GÓRA MIŁOŚCI
Niemiecka nazwa Klonu - Liebenberg, jest bardzo romantyczna. Oznacza górę miłości. Rzeczywiście, na północ od wsi znajduje się wzniesienie, na którym dawniej stał wiatrak, a obecnie stoi przeciwpożarowa, leśna wieża obserwacyjna.
Nie wiadomo, dlaczego miejsce to nazwano „górą miłości”, ale wiąże się z nim pewna legenda. Podobno pewien pasterz, który kiedyś w niedzielę na tej górze wypasał bydło, położył się na ziemi i usłyszał dzwonienie kościelnych dzwonów. Kościół, który miał tu wcześniej stać z nieznanego powodu zapadł się pod ziemię. Gdy pasterz opowiedział we wsi, co słyszał, to chłopi postanowili kościół odkopać. Kopali i kopali, ale praca przy pomocy prymitywnych narzędzi im nie szła. W pewnym momencie jeden z kopiących paskudnie przeklął mozolne zajęcie i w tym momencie kościół zapadł się jeszcze głębiej, a cała praca poszła na marne.
KATOLICCY OSADNICY
Klon założony został jako wieś szkatułowa 5 listopada 1654 roku na 56 włókach na prawie chełmińskim. Lokatorem był Hans Simon. Wieś zasiedliło 54 osadników z Mazowsza. Osadnicy ci byli katolikami i jeszcze długo różnili się od swoich ewangelickich sąsiadów swoim osobliwym ubiorem. Przez 5 lat byli zwolnieni z wszelkich danin na rzecz księcia. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
WIOSENNE POWODZIE I SEKTA
W kolejnych dziesięcioleciach wieś często nawiedzały wiosenne powodzie. Woda z roztopionego śniegu utrzymywała się tak długo, że uniemożliwiało to wykonywanie prac polowych. W 1787 r. Klon został powiększony o 17 włók i 23 morgi leśnych łąk. Trochę później doszły jeszcze 3 włóki i 22 morgi.
27 stycznia 1813 r. przez Klon przejeżdżał car Rosji Aleksander I. Na początku XIX w. między innymi w okolicach Klonu działała sekta nazywana przez miejscowych „święte.” Członkowie sekty działali poza Kościołem i spotykali się w prywatnych domach. Władze uznały sektę za niebezpieczną, tym bardziej, że należąca do niej chora psychicznie kobieta zamordowała własne dziecko. By przeciwdziałać jej działalności, zdecydowano się na budowę pomiędzy Rozogami a Wielbarkiem nowego kościoła, na lokalizację którego wybrano Księży Lasek.
TRUDNA SYTUACJA
W 1817 r. Klon liczył 79 dymów i 503 mieszkańców. W 1826 r. wieś dotknął wielki pożar, jednak w 1858 r. było tu już 128 chałup. Grunty w okolicach Klonu były słabe i podmokłe. Na przełomie XVIII i XIX w. sytuacja gospodarcza mieszkańców była zła. Oprócz rolnictwa zajmowali się oni również handlem jałowizną i płótnem. Sytuacja poprawiła się trochę po 1870 r., po wykopaniu kanału wschodniego, który odprowadzał nadmiar wody z pól i łąk. W tym samym okresie, w wyniku separacji gruntów powstały wokół wsi kolonie z 35 nowymi gospodarstwami i 5 gospodarstwami chałupniczymi.
POMOC POWSTAŃCOM
W trakcie powstania styczniowego mieszkańcy Klonu zaangażowali się w przemyt broni do Królestwa Polskiego. W Klonie schronił się jeden z oddziałów powstańczych. Powstańcy przebywali tu od listopada, schronienia udzielił im między innymi kupiec Beseka. Po upadku powstania kilku powstańców osiedliło się we wsi. Wśród nich był Michał Konarzewski, który zmienił nazwisko na Zysk oraz Pentkowski, dziadek późniejszego działacza plebiscytowego. Zachowała się też relacja o ciężko rannym przywódcy jednej z partii powstańczych, który zmarł w Klonie. Prosił on opiekującą się nim miejscową ludność, by po śmierci pochować go w Polsce. By uniknąć rosyjskich patroli, zmarłego przewieziono w nocy leśnymi ścieżkami na wozie do Myszyńca. Na cmentarzu katolickim znajduje się grób jednego z tych powstańców.
Witold Olbryś{/akeebasubs}
