Jeszcze nie tak dawno samorządowcy z gminy Jedwabno cieszyli się pokaźnym dofinansowaniem z Polskiego Ładu na budowę kanalizacji i wodociągu Piduń – Rekownica oraz rozbudowę i przebudowę drogi w Witówku. Dziś obie te inwestycje stoją pod dużym znakiem zapytania. Powodem są wysokie ceny w kolejnych przetargach. Wśród gminnych samorządowców już słychać głosy, że być może z pieniędzy trzeba będzie zrezygnować, bo gminy nie stać na dokładanie z własnego budżetu gigantycznych środków.
Prawdziwa huśtawka nastrojów towarzyszy samorządowcom z gminy Jedwabno jeśli chodzi o środki z Polskiego Ładu. W pierwszym rozdaniu tych funduszy otrzymała ona 5,5 mln zł na budowę sieci kanalizacji sanitarnej i sieci wodociągowej w miejscowościach Piduń - Rekownica oraz 1,8 mln zł na rozbudowę i przebudowę drogi w Witówku. Radość z uzyskanego rządowego dofinansowania niestety nie trwała długo. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Z kolei przetarg na drogę w Witówku ogłoszono po raz drugi, ale też został unieważniony. W przypadku tej inwestycji oferty złożyły trzy firmy. Najniższa, przedstawiona przez Polski Asfalt Produkt Sp. z o.o. z Ostrołęki, to blisko 2,6 mln zł, o ok. 700 tys. zł więcej niż planował wydać samorząd. W pierwszym przetargu najtańszą ofertę w wysokości ponad 2,1 mln zł przedstawiła ostrołęcka „Ostrada”, ale ostatecznie zrezygnowała z przedłużenia oferty.
Oba przetargi zostały już powtórzone i w najbliższych dniach nastąpi otwarcie ofert. Mało prawdopodobne jest jednak, że tym razem ceny będą niższe. - Taka sytuacja panuje w całym kraju. Te kwoty są zbyt wysokie – mówi wójt Sławomir Ambroziak. Przypomina, że w maju rząd wydłużył promesy na realizację zadań o 9 miesięcy, ale nic to nie daje, bo ceny ciągle rosną. - Rządzący powinni poszukać rozwiązania tego problemu – postuluje wójt.
Gminni samorządowcy powoli zaczynają liczyć się z tym, że dofinansowanie przepadnie, a planowane inwestycje trzeba będzie odłożyć na lepsze czasy. - Nie jesteśmy gotowi na te ceny i na to, żeby dokładać do zadań z naszego budżetu, i tak już mocno wydrenowanego fiskalną polityką rządu – mówi radny Daniel Dunajski, przypominając, że samorządowe kasy mocno odczuły choćby obniżkę podatku PIT czy też podniesie stóp procentowych kredytów. - Uważam, że jeśli mielibyśmy dokładać duże środki z własnych zasobów do tych inwestycji, to lepiej za te dofinansowanie podziękować. Rząd jedną ręką niby coś nam daje, ale drugą zabiera. To takie przelewanie z pustego w próżne – podsumowuje radny.
(ew){/akeebasubs}
