... to kolekcja unikatowych kartoników, które przechowuję w specjalnym etui. Kiedyś były ważne, dziś zapomniane, ponieważ wszelkie potrzebne kontakty mam zapisane w telefonie. Jednak wręczanie wizytówek nadal jest modne i ja chętnie zbieram zdobne namiary, by w razie potrzeby odnowić kontakt np. z instruktorem, który dawał mi lekcje jazdy na nartach zjazdowych.

Wizytówki...
Projekt jednej z wizytówek autorstwa koleżanki Hani Bucoń

Pierwszą swoją wizytówkę stworzyłam dla potrzeb pracowniczych. W 1980 r. na kolorowej kartce, używając maszyny do pisania, po prostu ją sobie wystukałam. Czułam się taka ważna i zaradna, a proszona o adres – wyciągałam gotowca. Gdy wyszłam za mąż, to posiadanie na piśmie danych osobowych było wręcz wskazane. Ponieważ, gdy podawałam nazwisko, a jak wiadomo mam dwa, to wynikały z tego tytułu zabawne sytuacje. Pewna pani na urzędowym dokumencie zamiast postawić między moimi nazwiskami myślnik, napisała słowo „myślnik”. Więc w mojej sytuacji posiadanie wizytówki ułatwiało życie i funkcjonowanie. Szczególnej ważności moim danym nadało posiadanie telefonu stacjonarnego. W pracy miałam koleżankę plastyczkę. Hania Bucoń potrafiła wyczarować wszystko. Poprosiłam więc ją, by zrobiła grafikę do moich wizytówek. Hania na chwilkę przysiadła przy stoliku i długopisem na kartce stworzyła w jednej chwili arcydzieło sztuki. Rysunek, którego oryginał zachowałam do dziś przedstawia panią Klocek, która z uśmiechem trzyma na głowie taką starą jak świat, ale wówczas normalną słuchawkę. Tak mi się ten rysunek spodobał, bo był po prostu odzwierciedleniem mnie, bo nawet gdy już miałam telefon komórkowy, to nadal ten pierwotny był moim logo. Jednak z czasem, gdy komórka we władanie wzięła mój kontaktowy świat, poprosiłam koleżankę o aktualizację. Wówczas posiłkując się faktem, że jestem zapaloną i zakręconą rowerzystką – stworzyła kolejne logo do moich wizytówek. Natomiast pomysłowa synowa Irmina te grafiki Hani wykorzystała i piękne wizytówki w prezencie mi podarowała.

Grażyna Saj-Klocek

Pomysłowa synowa Irmina te grafiki Hani wykorzystała i piękne wizytówki w prezencie mi podarowała