W poniedziałek podczas prac ziemnych na ul. Tuwima w Szczytnie zginął 58-letni mężczyzna. Dramatyczną walkę o jego życie strażacy wraz z ratownikami medycznymi prowadzili prawie godzinę. Niestety, mieszkańca gminy Świętajno nie udało się uratować …

Zginął przysypany ziemią
Mimo wysiłków ratowników medycznych i strażaków, 58-latka nie udało się uratować

DRAMATYCZNA WALKA O ŻYCIE

Do tragedii na ul. Tuwima doszło w poniedziałek 15 maja przed południem. W trakcie prowadzonych prac ziemnych związanych z siecią wodociągową przysypany ziemią w wykopie został 58-latek. - Zgłoszenie o wypadku otrzymaliśmy przed godziną 10.00 – informuje sierż. Agata Stefaniak z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie. Na ratunek poszkodowanemu mieszkańcowi gminy Świętajno ruszyli strażacy oraz ratownicy medyczni, w tym załoga śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Mężczyzna znajdował się na głębokości ok. 1,5 metra. Natychmiast przystąpiliśmy do jego odkopywania przy użyciu łopat oraz znajdującej się na miejscu koparki. Aby dotrzeć do poszkodowanego, wykop trzeba było znacząco poszerzyć - relacjonuje st. kpt. Łukasz Wróblewski, oficer prasowy KP PSP w Szczytnie. Kiedy 58-latka udało się wydobyć, przez 50 minut strażacy wraz z ratownikami medycznymi prowadzili walkę o jego życie. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować.

ŚLEDCZY SPRAWDZĄ, CZY DOSZŁO DO ZANIEDBAŃ

Prokuratura bada m.in., czy teren robót był odpowiednio zabezpieczony

Przyczyny wypadku bada teraz Prokuratura Rejonowa w Szczytnie. Na czwartek 18 maja zaplanowano sekcję zwłok 58-latka. - Przeprowadzono oględziny miejsca zdarzenia, a także zabezpieczono dokumentację dotyczącą zmarłego pracownika oraz przesłuchano bezpośrednich świadków wypadku – wylicza prokurator rejonowy Artur Bekulard. Zbadano także trzeźwość pozostałych członków ekipy wykonującej roboty. U jednego z mężczyzn wykryto niewielką zawartość alkoholu. - Sprawa jest trudna. Po zgromadzeniu niezbędnego materiału dowodowego, rozstrzygająca będzie opinia biegłych z zakresu prowadzenia tego rodzaju robót, a przede wszystkim z zakresu podjętych czynności przez osobę odpowiedzialną za BHP – mówi prokurator. Dodaje, że śledczy przeanalizują też zakresy obowiązków poszczególnych pracowników. - Zdarzył się wypadek, który zdarzyć się nie powinien. Jest duże prawdopodobieństwo, że popełniono tu jakieś błędy – konkluduje Artur Bekulard.

(ew){/akeebasubs}