Wójtowie gminy Jedwabno – były Krzysztof Otulakowski i obecny Sławomir Ambroziak znaleźli się w gronie ponad czterdziestu osób, przeciwko którym Prokuratura Regionalna w Białymstoku skierowała akt oskarżenia w związku z działalnością Stowarzyszenia Helper. - Dobrze się stało, bo w końcu to, co w mediach przedstawiają śledczy, zostanie zweryfikowane przez niezawisły sąd – komentuje Sławomir Ambroziak.

Wójtowie na ławie oskarżonych
W sprawie Helpera zgromadzono obszerny materiał dowodowy zawierający 378 tomów akt

AKT OSKARŻENIA PO SIEDMIU LATACH

Prokuratura Regionalna w Białymstoku, po trwającym siedem lat śledztwie, skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko czterdziestu dwóm osobom w związku z działalnością Stowarzyszenia Helper i wyłudzeniem od czterech samorządów z terenu województwa warmińsko – mazurskiego (miasta Olsztyn, gmin Purda, Reszel i Jedwabno) dotacji w łącznej kwocie ponad 71 mln zł na organizację i funkcjonowanie środowiskowych domów samopomocy i przywłaszczenia części dotacji w wysokości powyżej 34 mln złotych. Jak ustalili śledczy, środki publiczne otrzymywane przez stowarzyszenie jedynie w części przeznaczane były na funkcjonowanie ŚDS-ów. Blisko połowa kwoty udzielonej dotacji miała być wykorzystana przez członków grupy organizującej proceder na zaspokojenie własnych potrzeb. Aktem oskarżenia objęci zostali m.in.: były agent CBA i poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz K., znany jako Agent Tomek, jego żona Katarzyna K., skarbnik stowarzyszenia Marzena H., jej mąż Jacek H., były mąż Katarzyny K., Arkadiusz Sz. oraz właściciel firmy budowlanej współpracującej z Helperem, Henryk Cz.

PUBLICZNE PIENIĄDZE SZŁY NA LUKSUSY

Do nieprawidłowości związanych z wydatkowaniem dotacji miało dochodzić w latach 2010 – 2017. Według śledczych, wśród wydatków opłacanych z pieniędzy publicznych znalazły się koszty stałej obsługi prawnej renomowanej kancelarii radców prawnych, koszty zakupu luksusowych artykułów, w tym kosmetyków i odzieży znanych światowych marek czy artykułów wyposażenia domu, koszty wynajmu i użytkowania ekskluzywnych samochodów, spłaty zobowiązań wynikających z zakupu, przebudowy i adaptacji prywatnych nieruchomości.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Ponadto dotacje miały być wykorzystane na pokrycie znacznie zawyżonych i nie znajdujących uzasadnienia wynagrodzeń kadry kierowniczej środowiskowych domów samopomocy, którą tworzyli członkowie zarządu Stowarzyszenia Helper. Jak podaje olsztyńska „Debata”, Tomasz i Katarzyna K. oraz Marzena H. otrzymywali miesięcznie średnio po 44 tys. złotych. Mieli też podpisywać fikcyjne umowy. Przykładowo, w 2014 r. Katarzyna K. została zatrudniona przez swoją wspólniczkę Marzenę H. na pół etatu w charakterze specjalisty ds. marketingu z pensją ponad 14 tys. zł, a następnie poszła na zwolnienie lekarskie, domagając się 120 tys. zł za okres choroby.

Sześciu oskarżonym, w tym Tomaszowi K., prokuratura zarzuciła udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a także, m.in. pranie brudnych pieniędzy polegające na finansowaniu zakupu nieruchomości ze środków pochodzących z przestępstw i dalszym przenoszeniu własności tych nieruchomości.

OSKARŻENI SAMORZĄDOWCY I BYŁY WOJEWODA

W wątku obejmującym badanie procedur dotyczących przyznawania i kontrolowania wydawania środków publicznych, aktem oskarżenia objęto dziesięciu urzędników gminnych oraz z Warmińsko – Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego. Zarzucono im niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień związanych z nieprawidłowym przydziałem dotacji i zaniechaniami w kontrolowaniu wydatkowania środków publicznych przez Stowarzyszenie Helper. Wśród oskarżonych są: urzędujący prezydent Olszyna, burmistrz Reszla, były wojewoda warmińsko – mazurski Marian P. pełniący tę funkcję w latach 2010 – 2015, była dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Warmińsko – Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego, a także wójtowie gminy Jedwabno – były Krzysztof Otulakowski i obecny – Sławomir Ambroziak. Obaj wyrazili nam zgodę na publikację swoich pełnych danych. Prokuratura zarzuca samorządowcom, że przyznawali kolejne dotacje, pomimo niezakończenia i braku prawidłowego rozliczania środków przyznanych na wcześniejsze prace.

CZY BYŁY WÓJT NAKŁANIAŁ DO FAŁSZOWANIA DOKUMENTÓW?

ŚDS w Jedwabnie z końcem 2017 r. przestał być prowadzony przez Stowarzyszenie Helper i przeszedł pod kuratelę gminy

Jak informuje zastępca prokuratora regionalnego w Białymstoku Paweł Sawoń, Krzysztof Otulakowski ma postawiony dodatkowy zarzut dotyczący nakłaniania ustalonego pracownika Urzędu Gminy do wystawiania z datą wsteczną dokumentu określającego liczbę osób uczęszczających do ŚDS w Jedwabnie i w okresie od stycznia do marca 2014 r. kierowanie ich na tej podstawie do placówki.

ZWERYFIKUJE SĄD

Obecny wójt Sławomir Ambroziak dziś nie chce komentować skierowania aktu oskarżenia do sądu, tłumacząc się obowiązującą go tajemnicą postępowania. - Dobrze się stało, bo w końcu to, co prokuratura przedstawia w mediach zostanie zweryfikowane przez niezawisły sąd. Jak tylko przestanie mnie obowiązywać tajemnica śledztwa, z chęcią odpowiem na wszystkie pytania w tej sprawie – deklaruje Ambroziak.

Kiedy dwa lata temu przedstawiono mu i jego poprzednikowi zarzuty zapewniał, że nie czuje się winny. - Nie jestem oszustem ani złodziejem, Pilnowałem wydatkowania dotacji tak, jak należało – przekonywał w listopadzie 2019 r. wójt, który rządy objął w grudniu 2014 r. Przypomnijmy, że w 2015 r. Helper chciał złożyć za pośrednictwem gminy Jedwabno wniosek do wojewody o 1,5 mln zł na prace remontowe w ŚDS. Włodarz, mając poważne wątpliwości, czy środki te uda się wydatkować do końca 2015 r., postanowił go wstrzymać. Ambroziak spowodował też, że Helper, który na mocy decyzji poprzedniego wójta miał prawo dysponować budynkiem w Jedwabnie do końca 2019 r., musiał z końcem 2017 r. przekazać go gminie. Za jego czasów kontrolowała ona stowarzyszenie, czego efektem było to, że musiało ono zakończyć działalność w Jedwabnie. Od 2017 r. placówka ta jest prowadzona przez samorząd.

BLISKO 400 TOMÓW AKT

Wiele wskazuje na to, że proces może się ciągnąć latami, podobnie jak prokuratorskie śledztwo. W toku postępowania wydano 30 postanowień o zabezpieczeniu majątkowym na nieruchomościach podejrzanych na łączną kwotę ponad 17 mln złotych. Wartość jednej z nich znajdującej się w Olsztynie, a należącej do agenta Tomka wynosi 6,5 mln złotych.

W sprawie zebrano obszerny materiał dowodowy. Składają się na niego przesłuchania ponad 700 świadków, dokumenty finansowe i księgowe, protokoły, wyniki kontroli poszczególnych zaangażowanych w proceder podmiotów, a także opinie biegłych różnych specjalności. - Materiał został zgromadzony w 378 tomach akt, 100 segregatorach załączników i 560 teczkach z dokumentacją – wylicza prokurator Sawoń. Akt oskarżenia liczy 2167 stron. ObjętyM nim czterdziestu dwóm osobom łącznie zarzucono 146 przestępstw. Na wcześniejszych etapach postępowania skierowano 13 wniosków o skazanie bez przeprowadzania rozprawy i 13 wniosków o warunkowe umorzenie postępowania karnego. Głównym oskarżonym, działającym w zorganizowanej grupie przestępczej, grożą łączne kary pozbawienia wolności do 15 lat.

KIEDY RUSZY PROCES?

- Jest to najobszerniejsza sprawa, jaka do tej pory wpłynęła do rozpoznania do Sądu Okręgowego w Olsztynie – przyznaje sędzia Olgierd Dąbrowski – Żegalski, rzecznik prasowy SO w Olsztynie. Dodaje, że aktualnie trwają czynności związane z jej rejestracją i wyłonieniem składu sędziowskiego. - Z uwagi na tak obszerny materiał dowodowy, z którym w pierwszej kolejności musi zapoznać się skład orzekający bardzo trudno jest obecnie określić, chociażby w przybliżeniu, kiedy może rozpocząć się proces w tej sprawie – uprzedza sędzia.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}