Wojewoda warmińsko – mazurski Artur Chojecki zaprosił do siebie przedstawicieli mieszkańców gminy Jedwabno, którzy wystosowali do niego petycję dotyczącą decyzji o zwrocie wydatkowanej niezgodnie z prawem dotacji przez stowarzyszenie Helper na Środowiskowy Dom Samopomocy. W spotkaniu wzięli udział także wójt Sławomir Ambroziak oraz przewodnicząca Rady Gminy Elżbieta Brzóska.
Do spotkania delegacji mieszkańców gminy Jedwabno z wojewodą Arturem Chojeckim doszło w miniony w czwartek 15 kwietnia. Przypomnijmy, że kilka tygodni temu lokalna społeczność skierowała do niego petycję, w której domaga się zawieszenia wykonania wszystkich decyzji dotyczących zwrotu wydatkowanych niezgodnie z prawem przez stowarzyszenie Helper dotacji na Środowiskowy Dom Samopomocy w Jedwabnie. Była to reakcja na wcześniejsze wystąpienie wojewody do gminy o zwrot środków za 2013 r. w wysokości 4 mln zł wraz z odsetkami.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Podczas spotkania mieszkańców reprezentowali sołtys Jedwabna Elżbieta Pałasz wraz z mężem Jerzym, długoletnim dyrektorem Gminnego Ośrodka Kultury w Jedwabnie oraz Marzena Wojciechowska. Stawiły się także władze gminy na czele z przewodniczącą rady Elżbietą Brzóską i wójtem Sławomirem Ambroziakiem. - Z propozycją przyjęcia mieszkańców wyszedł sam wojewoda, co bardzo mnie cieszy – mówi wójt. Tematem trwającej ponad godzinę rozmowy były zadłużenia wynikające z decyzji w sprawie ŚDS nie tylko za rok 2013, ale 2012 oraz 2014, które jeszcze nie zostały wydane, ale zapewne będą. - Pan wojewoda zapewnił nas, że do chwili prawomocnego zakończenia sprawy nie zostaną podjęte czynności zmierzające do wyegzekwowania tych kwot – informuje włodarz. Dodaje, że zarówno przedstawiciele Urzędu Wojewódzkiego, jak i władze zadeklarowali, że uczynią wszystko, aby spodziewane negatywne skutki społeczne decyzji o zwrocie środków w jak najmniejszym stopniu odbiły się na mieszkańcach. Jednocześnie zarówno wojewoda, jak i wójt uspokoili ich, że nie ma mowy o bankructwie gminy. - Nie były to łatwe rozmowy, ale doszliśmy do wspólnych ustaleń i stanowisk – konkluduje Ambroziak.
(ew){/akeebasubs}
