Orlen Reklama Top

Istniejąca od kilku lat Osada Zamkowa w Pasymiu cieszy się małym zainteresowaniem potencjalnych nabywców. Tylko trzy spośród dwudziestu dwóch luksusowych domów znalazły do tej pory nowych właścicieli. W związku z tym firma Kristensen Group, która je wybudowała, zmienia plany. Teraz zamierza obiekty wyposażyć i przeznaczyć na wynajem.

Zamiast sprzedawać, będą wynajmować

LUKSUSOWE, ALE PUSTE

Osada Zamkowa w Pasymiu powstała kilka lat temu w bardzo atrakcyjnym miejscu, na półwyspie jeziora Kalwa. Zamknięte osiedle składa się z 22 luksusowych bliźniaczych i szeregowych domów nawiązujących formą do mazurskiej architektury. Każdy z nich liczy około 120 m2 powierzchni. Duński deweloper, Kristensen Group, który wybudował osadę, od samego początku nie ukrywał, że powstała ona z myślą o zamożnych klientach z Warszawy. I rzeczywiście, przyjemność zamieszkania w luksusowym domu miała słono kosztować – ceny za jeden obiekt wahały się w granicach 920 tys. zł do 1,1 mln złotych. Szybko okazało się, że niewielu stać na taki wydatek. Osiedle od początku istnienia świeci więc pustkami. Jacek Twardowski, dyrektor zarządzający Kristensen Group przyznaje, że zainteresowanie kupnem domów w Pasymiu jest znikome.

- Do tej pory sprzedaliśmy tylko trzy – mówi. - Ludzie wolą kupić działkę na Mazurach za 100 tysięcy i pobudować na niej drewniany baraczek. My postawiliśmy piękne osiedle – dodaje. Nie pomogło nawet to, że deweloper obniżył ceny domków do 750 tys. złotych. Chętnych na nie wciąż brakowało. Według dyrektora do małego popytu na domy w Pasymiu mógł przyczynić się w znacznym stopniu ogólnoświatowy kryzys.

DOMY DO WYNAJĘCIA

Wobec tego firma deweloperska stanęła przed wyborem – albo jeszcze bardziej obniży ceny, albo wybierze inne, korzystne dla siebie rozwiązanie. Ostatecznie zdecydowano się na to drugie.

- Wpadliśmy na pomysł, by osiedle wyposażyć i przeznaczyć na wynajem – mówi Jacek Twardowski. Kristensen Group chce stworzyć na terenie osady nowoczesny port nad Kalwą wraz z wypożyczalnią sprzętu wodnego oraz placem zabaw dla dzieci. Wyposażone zostaną również same domy, które obecnie znajdują się w stanie deweloperskim. Plan obejmuje także zagospodarowanie zieleni na terenie osady. Na jej wyposażenie firma zamierza przeznaczyć ok. 3 mln złotych. Niewykluczone, że wynajem domów będzie możliwy już od wiosny przyszłego roku. Jak przewiduje dyrektor, cena za dobę może sięgać około 300 złotych.

CO Z HOTELEM?

W związku z powstaniem osady, głośno mówiło się też o planach wybudowania w znajdującym się nieopodal starym młynie ekskluzywnego hotelu. W obiekcie miałyby się mieścić restauracja, centrum SPA, basen, sale konferencyjne, a nawet gabinety chirurgów plastycznych. Sam hotel liczyłby 58 pokoi. Na razie jednak wszystko znajduje się w sferze zamierzeń. Obecnie budynek starego młyna należy do Grupy Inwestycyjnej Mazury, ale duński deweloper myśli o jego kupnie. Powstanie hotelu byłoby kolejną inwestycją w Pasymiu, pod warunkiem jednak powodzenia wynajmu Osady Zamkowej. Podobny projekt zrealizowano w Świnoujściu, gdzie deweloper najpierw wybudował luksusowe apartamentowce, a po ich sprzedaniu zainwestował w branżę hotelarską. Jacek Twardowski zapowiada, że jego firma chce pozostać w Pasymiu i promować go.

- To wyjątkowe miejsce, mające potencjał podobny do tego, jaki ma Kazimierz nad Wisłą. Naprawdę warto tu przyjeżdżać – uważa. Dlatego, gdyby powstał hotel, miałyby się w nim odbywać debaty z udziałem m.in. architektów oraz lokalnej społeczności na temat rozwoju miasta w kontekście turystycznym. Duński deweloper ma też nadzieję na współpracę z lokalnym samorządem. Czego miałaby ona dotyczyć?

- Przede wszystkim tworzenia nowych planów zagospodarowania przestrzennego, bo te obecnie obowiązujące, są już przestarzałe – mówi dyrektor.

(ew)