Zaczął się luty, znikają więc już ostatnie świąteczne ozdoby.

 Znikające ozdobyW minionym tygodniu zdemontowano dekorację z placu Juranda. W zacisznym kąciku, w którym przez blisko dwa miesiące stała świąteczna ciuchcia, swój azyl mają już kierowcy korzystający z normalnych pojazdów (fot. 1) . Jak widać, zapotrzebowanie na parking w tym miejscu wciąż jest duże. Przypomnijmy, że w planach jest likwidacja go i skierowanie zmotoryzowanych w nieco inne rejony śródmieścia. Z drugiej strony plac Juranda w najbliższe wakacje ma stać się areną zlotu bajeranckich wozów. Co byłoby takim odpowiednio wyglądającym miejscem w centrum Szczytna po zamknięciu dla pojazdów placu Juranda i zastawieniu go budkami, donicami czy ławkami?

Dość nietypowo wyglądającą bożonarodzeniową dekorację widzieliśmy w miniony weekend w paru punktach, do których wcześniej nie dotarliśmy. Okazuje się, że świątecznym drzewkiem wcale nie musi być choinka. Z palmą skojarzyła się nam iluminacja na ul. Wańkowicza (fot. 2) , natomiast w Rudce przystrojono inne drzewko także nienależące do iglaków (fot. 3).

 

 

SKANSEN W CZĘŚCIACH

Rudka, podobnie jak Nowe Gizewo, Kamionek, Szczycionek czy Lipowa Góra Zachodnia, to przykłady miejscowości, które w ostatnich latach znacznie się rozrosły – głównie dzięki przeprowadzkom części mieszkańców Szczytna. Pobudowano tu setki domostw. Niektórych o nowoczesnej architekturze, innych upozowanych na dworki czy dawniejszą wiejską zabudowę. W starszej części Rudki, czyli tej położonej przy głównej drodze w pobliżu szkoły, znajdziemy wciąż sporo drewnianych budynków - na ogół zamieszkanych (fot. 4) , które po przeniesieniu w jedno miejsce utworzyłyby żywy skansen jak ten z Klonu. Podobnych domostw nie brakuje także w mniejszych wioskach leżących nieco dalej. Kształty pewnej drewnianej chaty (fot. 5) z Czarkowego Grądu przywołują nam na myśl słynny Krzywy Domek stojący przy Monciaku w Sopocie. No, ale tamtejsza deformacja powstała już w planach i wiązała się z pomysłem utworzenia z owego obiektu atrakcji turystycznej, tu – jest efektem upływającego czasu.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

 

GO, GO,l GO

W sposób podany w tytule osoby używające języka angielskiego sugerują przyspieszenie ruchów. U nas forma „go” to odmienione zaimki „on” lub „ono” albo lubiana przez niektórych i wyodrębniana graficznie (niepoprawnie) cząstka liczebników porządkowych. O jej istnieniu przypomniał niedawno telewizyjny program „Słownik polsko@polski”, którego gospodarzem jest profesor Jan Miodek. - Och, jak ja to lubię – żartował znany specjalista w dziedzinie naszego języka ojczystego, gdy popatrzył na nadesłane zdjęcie z tabliczką „ul. Mieszka I.-go”. – Tak, jakby jedynka rzymska tu nie wystarczyła – dodał w komentarzu.

Wkrótce po obejrzeniu owego odcinka programu ruszyliśmy na szczycieńskie ulice, by sprawdzić, jak to jest u nas z tymi i owymi pierwszymi, drugimi, trzecimi itd. Na pierwszy (nie: 1-szy) ogień poszła ul. 1 Maja. Poprawną pisownię widzieliśmy na mniej więcej połowie tabliczek, reszta wyglądała jak na fot. 6 . Ruszyliśmy dalej, w stronę ulic, których patronami są nasi władcy sprzed wieków. Jak się spodziewaliśmy, tam również zgodności nie było. Nie wypowiedzieli się jedyni ci, którzy na swoim domu mają tylko widoczny numer budynku, bez nazwy ulicy. U części było tak, jak pokazuje fot. 7 . Ciekawić może fakt, że na niektórych budynkach spotkaliśmy podwójne nazewnictwo – obok tabliczki z niepotrzebnie dodaną cząstką „-go”, znajdowała się wersja poprawna.

Taki naddatek przez długie lata widniał także na tablicy umieszczonej na gmachu szczycieńskiej szkoły muzycznej, co zresztą powinno być widoczne na zdjęciu nr 8. Jeszcze lepiej chyba widać, że owo niepotrzebne „-go” znikło.

We wspomnianym odcinku „Słownika” profesor Miodek, przypominał, że całkiem zbędne w naszym języku pisanym są formy typu” „5-ciu”, „3-ch”. To już akurat sytuacje, gdy odmieniamy liczebniki odnoszące się nie do kolejności, tylko liczby.

 

OCZY W SŁUP

W wielu miejscach z obrzeży dróg znikają drzewa – wiosną i latem takie aleje, spotykane jeszcze w wielu miejscach Mazur, wyglądają pięknie (fot. 9), ale jednocześnie stwarzają oczywiste zagrożenie dla kierowców, niezwiązane wyłącznie z sytuacja, gdy z jakichś powodów zjedziemy z drogi. Bezpieczniejsze jest sadzenie różnych okazów w większej odległości od krawędzi jezdni, co zresztą w naszych czasach się praktykuje.

Przy drogach spotkamy nie tylko drzewa, ale i słupy czy słupki. Znaki drogowe niekiedy umieszczane są za blisko – to oddzielny rozdział, do którego kiedyś wrócimy. Co innego jednak uderzyć w znak, a co innego – w solidny słup linii energetycznej. Takowy napotkaliśmy ostatnio zaskakująco blisko krawędzi drogi asfaltowej łączącej Czarkowy Grąd z Rudką (fot.10). Naszym zdaniem aż się prosi o nieszczęście – słup stoi na zakręcie, poza terenem zabudowanym, nie ma tu ponadto żadnego oznakowania ostrzegawczego.

 

DUBELTOWE LUSTRA

 Kilkakrotnie pisaliśmy o lustrach drogowych, które nie do końca spełniają swoją funkcję – matowieją, są źle ustawione lub przy niskiej temperaturze pokrywają się szronem. Dość nietypowy zestaw luster widzieliśmy niedawno w Olszynach – zestaw, ponieważ lustra ustawione są obok siebie (fot. 11). Kierowcy wjeżdżający na krajówkę z drogi prowadzącej z Wawroch mogą tu sprawdzić sytuację z obu stron.

Tekst i foto:

G.P.J.P.{/akeebasubs}