Tomasz Telep od stycznia obejmie funkcję prezesa Zakładu Komunikacji Miejskiej w Szczytnie. Pochodzi z Warszawy, gdzie przez lata pracował, ale to Mazury wybrał na swoje miejsce do życia. Wśród czekających go wyzwań wymienia przekształcenie firmy w organizację, która, minimalizując koszty działalności, będzie maksymalizowała zyski.

Wybrał Szczytno zamiast Warszawy
Tomasz Telep funkcję prezesa ZKM oficjalnie obejmie od stycznia

Zakład Komunikacji Miejskiej od stycznia będzie miał nowego prezesa. Na stanowisko to, po odejściu na emeryturę Jana Lisa, wybrany został Tomasz Telep. Był on jedynym kandydatem. Nowy prezes pochodzi z Warszawy. Ukończył studia magisterskie w Wyższej Szkole Ekonomicznej na kierunku zarządzanie logistyką. Ma również doktorat z ekonomii w dziedzinie zarządzania zasobami ludzkimi obroniony na Politechnice Poznańskiej. Z transportem zawodowo związany jest od blisko dwudziestu lat. Pracował głównie w sektorze prywatnym, zajmując się także spedycją i logistyką.

Na Mazury po raz pierwszy przyjechał dwie dekady temu, jako typowy turysta. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Z czasem wpadł na pomysł, aby przenieść się tu na stałe. - Na przeszkodzie stały jednak sprawy zawodowe i osobiste w Warszawie – mówi Tomasz Telep. Wreszcie w tym roku podjął ostateczną decyzję, aby opuścić stolicę i osiąść na Mazurach, konkretnie w podpasymskich Leleszkach. - Uznałem, że Warszawa sobie beze mnie poradzi i ja bez niej też – wspomina nowo wybrany prezes, przyznając, że część jego znajomych przyjęła tę decyzję z niedowierzaniem. Bardzo sobie chwali Szczytno, a konkretnie współpracę z miejskim samorządem. - Ludzie są tu niezwykle życzliwi. Szczytno można podawać jako przykład jeśli chodzi o inicjatywy obywatelskie, a zwłaszcza kontakt wł adz samorządowych z mieszkańcami – zauważa.

Wśród czekających go największych wyzwań wymienia przekształcenie ZKM w tzw. organizację inteligentną, bazującą na wiedzy i doświadczeniu pracowników. - Chcemy minimalizować koszty działalności, jednocześnie maksymalizując zyski. Jest tu potencjał, tylko trzeba go dobrze wykorzystać, robiąc wszystko z głową i małymi kroczkami, ale cały czas do przodu – przedstawia swoją wizję działalności firmy. Zapowiada też, że zaraz po Nowym Roku spółka zamierza przenieść się do nowej bazy przy ul. Mrongowiusza.

(ew){/akeebasubs}