Henryk Ż. zapłacił swoją część kary, którą nałożył na niego wojewoda w związku z funkcjonowaniem bez zezwolenia w budynku wynajmowanym przez Ż. placówki zapewniającej całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym i w podeszłym wieku. To jednak nie kończy sprawy, bo dalsze postępowanie toczy się w sądzie administracyjnym. W rozmowie z „Kurkiem” Henryk Ż. zdradził, że z początkiem czerwca nie będzie już dzierżawił obiektu.

Zapłacił karę, ale czeka, co powie sąd
- Od 1 czerwca nie będę miał z tym budynkiem nic wspólnego – mówi Henryk Ż.

Przypomnijmy. W kwietniu ubiegłego roku służby wojewody skontrolowały budynek na ul. Piłsudskiego w Szczytnie dzierżawiony od listopada 2021 r. przez szczycieńskiego polityka i samorządowca Henryka Ż. Kontrolerzy zastali tam osoby starsze, w tym na łóżkach rehabilitacyjnych, mające problemy z poruszaniem i komunikowaniem z otoczeniem. Uznali, że w obiekcie funkcjonuje całodobowa placówka zapewniająca im opiekę bez wymaganego zezwolenia. Ustalenia Urzędu Wojewódzkiego potwierdziła również inspekcja nadzoru budowlanego, stwierdzając, że budynek jest wykorzystywany niezgodnie z przeznaczeniem. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} W związku z tym Urząd Wojewódzki nałożył na Ż. i współpracującą z nim osobę karę w wysokości 10 tys. złotych. Dzierżawca obiektu z tą decyzją się nie zgodził i odwołał do ministerstwa rodziny i polityki społecznej, utrzymując, że nie prowadzi całodobowej placówki dla osób starszych, a jedynie wynajmuje im pokoje. Ministerstwo podtrzymało jednak stanowisko wojewody.

Jak informuje nas jego rzecznik Krzysztof Guzek, do Warmińsko – Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego wpłynęła kwota 5030,21 zł należności z tytułu kary za prowadzenie placówki bez zezwolenia. - Ponadto jedna ze stron zwróciła się z prośbą o rozłożenie pozostałej części należności na raty – mówi rzecznik. Dodaje, że częściowa spłata kary nie kończy formalnie sprawy, ponieważ decyzja wojewody w sprawie jej nałożenia została utrzymana w mocy przez ministra, jednak obecnie dalsze postępowanie toczy się przed sądem administracyjnym. Od rzecznika dowiadujemy się, że w budynku na ul. Piłsudskiego w tym roku nie przeprowadzono żadnych kontroli.

Henryk Ż. w rozmowie z „Kurkiem” potwierdza, że zapłacił swoją część kary. Nadal jednak utrzymuje, że jako dysponujący pomieszczeniami, miał prawo je wynajmować. Jednocześnie poinformował nas, że wypowiedział już umowę najmu, zarówno właścicielowi obiektu, jak i osobom w nim przebywającym. - Od 1 czerwca nie będę miał z tym budynkiem nic wspólnego – mówi Ż. Przyznał jednak, że osoby przebywające w lokalu jeszcze go nie opuściły.

(ew){/akeebasubs}