Reklama

BANER WSPÓLNY 110325

Podczas ostatniego dyżuru na Oddziale Wewnętrznym jeszcze raz obejrzałem zabytkowy budynek naszego szpitala. Moją szczególną uwagę przykuł element architektoniczny ukryty przed wzrokiem większości odwiedzających.

Zapomniana metoda leczenia

Na południowo-zachodniej ścianie budynku, od strony kaplicy przyszpitalnej, na wysokości 2. piętra znajduje się wykusz długości około 20 metrów i wystający ze ściany na 4 metry. Na całej długości jest przeszklony, ma również szklany dach. Wejść można do niego przez sale chorych. Na zewnątrz został ładnie odnowiony podczas ostatniego remontu elewacji, w środku natomiast wygląda mniej więcej tak, jak w styczniu 1945 roku, gdy niemiecki personel opuszczał szpital w pośpiechu. Dzisiaj służy za magazyn dodatkowych łóżek, które pielęgniarki wyciągają i ustawiają na korytarzu, aby położyć kolejnych pacjentów przyjmowanych na Oddział. Podczas mojego dyżuru był pusty, a wszystkie łóżka szczelnie wypełniały szpitalny korytarz. Nie znam zbyt dobrze historii naszego szpitala, ale jest dla mnie oczywiste, że to pomieszczenie było miejscem leczenia chorych światłem – terapii zapomnianej, dziś jednak odkrywanej na nowo. Związane to jest z ostatnimi odkryciami naukowymi dotyczącymi witaminy D, która powstaje w naszej skórze pod wpływem światła słonecznego.

Okazuje się, że witamina D nie jest zwykłą witaminą, ale działa jak hormon, który reguluje funkcję naszych genów.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.