku grosza, by zaopatrzyć się w smakowite wypieki. Nawet mniejsze bochenki osiągały dość wysokie ceny, a większe sprzedawały się po kilkadziesiąt złotych. Bardzo dobry wynik zanotowały ozdobione m.in. świeżymi pomidorami i świeczkami chleby upieczone przez Henrykę Budną. Jeden z nich został kupiony za 51 złotych. Rekordzistą licytacji był bochen, który wcześniej zwyciężył w kategorii na najoryginalniejszy wypiek. Mieszkanka Węgrowa kupiła go za 110 złotych. To suma ponad dwukrotnie wyższa od tej, jaką za najdroższy chleb uzyskano rok temu. W sumie podczas licytacji udało się zebrać ok. 400 złotych. Pieniądze te zasilą jedwabieński GOK. Tegoroczne Święto Chleba zakończył koncert Andrzeja Rybińskiego.

(ew)

2006.08.23