OJCIEC POLSKIEJ FOTOGRAFII
Od 1945 r. Jan Bułhak, początkowo z synem Januszem, fotografował Warmię i Mazury.
W ten sposób powstała seria nastrojowych fotografii, która prezentowała świeżo przyłączone do Polski ziemie. Bułhak uwiecznił zrujnowane miasta i miasteczka oraz ponadczasowe piękno mazurskich krajobrazów. W tym pionierskim okresie fotografował również Pasym. Zdjęcia jego autorstwa w znacznym stopniu zasiliły zorganizowaną przez Mieczysława Orłowicza w 1946 r. wielką, objazdową wystawę zatytułowaną „Piękno Ziem Odzyskanych w fotografii”.
Jan Bułhak nie był pierwszym lepszym fotografem. Urodził się w roku 1876 w Ostaszynie koło Nowogródka, na Litwie. Jest uważany za ojca polskiej fotografii oraz inicjatora i propagatora skrystalizowanego ostatecznie w latach 30. programu tak zwanej „fotografii ojczystej”, której zadaniem było ukazywanie piękna ziem polskich. Fotografia ta miała być nośnikiem i odbiciem wartości narodowych, co było w zasadzie naśladownictwem niemieckiej Heimatfotografie, czy raczej Vaterlandfotografie. W trakcie II wojny światowej wileńskie archiwum fotografa spłonęło. Jan Bułhak zmarł 4 lutego 1950 r. w Giżycku, w trakcie kolejnej wyprawy fotograficznej.
Ostatnio coraz częściej podejmuje się dyskusję nad dorobkiem Bułhaka. Pojawiają się spojrzenia krytyczne{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PRZEŁOMOWY MOMENT
Przyjrzyjmy się teraz pocztówce wykonanej na podstawie zdjęcia zrobionego przez Jana Bułhaka (i syna) w Pasymiu, prawdopodobnie jeszcze w 1945 r. Najważniejszym obiektem na niej przedstawionym jest ratusz. Jednak nie on stanowi o jej wyjątkowości. Pocztówek z pasymskim ratuszem wydano wiele. Uwagę przyciąga to, co znajduje się przed nim, czyli dwa drzewa i resztki pomnika oraz podziurawiony dach kościoła ewangelickiego. Fotograf uchwycił moment przełomowy, moment przejmowania niemieckiego miasta przez polskich osadników i zacierania tej części niemieckiej przeszłości, która była nieakceptowalna. O historii pomnika wojennego w Pasymiu pisała Joanna Jakutowicz w XVIII (2014) tomie „Rocznika Mazurskiego”. Zbudowany w 1924 r. monument należał do najoryginalniejszych pomników pierwszowojennych w Prusach Wschodnich. Przedstawiał półleżącą postać nagiego żołnierza w momencie przebudzenia. Na głowie żołnierz miał stalowy hełm, tak zwany rogacz, a w prawym ręku trzymał miecz. Inicjatywa jego budowy wyszła od lokalnego Związku Kombatantów. Autorem projektu był olsztyński rzeźbiarz Johannes Dost. 18 lipca 1924 r. w fundamencie pomnika założono akt erekcyjny, a w niedzielę 27 lipca 1924 r. pomnik został uroczyście odsłonięty. Znajdowała się na nim następująca inskrypcja: „1914 + 1918 DEN GEFALLEN SÖHNEN HEIMAT ZUM GEDÄCHTNIS DEN KOMP HOCH AUF - DIE HAND AM KNAUF, MEIN DEUTSCHES VOLK, SONN AUF!” („Poległym synom ojczyzny. Ku Pamięci. Głowa ku górze - dłoń na głowicy. Mój niemiecki narodzie, Słońce wzejdzie!”).
Nie wiadomo dokładnie, kiedy pomnik został zniszczony. Jest wielce prawdopodobne, że dokonali tego żołnierze sowieccy, którzy raczej nie byliby w stanie przejść obojętnie obok postaci wybudzającego się niemieckiego wojownika w hełmie, który był bardzo podobny do tych noszonych podczas II wojny światowej. Polakom zostało rozebrać cokół. Można zadać sobie teraz pytanie - czy jest czego żałować? Wydaje mi się, że nie bardzo. Monument ten miał wydźwięk militarystyczny. Świadczył o tym, że Niemcy skupieni byli wyłącznie na własnych cierpieniach i prawdziwych oraz wydumanych krzywdach. Liczyli na to, że w przyszłości, za pomocą oręża, uda się odzyskać utracone ziemie. Czegoś takiego Polacy po świeżych doświadczeniach II wojny światowej nie mogliby zaakceptować.
ŚWIADECTWA LOKALNEJ HISTORII
Na terenie powiatu szczycieńskiego nadal stoi kilka wzniesionych przez Niemców pomników związanych z I wojną światową. Na tym w Jeleniowie skuto tylko swastykę. Kamień z pomnika w Targowie został kilka lat temu wykopany, niestety również przyozdobiony jest swastyką i w związku z tym brak pomysłu na to co z nim zrobić. Warto wspomnieć również o pomniku z Witówka, który po odkopaniu został odnowiony i ustawiony w centrum wsi. Proste, pozbawione wydźwięku militarystycznego, wiejskie pomniki nie budzą złych emocji. Są świadectwami lokalnej historii oraz bezsensu Wielkiej Wojny.
Witold Olbryś{/akeebasubs}
